Tadeusz Pawłowski: Żałuję, że nie odszedłem razem ze swoim sztabem

15.02.2016 (16:57) | autor : Tomasz Szozda | skomentuj (26)

Czy 22 miesiące pracy w Śląsku można nazwać sukcesem? Jaki wpływ miały na nią zawirowania wokół sprzedaży akcji klubu? Co jest największym grzechem polskiego piłkarza? I dlaczego akademie piłkarskie mamy tylko z nazw? O tym wszystkim w wywiadzie dla ŚLĄSKnetu opowiada Tadeusz Pawłowski.



 

Dokładnie rok temu odebrał pan tytuł Trenera Roku. Śląsk, wicelider i jedna z rewelacji ekstraklasy, przygotowywał się do pucharowego starcia z Legią Warszawa. Kto by wówczas przewidział, że w 2015 roku czeka pana taki przejazd rollercoasterem?

Mimo różnych potknięć i wielu remisów odnieśliśmy sukces – zakwalifikowaliśmy się do europejskich pucharów. Uważam, że w tych rozgrywkach nie przynieśliśmy wstydu. Rozegraliśmy dobre mecze, a na więcej po prostu nie było nas stać. Pamiętajmy, kiedy dopiero dołączyli do nas nowi zawodnicy. Oczywiście, ten ostatni okres nie był dobry. Z drugiej strony, jeśli przechodzimy wspaniały czas: ratuję Śląsk przed spadkiem, tworzy się Twierdza Wrocław, kwalifikuję się do pucharów, do tego zostaję wybrany Trenerem Roku, to spokojnie moglibyśmy razem przejść przez te trudniejsze momenty.

Nie wiem, skąd się nagle znalazły pieniądze na transfery, za mnie ich nie było. Miesięcznie zaczęliśmy oszczędzać 600 000 złotych, bo takie mieliśmy kominy płacowe. Ale okej, może w tej chwili budżet ma się lepiej, nie chcę w to wnikać. Sądzę jednak, że gdybym dysponował takim zespołem jak dziś, to dalej odnosiłbym sukcesy ze Śląskiem. Proszę nie zapominać, że byłem najdłużej pracującym trenerem w ekstraklasie, co także należy traktować jako osiągnięcie.

Przez ten rok mierzył się pan ze sporą krytyką. Dla tych samych dziennikarzy i kibiców, którzy zachwalali pana warsztat, dziś jest pan co najwyżej przeciętnym trenerem. Te głosy jakoś pana zmieniły? Może inaczej patrzy pan na to całe środowisko?

Nie, ten rok tylko mi potwierdził to, co już wcześniej myślałem. W Polsce lubi się, jak komuś dzieje się krzywda, jak ktoś dostanie w dupę czy spadnie na niego nieszczęście. Wielu ludzi jest bardzo zazdrosnych. To dla mnie żadna niespodzianka. Proszę w ogóle zobaczyć, jak mnie przyjęto w kraju. Mówiono: „Trener od dzieci”, „Misiu”. Poprzez swoją pracę pokazałem, że jestem dobrym trenerem, i tego się trzymam.

W tej chwili, mimo wielu różnych propozycji, staram się nie być już tak medialny. Rzadko udzielam wywiadów. Po prostu wykonuję swoją pracę. Miałem zespół, który było stać na zdominowanie przeciwnika. Nie boję się tego powiedzieć: pod moją wodzą Śląsk grał najlepszą piłkę w Polsce. Później zabrano nam pewność siebie, przyszła krytyka. Śmieję się z niektórych fachowców, którzy opowiadali w gazetach, że zastałem Śląsk świetny, a zostawiłem bardzo słaby. Oni nie mają żadnego pojęcia, ilu zawodników odeszło i z jakimi trudnościami się borykałem. Jak musieliśmy to wszystko łatać, by grać w Europie, Pucharze Polski i lidze. To potwierdziło tylko naszą mentalność. Ale żyję z tym dalej.

Z pewnością jest pan człowiekiem, który wniósł do polskiej piłki powiew optymizmu.

Dalej jestem pozytywną osobą. Wtedy byłem może bardziej spontaniczny, otwarty, lubiłem pożartować z dziennikarzami. Byłem sobą. Teraz muszę się trochę kryć, bo jak ktoś jest za luźny, pewny siebie, to nie zawsze jest dobrze odbierany. Myślę jednak, że w czasie mojej pracy bardzo pomogłem klubowi także medialnie.

