"Krakowska piłka" z ospałą defensywą - analiza gry Wisły Kraków
ekstraklasa.tv/własne | skomentuj (0)
Wisła Kraków jest taką drużyną, że nawet jak zajmuje dolne rejony tabeli, to i tak należy się jej bać. „Biała Gwiazda” zawsze jest trudnym zespołem i należy włożyć w starcie bardzo dużo wysiłku, aby wyjść z niego zwycięsko. Dziś mamy podpowiedź dla naszych zawodników o to, w jaki sposób pokonać podopiecznych Tadeusza Pawłowskiego.
Krakowska piłka
Termin ten znają wszyscy kibice w Polsce. Krakowską piłkę określa się grę na małej przestrzeni, często na jeden/dwa kontakty, w której zawodnicy swobodnie poruszają się po boisku i rozciągają defensywę rywala. Jest to sztuka bardzo trudna do opanowania i wymaga odpowiednio wysokiego opanowania techniki, lecz Wiślacy to mają. Poniżej prezentujemy sposób przebiegu akcji „Białej Gwiazdy”
Na pierwszym obrazku widzimy wygraną walkę w powietrzu w okolicach środka pola. Następnie jeden z zawodników odciążą swoją stronę boiska zagrywając do swojego partnera na drugiej stronie boiska. Warto zauważyć, że Wiślacy dość wąsko są ustawieni, gdyż nie muszą grać od linii do linii, by rozciągnąć grę. Pierwszym błędem obrońców Jagiellonii jest zbyt dalekie krycie zawodników i brak środkowego pomocnika na linii zagrania futbolówki.


Jaki widać rywale nie mogą się odpowiednio szybko ustawić, po czym następuje kolejne podanie z pierwszej piłki do wybiegającego napastnika. Tym razem zawodnik Jagiellonii znów jest spóźniony. Przechodzimy więc do obrazka numer 3.

Tutaj widzimy natomiast efekt wcześniejszych błędów obrony i sytuację sam na sam. Co prawda w tej akcji bramka nie padła, ale jest to tylko pokazanie, jak grają nasi dzisiejsi przeciwnicy. Zwłaszcza, że robią to bardzo skutecznie i z łatwością do takowych szans. Aby uniknąć niepotrzebnych kłopotów, zawodnicy Śląska powinni dziś zastosować wyższy pressing lub ścisłe krycie któregoś z ofensywnych zawodników, aby nie dochodziły do niego podania kolegów.
Odwracać uwagę
Piłkarze Wisły mają jeden duży mankament w swojej grze. Jest to skupienie na zawodniku z piłką, przez co inni zawodnicy rywali są osamotnieni. Było to widoczne zwłaszcza w derbach z Cracovią. Na obrazku 1 widzimy, że Maciej Sadlok jest skupiony na zablokowaniu strzału jednego z pasiastych rywali, lecz ten podaje do Denissa Rakelsa. Zawodnik stoi w bardzo bliskiej odległości do bramki, a mimo to jest sam i z łatwością pokonuje Radosława Cierzniaka. Kluczem do zwycięstwa może być więc umiejętność utrzymania piłki przy nodze i zagranie do szerzej ustawionego zawodnika.

Brak doskoku
Na to zawsze uczulał swoich podopiecznych Kazimierz Moskal. Kiedy akcja dzieje się w polu karnym Wisły i następuje wybicie, krakowscy piłkarze niemrawo skracają pole gry i zostają „zakopani” na własnym polu karnym. Efekt tak jak tu poniżej. Deleu strzela bramkę, mimo że na linii strzału stoi aż pięciu zawodników. Żaden jednak nie jest w stanie odpowiednio szybko doskoczyć i zablokować obrońcę Cracovii przed strzałem.

Jak widać, krakowska Wisła jest zespołem do pokonania, choć na pewno nie będzie to łatwe. Zdarza się, że „Biała Gwiazda” gra efektowną piłkę, ale psuje najczęściej mecze przez ospałość w obronie. Tym mogą pokierować się piłkarze WKS-u aby zdobyć 3 punkty na inaugurację wiosennych rozgrywek ekstraklasy.