Robert Pich: Świetnie sie tu czuję
Wypowiedź Roberta Picha na konferencji prasowej przed meczem z Jagiellonią Białystok.
Jak zmieniła się szatnia?
Robert Pich: Dużo się nie zmieniła. Naprawdę, większość zawodników została, zmienił się trener i sztab szkoleniowy, jest paru nowych, ale dla mnie to niewielka różnica. Dobrze mnie drużna przyjęła, świetnie sie tu czuję, nie mam z niczym problemów.
Szafkę po Tobie ktoś zajął?
Kierownik dał mi tę samą. Ktoś ją używał, jak mnie nie było. Pytałem, kto, ale mi nie powiedział (śmiech). Cieszę się, że znów mogę zająć moją szafkę.
Czego się najadłeś po powrocie do Wrocławia?
Nie wiem, co takiego zjadłem. Poczułem się gorzej, ale już nie mam z tym problemu. Wierzę, że to już się nie powtórzy.
Jakie masz wspomnienia z meczów z Jagiellonią?
Pamiętam, że strzeliłem gola. Dobrze się nam tam grało, padało dużo bramek. Wierzę, że teraz będzie tak samo, coś strzelimy i Bardzo chcielibyśmy wygrać. Przed nami długa podróż i nie chcemy przegrać, przynajmniej zdobyć punkt. Zwycięstwo u siebie z Wisłą było dla nas bardzo ważne. To nam pomoże, w Białymstoku zagramy jeszcze bardziej pewni siebie i powalczymy o 3 punkty.
Śląsk ma opcję pierwokupu. Myślisz o powrocie do Kaiserslautern?
Naprawdę teraz nie myślę o tym, co będzie latem. Chcę tutaj grać jak najlepiej i od tego będzie zależeć, czy zostanę, czy będę musiał wrócić. Teraz nawet niezręcznie mi o tym mówić. Jeśli będę mógł tutaj zostać, to będę szczęśliwy, bo dobrze się tu czuję. Jeśli miałbym wrócić do Kaiserslautern i znów nie dostawać szans, to nie chcę wracać.
Dlaczego tam nie grałeś?
Dla mnie to była trudna sytuacja, bo jeszcze czegoś takiego nie przeżywałem w karierze. Po kilku tygodniach zmienił się trener i nowy mi nie dawał szans. Rozmawiałem z nim o mojej sytuacji po zakończeniu rundy i teraz po obozie, to mówił, że chce bym został i da mi możliwości pokazania się. Myślałem, że tak będzie. Przyszedł pierwszy mecz i nie było mnie nawet w meczowej osiemnastce. Nie wiedziałem, co się dzieje, dlaczego mówił mi coś innego. Nie wiem, co o tym myśleć.
A rozmawiałeś z dyrektorem sportowym?
Tak. Dla mnie też to było dziwne, bo jeden mi mówił jedno, drugi coś innego. Nie wiedziałem, jaka jest moja sytuacja. Dlatego do ostatniego tygodnia czekaliśmy na decyzję, czy mam wrocić do Wrocławia czy nie. Chciałem zobaczyć, czy dostanę możliwość gry w pierwszym meczu.
Treningi w Niemczech były dla Ciebie szokiem?
Tam jest inna piłka, gra się bardziej fizycznie, dużo się walczy, sporo jest przerzutów i biegania z jednej strony na drugą. Nie da się odpoczywać, długo utrzymywać przy piłce. Nowy trener stawiał bardziej na zawodników, którzy więcej walczyli. Ja nie byłem do tego stylu przyzwyczajony.
Myślisz o wystepie na mistrzostwach Europy?
Niedawno jeszcze byłem w szerokiej kadrze. Teraz o tym nie myślę. Na Euro pojedzie na pewno ten skład, który wywalczył awans. Ja muszę się przygotować tutaj, żeby grać w Śląsku, ode mnie będzie zależało, jak się zaprezentuje wiosną. Może będzie taka możliwość, lecz teraz na to nie patrzę. Chcę jak najlepiej grać, a co z tego wyniknie, to się okaże.