Stał się pan chyba twarzą Śląska. Ale to także stanowi pewien problem, bo we Wrocławiu brakowało polskiego zawodnika, z którym dzieciaki mogłyby się utożsamiać. Obok pana na plakacie jest Celeban, ale nie oszukujmy się: to musi być gracz ofensywny.

Dokładnie. Każde dziecko na podwórku chce strzelać gole, nikt nie chce stać na bramce. Dlatego kiedyś ulubieńcami kibiców WKS-u byli Janusz Sybis, Tadeusz Pawłowski, Ryszard Tarasiewicz, a w ostatnich latach bracia Paixao. Podczas pobytu we Wrocławiu odwiedziłem wiele domów dziecka, szkół, szpitali, przyjmowaliśmy dzieci na treningach, cztery razy byłem też na spotkaniach w więzieniu. Również poza boiskiem tworzyłem dobry wizerunek klubu. Chciałbym, żeby dalej tak było.



Nie uważa pan, że poniekąd został pan zakładnikiem własnego sukcesu? Wyniki ponad stan, atrakcyjna gra, odbudowany Sebastian Mila. Chyba za dużo osób pomyślało, że co by się nie działo, jakoś pan sobie poradzi.

Powiem szczerze, że w pewnym sensie tak. Było za lekko, łatwo i przyjemnie. W sumie cały czas ktoś odchodził. A wiadomo, jak się wzmacnialiśmy: w ogóle nie robiąc transferów gotówkowych. Niektórzy sądzą, że dostałem zawodników, którzy byli na naszej liście. Może i byli, ale dopiero na piątym czy szóstym miejscu.

Nieprawdopodobne wydaje się zrozumienie, z jakim przyjmowano taką politykę transferową. To przecież normalne, że klub z ambicjami powinien kupować piłkarzy, a nie tylko ściągać ich za darmo i często po kontuzjach.

Nie jest łatwo zastąpić Milę, Marco Paixao czy Kaźmierczaka w dobrej formie. Tym bardziej bezgotówkowo. To nie będzie nigdy piłkarz tej samej klasy. W momencie, gdy odszedł Robert Pich, czara goryczy się przelała. Choć myślałem, że sobie poradzę. Cały czas w to wierzyłem! (śmiech). Było jednak coraz ciężej i się skończyło, jak się skończyło.

Wydawało się, zwłaszcza po pierwszym sezonie, że idealnie pasuje pan na trenera Śląska Wrocław. Czuje pan niedosyt, że nie udało się zrealizować żadnego długofalowego projektu?

Chciałem być tutaj jak najdłużej, ale rozstrzygają o tym inni ludzie. Na pewno miałem plan i wiele koncepcji na funkcjonowanie całego klubu. Ale przede wszystkim byłem trenerem pierwszego zespołu.

Jakie to były pomysły?

Na całym świecie, a szczególnie w ostatnich dwudziestu latach, dobry klub zawodowy ma rozwinięty skauting i akademię piłkarską. To jest w ogóle podstawa! Można stworzyć to również na miarę naszych możliwości. Taka akademia miałaby cztery czy pięć boisk, a tu i tak jestem skromny, bo normalnie powinno ich być ponad dziesięć. Do tego najlepsi, a nie najtańsi trenerzy. Łatwo zrobić krzywdę dziecku, jeśli nie posiada się wiedzy o sztuce prowadzenia treningu. Dobra akademia piłkarska powinna dysponować także osobnym budżetem. Żeby mogła „produkować” zawodników, potrzeba dziesięciu lat. Dopiero wtedy można przeanalizować całą pracę. U nas jednak brakuje cierpliwości. Jak w ekstraklasie przegrasz trzy mecze z rzędu, to możesz zacząć się trząść. Piszą wtedy: „To jego ostatni mecz”. Więc na razie akademie mamy tylko z nazw.



Porównując Śląsk w najlepszej formie do tego najsłabszego, z końca ubiegłego roku, w oczy rzuca się liczba rotacji, jakie pan stosował. Jesienią 2014 roku grała żelazna czternastka, natomiast w tym sezonie zdarzało się kilka meczów z rzędu w innym zestawieniu w środku pola. Dlaczego zrezygnował pan ze stabilności, choćby w tej jednej strefie?

Musieliśmy rotować, bo graliśmy na trzech frontach. To nie było łatwe do pogodzenia przy wąskiej kadrze, tym bardziej że piłkarze różnie to znosili. Flavio miał takie zdrowie, że grał praktycznie wszystko.

W pewnym momencie miał rozegranych więcej minut od Mariusza Pawełka.

Zgadza się. Gdy raz daliśmy im dwa tygodnie wolnego, absolutne maksimum, to badania wykazały, że Zieliński i Hołota prawie w ogóle się nie zregenerowali. Trudno było zatem wymagać od nich więcej i stąd te rotacje. Gdy pod koniec przyszedł dołek, szukaliśmy już tego optymalnego ustawienia. Analizowaliśmy mecze także poprzez pogramy typu InStat. Grajciar miał dla przykładu najwięcej strat. A chcieliśmy dominować, długo utrzymywać się przy piłce, zamiast biegać, aby ją odzyskać.

Może narzucał pan za duże obciążenia? Choć z drugiej strony na Zachodzie gra co trzy dni jest czymś zwyczajnym i to na zupełnie innej intensywności.

W większości klubów w Polsce zawodnicy negocjują obciążenia treningowe. To największy grzech polskiego piłkarza – jak jest ciężko, to źle, bo jest przemęczony. Na Zachodzie przygotowuje się pod tym względem już młodych graczy. Potem przede wszystkim nie buntują się, kiedy trenuje się więcej. Mam pewną satysfakcję, że żaden trener w ostatnich dziesięciu latach nie wprowadzał do składu tylu juniorów: Wrąbel, Idzik, Dankowski, Bartkowiak. Bardzo mnie to cieszy, ale jednocześnie mogę podpisać się pod tym, że ci zawodnicy teraz długo będą czekać na swoje szanse.

Był taki czas, w którym w Śląsku spiętrzyło się wiele problemów. Frekwencja nadal była niska, zniknęły bandy reklamowe, a także logo sponsora na koszulkach, miasto wciąż nie sprzedało akcji klubu. Jak taka atmosfera niepewności wpływała na codzienną pracę?

Odkąd pojawiłem się w klubie, już istniał temat zmian właścicielskich. Na pewno nie była to komfortowa sytuacja. Nie wiadomo, do kogo pójść, gdy ma się problem. W trakcie mojej kadencji długi były jednak spłacane i zawodnicy regularnie dostawali pensje. To wszystko szło w dobrym kierunku, ale wiązało się też z obniżeniem jakości zespołu. Tyle że doskonale dawaliśmy sobie z tym radę. Gdy ktoś odchodził, mówiło się: „Dobra, nie ma problemu!”. I szło dalej. Ale w pewnym momencie to się złamało, a wiadomo, kto ponosi konsekwencje.



Ostatnio zmiany wśród pracowników Śląska dokonały się na wielu płaszczyznach.

Jako człowiek neutralny, który dawno nie był w Polsce, zawsze miałem trochę inne spojrzenie. Przez cały czas swojej pracy powtarzałem w wywiadach: „Zróbmy coś razem dla Śląska. Zróbmy coś razem dla Wrocławia”. Nie byłem związany z żadną grupą polityczną. Cieszę się, że nigdy nie splamiłem się, by pójść do kogoś się podlizywać. Robiłem swoją robotę, miałem potknięcie, to mnie zwolniono. I tyle.

Powiedział pan niedawno, że zwolnienie pańskiego sztabu szkoleniowego to był dla pana początek końca.

To stało się nagle. Moim największym błędem było, że nie odszedłem razem z nimi. Myślałem, że będę umiał to wszystko naprawić i po pewnym czasie wrócą do pracy. Pracodawca ma prawo zwolnić pracownika. Tak samo jak zawodnik, któremu się kończy kontrakt, ma prawo rozmawiać z innym klubem. Jednak gdy ma się w klubie pracowników z najlepszym wykształceniem, trenera z licencją UEFA Pro, takiego fachowca od motoryki i z wielkim doświadczeniem w ekstraklasie jak Paweł Barylski, to trzeba starać się, by w klubie zostali. Uważam, że pierwszego trenera można pożegnać, ale ludzi z tak ogromną wiedzą i przywiązaniem do Śląska nie powinno się odtrącać. Do dziś tego żałuję. Nie potrafiłem ich obronić, bo to zostało mi narzucone.

Pojawiały się wtedy u pana myśli, że może to już za daleko zaszło i pan tego nie uratuje?

Nie, do końca wierzyłem, że to wyciągnę. Z mojej strony nie było nawet sekundy zawahania. Wiedziałem, że straciłem swoich ludzi, i to mnie gryzło. Później męczyło mnie, że sam nie złożyłem wypowiedzenia wraz z ich odejściem.

Odnoszę wrażenie, że mało kto przejmował się wówczas trenerem Kowalskim. Najpierw poproszono go o pomoc, a potem zwolniono bez słowa po pierwszym meczu, choć sama decyzja miała zapaść już wcześniej. Wydaje się, że powinien być lepiej potraktowany?

Uważam Grześka Kowalskiego za świetnego człowieka i fachowca. Uratował głowy wielu ludziom, biorąc na siebie winy w aferze korupcyjnej. Kiedy zaproponowano mu przejęcie pierwszego zespołu, odmówił. Powiedział, że to ja jestem pierwszym trenerem, on chce jedynie pomóc, a potem mam wrócić na stanowisko. Odsunięcie go od Śląska bez żadnych wyjaśnień było moim zdaniem, używając bardzo pięknych słów, nieeleganckie. Do końca życia będę go darzył wielkim szacunkiem i sympatią.

To prawda, że gdy przyszedł pan do Śląska, od razu chciał mieć w sztabie trenera Kowalskiego?

Tak. Grzesiek potrzebował trochę czasu, by do tego dojrzeć. Pojawiły się też głosy, że to niedobrze dla wizerunku klubu. Gdy wreszcie doszło do tego, że mogliśmy razem pracować, szybko zostało to zburzone.

Wracając do nieeleganckich zachowań. Dziś może to być nawet zabawne, ale de facto stracił pan pracę po meczu z Termaliką w Niecieczy (kliknij tutaj). Jednak w momencie, gdy pana zwalniano, przebywał pan na urlopie. I tu nasuwa się pytanie, co takiego pan wówczas zrobił?


No co ja mogłem w tej Niecieczy? (śmiech) Stało się i koniec. A co do tej sytuacji, to wszystko rozegrało się gdzieś w kuluarach. Sam do tego nie dochodziłem i nie chcę się w to bawić. Nie mam do nikogo żalu.

Ale niesmak chyba pozostał.

Nie jestem człowiekiem, który jakoś bardzo przejmuje się tym, co się wydarzyło. Gdybym miał się zamartwiać, to nie mógłbym być trenerem. Przecież na każdym treningu muszę tchnąć ducha w zespół. Powiedziałem kiedyś Pawłowi Barylskiemu coś takiego: „Pracowałem w wielu klubach i z każdym do dziś jestem w bardzo dobrych relacjach. Wszędzie mam otwartą furtkę. Gdy zwolnili mnie pierwszy raz jako trenera, strasznie to przeżyłem. W tej chwili biorę po prostu prysznic, zabieram torbę, resztę rzeczy i wychodzę”.

Rozmawiał Tomasz Szozda



>> NOWSZY
<< STARSZY
KOMENTARZE
~ss (2016-02-16 08:54:34)
Bardzo słaby trener i bardzo słabe tłumaczenie, mimo wszystko powodzenia
~Enter (2016-02-15 14:04:21)
@ T.F. etymologiczny jezyka polskiego W.Borysia. Otoz mistrz ma swoje odlegle zrodla w lacinskim. Do polszczyzny trafil z czeskiego i nie jest powiedziane ze to slowo jest tylko i wylocznie poznanskie.
~zew (2016-02-15 14:02:18)
Pozdrowienia panie Tadeuszu ! W 100% zgoda z tym co Pan mówi i czego nie mówi, a przeczytać można miedzy wierszami ! Dodać trzeba Patałach vel Patalas musi odejść .... może zabierze swojego człowieka : The Fana, bo nudzi facet okrutnie w stylu magistrackich :)
~Bit (2016-02-15 09:46:12)
Złotousty szybciutko opuści Wisełkę.....nigdy nie byłem fanem tego pana....jak przyjmował go zarząd mówiłem ze raz nas spuścił i 2 raz to zrobi...pomyliłem się mój błąd i były z tego nawet puchary!! szkoda ze tylko 2 rundy ale cóż.....Wybór Tadzia na trenera roku napchały go jeszcze większa pychą i obłuda rozbuchały tak jego ego ze myślał że jest nie omylny....transfery "chłopców" zwanych szrotem lub piłkarskim odpadem zamydliły oczy niektórym do tego stopnia że myśleli że będzie MP.....a tu jak pisałem złotousty zaczął swoje MARSZ W DÓŁ TABELI....szkoda że tak późno wywalili tego pyszałka!! A dziękować to można za karierę piłkarska nie trenerską niech jak najszybciej pakuje torby i do Austrii uczyć chłopców(9-15 lat) grać a nie brać się za dorosłą trenerkę!! Po 25 kolejce kończysz pan przygodę z Wisełką panie Tadku Złotousty!!!
~Kibic (2016-02-14 23:15:32)
" the fan"
Zmień Lekarza albo połówkę leku zastosuj .
Teoretyk z ciebie klasa światowa

-Może mnie pan uprzejmie objaśnić, jeśli łaska, co to ty tam widzimy przyszłości naszego klubu

Na przyszłość proponuje przełożyć teorie na praktykę !!!
Zapraszam do zarządu klubu jak pana zobaczą to odrazu z pana zrobią prezesa trenera derektora od wszystkiego a i piłkarzem będzie pan . A i proszę przynieś certyfikat spawalniczy !!!
Da pan radę ,wierzę w pana .

Ps. Jak tacy ludzie są kibicami Śląska to nic dziwnego ze nie ma sponsora . Pozdro
~The Fan (2016-02-14 22:36:43)
@ Enter
napisz prosze jeszcze coś o mnie czego sam nie wiem.
ps Skad ty jesteś?O majstra to w Poznaniu grają......
znasz to? Na peronie siedzi św.nia tutaj Poznań sie zaczyna..
~Enter (2016-02-14 21:32:13)
@The Fan. Czego ty czlowieku sie nacpales ? Jak masz takie doswiadczenie trenerskie to skladaj papiery na trenera Slaska. Bardzo chetnie przyjde na twoje treningi i mecze z 1 druzyna Slaska. Bedzie to fenomen na skale europejska jak kolega ktory gra w FIFA 2016 trenuje ekstraklasowy WKS Slask Wroclaw i idzie na majstra. Ta , ta .
~The Fan (2016-02-14 20:27:19)
X to ze trzeba było ciąc koszty to jedno Drugie to jak to sie robi. Trzeba robic to tam gdzie jest najmniej bolesne dla jakosci zespołu. A teraz odpowiedz sobie na pytanie ilu jeszcze u nas siedzi pozorantów i dlaczego to nie oni polecieli najpierw z zespołu.
~The Fan (2016-02-14 20:14:38)
To juz historia, której nikt nie zmieni ale powiem tak:
Ślask w po rundzie jesiennej miał 19 meczy i 35 pkt. i perspektywe walki o najwyzsze cele. Co powinien zrobic prezes i zarzad w takiej sytuacji skoro gramy dobry i skuteczny futbol a nie ma kasy na wzmocnienia to przynajmniej staram sie nie osłabiac zespołu. Jesli taki gamon wyskakuje mi z chciejstwami o odejściu w trakcie sezonu to biore go na rozmowe i tłumacze mu o co idzie gra dla klubu. Jednoczesnie przedstawiam mu opcje sprzedazy po sezonie.Jesli on tego nie rozumie to sadzam go na ławe a ze Milowemu to sie nie opłacało więc szybko zmieinłby zdanie( siedzisz na ławie nie grasz w kadrze) A teraz ocena sytuacji jak miała miejsce
1 Prezio ma za zadanie ciecie kosztów i utrzymanie zespołu w ekstraklasie, wiec widzac ze Slask jest bliski pierwszej ósemki ( utrzymania)wypycha Milowego.Ponadto ma wsprcie kibiców którzy słusznie maja celebryte w d.pie Problem polega na tym ze to motor napedowy zespołu które nie mozna tak latwo zastapić Grozi to spadkeim poziomu gry i brakiem wyników
2. Trener Pawłowski może i chciał zatrzymać gamonia ale poniewaz to prezio wymyslił Pawłowskiego trudno stawiac opór. ( oni jechali na jednym wozie czego dowodem jest dokońca lojalne wspieranie trenera przez prezia, nawet jak ten miał 10 meczóe bez wygranej. Ponadto z wypowiedzi Pawłowskiego coraz bardziej przmawia własne ego i zarozumiałosc Tak t mocno uwierzył w swoja nieomylnosc ze zaczał sciągąc szrot twierdząc chyba że juz nic i nikt ine obierze dobrej passy jego druzynie.
ps. m@tti nie wierze ze trener Pawłowski nie miał nic do powiedzenia tym bardziej że to swój chłop. To sztab zatwierdza ostatecznie przydatnośc zawodników do zespołu. nikt nie kazał trenerom brać ciolaku, lacnego, Grajciara, przystalskiego. Inna sprą jest z Ostrowskim czy Kaczmarkiem ale to opowieśc na inny czas.

ps Pawłowski na te warunki kadrowe faktycznie obronił puchary dla nas, ale kiedy masz tak dobra sytuacje wyjsciowa to ambicja kazdego człowieka powinna być walka na całego. Tylko powiedz to zarżadowi , preziowi...
Ślask powinien mieć przed kazdym sezonem postawiony jasny cel- walczymy o ósemke a potem o pudło, kazdy inni wynik dla takiego klubu jak Śląsk jest porazką.
~x (2016-02-14 19:46:24)
TheFan, Ty myslisz, ze zatrzymanie czy nabycie zawodnika, to decyzja trenera? Prezesa? Ciecie kosztow wychodziod wlascicieli. Likwidowanie kominow placowych, obnizanie wartosci spolki. Wez sie otrzasnij, bo idiotyzmy wypisujesz.
~bajanafun (2016-02-14 19:37:04)
Co ze sponsorami? Wrocławski Impel sponsoruje Wisłę. Czy to nie paradoks? Aktów bierze kasę z ochrony stadionu we Wrocławiu? Impel. Gdzie tu logika? Żelem, panu juz dziękujemy.
~yogi (2016-02-14 18:54:09)
Dziękujemy i powodzenia Trenerze !
~M@tti (2016-02-14 18:40:12)
Ludzie, czy Wy myślicie ze w polskiej piłce jakiś trener ma coś do powiedzenia? czy w Śląsku któryś z trenerów miał choćby częściową możliwość współdecydowania o czymkolwiek? o transferach, o płacach dla zawodników, czy obecnie o wyjeździe na zgrupowanie? Co ma zrobić trener jak mu co pół roku zabierają każdego zawodnika który się choć trochę wybija i robi różnice na boisku? Jak ma wygrywać spotkania? Kim?
Jasne z Pawłowskiego może nie jest geniusz jeśli chodzi o trenerkę, ale zlepiał to co miał i wyglądało to całkiem nieźle do pewnego czasu, aż spadło na dno...
Ale postawcie się na jego miejscu:
wygrywacie mecz -stadion pusty
przegrywacie - stadion pusty
awans do pucharów- źle brak wzmocnień, nie ma kim grać
jesteś na dole tabeli - gów...ny z ciebie trener
Na to wszystko kibice mają cie w dup.e, zarząd tnie koszty, co ma człowiek robić?
Fakt po odejściu Mili, Marco itp. mógł gadać ze nie ma kim grać, nie damy rady itp., i co by to dało? Pada morale drużyny, a zarząd szuka kogoś kto będzie trenował i nie narzekał.
Ten kto gada że brak Pawłowskiemu jaj albo honoru, niech nie zapomina że ten człowiek zrobił dla tego klubu więcej niż jakikolwiek zawodnik w ostatnich latach. Uciec ze stołka i zrezygnować jest łatwo, to najprostsze wyjście, ale próbuj i walcz o klub, który się kocha, tu należy się szacunek.
A zamiast krytykować tylko to zapraszam na stadion, miejsce się znajdzie dla wszystkich, będzie pełen stadion to i o sponsorów będzie łatwiej.
HEJ ŚLĄSK !!!
~The Fan (2016-02-14 16:38:54)
a zapomnieałem jeszcze o trzecim mędrcy- prezio ksywa cięcie kosztów kosztem wyników Zrobił przysługe Mili i pozwolił mu odejść, ale zapomniał ze najważniejszy jest klub i jego dobro- patrz walka o medale. Kiedy pisałem co trzeba zrobic wiekszosc kupiła tani chwyt zarzadu o zejsciu z kominów płacowych. A teraz pytanie: ile zarabia Dudu a przeciez minał rok od tamtej pory.
~The Fan (2016-02-14 16:05:08)
Pełna zgoda.Szopka Valencji oczywista ale gdyby trener miał jaja to takiego goscia z fochami posadziłby na ławie. Napisałem to w kontekscie jakiegos spektaklu który trwał a najgorzej wyszedł z tego klub bo nie miał pary na wiosne i stracił okazje na dobry wynik. .
ps Mili pozwolono na chciejstwa( urósł w piórka bo Niemca gola strzelił) i od tamtej pory ma zjazd totalny. Natomiast Pawłowski myślał że nie widomo jaki z niego trener(poradzi sobie bez Valencji i z kadnym śzrotem zrobi wynik) Dwóch mądrusiów, a posrodku klub który walczy o najwyższe cele. Gdzie oni teraz są bez Ślaska? Jak kazdy sobie ciagnie w swoja strone to nie najlepiej później to wychodzi dla ogółu.to jest prawda nie tylko znana w futbolu...
~Paw (2016-02-14 14:31:25)
Wywiad żenada! Trzeba go było jeszcze ucałować na koniec. Kurde, naprawdę go szanowałem. Ale pogubił się kompletnie. Tak jak ktoś poniżej napisał: nie miał jaj aby odejść ze sztabem. Przecież pozostanie na stanowisku w momencie gdy resztę zwolnili to podpisanie się pod tymi ruchami, nie wierzę, że nie myślał o tym, to się nasuwa jako pierwsze - odejść i nie dać się zeszmacić. Powiedzcie kogo drużyna Pawłowskiego pokonała z mocnych drużyn? Nikogo! Nawet Korona czy Łęczna potrafią z dużo słabszym składem ograć najmocniejsze drużyny, tylko nas wszyscy klepali i na nas się przełamywali. Najgorszą rzeczą były decyzje taktyczne z końca roku, typu: Gecov w ataku, na skrzydle itp. itd. Nie na darmo każdy z zawodników wypowiada się, że byli źle przygotowani. Szkoda bo na początku liczyłem, że coś z tego będzie ale im dalej w las tym zacząłem zauważać, że to słaby trener :(. A końcówka roku to był dramat! Dzięki za wszystko i życzę powodzenia.
~x (2016-02-14 14:02:55)
TheFan, ale wez... Wychodzi z sali na sekunde i wraca zalany lzami, jakby mu ktos papryke chili wsadzil pod powieke. Zastanow sie.
~Kibic (2016-02-14 13:56:41)
Czy Tadeusz Pawłowski jest dobrym trenerem???
A ile Śląsk w tamtym roku pod jego wodzą wygrał meczy w lidze??
~The Fan (2016-02-14 12:53:29)
A ja mam pretensje do trenera za to ze Śląsk grajac na jesień 2014 roku ładna i skuteczna piłke pozwolił na odejscie gamonia w połowie sezonu. ( po sezonie owszem mógł nawet lecieć na księzyc)Nikt kto chce dobra klubu nie pozwala go osłabic przed walka o medale. To ze vValencja nie zachował sie profesjonalnie to jedno ale ze trener wyprawiał szopki i szukał jego łez pod stolikiem na konferencji nie jest ładnym zachowaniem.
ps. coś jest w tym o czym napisał "kaz' ze Pawłowski jest " zarozumiały" Przez cały okres w Ślasku to Pawłowski cos wygrywał a to został trenerem roku a to zagrał jako jedyny jako piłkarz i trener w pucharach. Tylko co wygrał Śląsk? Nic! Tarasiewicz wygrał Puchar ligi, Lenczyk WM, MP i superpuchar Levy zdobył brazowy medal a Pawłowski przez rok czasu wierzył za bardzo w swoja nieomylnosć i sciagał szrot jaki tylko pojawił się we Wrocławiu wmawiąc kibicom ze Grajciar bedzie drugim Mila.Byc moze potrafi cos z trenerki ale słaby z niego taktyk( ustaiwenia druzyny to tragedia,) i słabe zmiany pokazujace ze nie czyta gry( zobczcie jakie robił zmiany w piatek)
nie oceniam trenera jako człowieka, bo mnie interesuje jakie sa efekty dla klubu a te sa słabe.
~Darek (2016-02-14 12:23:38)
Panie Tadeuszu jak zwalniali sztab trenerski Pan nie miał jaj żeby odejść z nimi wszyscy byli winni tylko nie Pan. A tak prawdę mówiąc za Pana kadencji nasciągano najwięcej szrotu, Pan na to sie zgadzał, Ne wygraliśmy 11 meczy i pamiętam jakie brednie Pan opowiadał. Mam wielki szacunek dla Pana ale niestety prawda jest taka ze pod koniec kadencji pogubić się Pan. To Śląsk wytrzymał 11 meczy bez punktów jaki inny pracodawca by na to pozwolił. U Pana Cupiala 2 remisy i 3 porażki i Pana nie będzie. Taka prawda. Życzę sukcesów i zdrowia.
~kaz (2016-02-14 12:08:40)
a ja napiszę inaczej pawłowski zostanie w pamięci jako piłkarz,ale jako trener już nie ,był słaby mimo jakiś tam osiągnięć za bardzo wierzył w swoje umiejętności których naprawdę mu brakowało i brakuje,za bardzo jest zarozumiały ,a ładnie mówić to nie wszystko w trenerce trzeba to umieć przenieść na boisko,bardzo żąl mi wisły a trener długo miejsca tam nie zagrzeje
~FCB:WKS (2016-02-14 11:52:01)
Panie Tadeuszu,Ci wlasciciele dlugo nie pociagna.
Wierze, ze w niedlugim czasie dokonczy pan plan ktory zaczal.
I wroci Barylski Swider i cala reszta.
Cierpliwosci trzeba.
Pozdrawiqm
~nt (2016-02-14 11:50:38)
Dziekuję panie Tadeuszu za mądre słowa i to wszystko co zrobił Pan dla WKS Śląsk Wrocław ! Przyjdzie jeszcze taki czas, że bedzie Pan pracował na chwałe zielono-biało-czerwonych barw. Fałszywi prorocy przeminą, a tradycja, dzieje i ludzie , którzy ją tworzyli będą trwać wiecznie ...., choćby w pamieci przyszłych pokoleń fanów WKS !
Hej Śląsk !
~Dema WKS (2016-02-14 11:05:42)
Panie Tadku,zrobił Pan kawał dobrej roboty.Niestety mamy zarząd klubu jaki mamy.Chcieliby wszystko sprzedać a klub miałby dalej być wysoko w tabeli.Tak się nie da.Życzę powodzenia w Wisełce i powrotu do Wrocławia jak będziemy mieli profesjonalny zarząd z profesjonalnym prezesem na cele.
~lwipazur (2016-02-14 10:46:07)
Panie Tadeuszu po prostu dzięki....zawsze popierałem Pana politykę i filozofię trenerską....Szkoda tylko że pozwolił Pan na takie duże straty personalne w swojej drużynie a w zamian zezwolił na ściąganie tak słabych zawodników do swojej drużyny....sukcesywne osłabianie Śląska odbiło się w głównej mierze niestety na Panu .....Cała wina za wyniki postawę drużyny , pusty stadion itp zawsze w Polsce jest winą trenera.....
~Enter (2016-02-14 09:58:58)
Czlowiek z charakterem . Dziekujemy Panie Tadeuszu Pawlowski. Tym osobom co Pana zwolnili tez sie noga podwinie i bedzie placz. Zyczymy powrotu do Wroclawia w lepszych czasach.Niestety polak jest taki w kraju a za granica uszy po sobie i zapi...a. Dlaczego? Bo jest dyscyplina czego nie ma u nas w kraju.Powodzenia w Wiselce!!!
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców ¦ląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane




I liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Wisła Kraków 20 46 51-16
2. Polonia Bytom 19 34 33-21
3. Pogoń Grodzisk Mazowiecki 19 33 37-27
4. Chrobry Głogów 19 31 26-18
5. Śląsk Wrocław 20 31 36-33
6. Ruch Chorzów 20 31 31-28
7. Stal Rzeszów 19 31 30-28
8. Wieczysta Kraków 19 30 40-29
9. Polonia Warszawa 19 30 28-27
10. Miedź Legnica 19 30 35-36
11. ŁKS Łódź 19 26 28-29
12. Odra Opole 20 25 20-23
13. Pogoń Siedlce 20 22 21-22
14. Puszcza Niepołomice 19 19 20-24
15. Znicz Pruszków 19 17 21-41
16. Stal Mielec 19 13 21-40
17. GKS Tychy 20 13 26-46
18. Górnik Łęczna 19 11 22-38

II liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Unia Skierniewice 19 41 38-20
2. Warta Poznań 19 38 32-21
3. Podhale Nowy Targ 19 35 24-15
4. Olimpia Grudziądz 19 34 37-26
5. Świt Szczecin 19 32 37-32
6. Śląsk II Wrocław 20 27 37-30
7. Sandecja Nowy Sącz 19 27 26-28
8. Stal Stalowa Wola 19 26 38-31
9. Resovia 19 25 25-24
10. Podbeskidzie Bielsko-Biała 19 25 28-31
11. Sokół Kleczew 19 24 35-32
12. Chojniczanka Chojnice 19 24 30-29
13. Zagłębie Sosnowiec 20 23 23-33
14. Hutnik Kraków 19 21 27-30
15. Rekord Bielsko-Biała 19 21 27-35
16. KKS 1925 Kalisz 19 19 21-27
17. ŁKS II Łódź 19 13 19-35
18. GKS Jastrzębie 19 7 16-41