Szukiełowicz: Wybór bramkarza to trudna decyzja

Rozmowa z trenerem Romualdem Szukiełowiczem przed meczem z Górnikiem Zabrze (piątek, 18).
Czy ma pełne zaufanie do Mariusza Pawełka po tym, co zrobił w Białymstoku?
Ja mam zaufanie do moich bramkarzy. Każdy może popełniać błędy, ale nie zapominajmy Pawełek to nie jest zawodnik przypadkowy. Wielokrotnie ratował, naprawiał błędy innych. Trzeba to przeżyć. Jest to sport. No tak się stało. Żałujemy bardzo i jestem przekonany, że Mariusz nie musi niczego udowadniać. Będzie sobą i jeszcze będziemy z niego zadowoleni.
Rozmawiał Pan ze swoimi bramkarzami?
Tak, dzisiaj jeszcze nie powiem, jaka będzie decyzja. Wczoraj rozmawiałem z jednym i drugim, patrzę, jak zachowują się na zajęciach. Jest pełna determinacja, zaangażowanie, obydwaj wyglądają dobrze. Nie mam jakichś obaw, że Mariusz – jeśli wejdzie - będzie chciał komukolwiek coś udowodnić. Będzie bronił najlepiej, jak potrafi. Tak samo "Abram" – gdyby wszedł, to będzie jego debiut w ekstraklasie – jest to chłopak ambitny, o dużych umiejętnościach, trochę z "ADHD", ale bramkarze w większości tak mają.
A nie jest to najlepszy moment, żeby dać mu szansę? Mecz z ostatnią drużyną przed własnymi kibicami.
Niedawno o nas tak mówili: kto ma dostać szansę, Śląsk jest na ostatnim miejscu i jak nie teraz, to kiedy. Jeżeli wejdzie i mu wszystko wyjdzie super, to jest wygranym. Jeżeli zrobi błąd, to go nie ma. Drugiej szansy może się długo nie doczekać albo w ogóle. Dlatego to jest trudna decyzja. Nie neguję absolutnie umiejętności Wrąbla, ale to są bramkarze na tym samym poziomie. Tylko Kuba już zagrał w ekstraklasie i ma mentalną przewagę. Dla mnie najlepszym momentem, żeby oni grali, byłaby sytuacja, kiedy bylibyśmy w górnej ósemce. Nie ma ryzyka, można się pokazać. I to nie tylko dla nich. Mamy taką grupę fajnych chłopaków, którzy na pewno dostaliby szansę pokazania się. Nie powiem, kto wyjdzie z Górnikiem. Łatwiej jest skrzywdzić niż wygrać coś w takiej sytuacji.
Powiedział Pan, że teraz już bramkarza nie będziemy szukać. Czy temat wróci latem?
Nie ma sensu teraz wprowadzać tutaj człowieka nowego. Już wcześniej doszliśmy do takiego wniosku. Rozmawialiśmy z bramkarzem, którego byśmy chcieli pozyskać. Ja odebrałem jego nastawienie jako pozytywne, jest temat, który go interesuje, ale prosił, żeby to przełożyć na okienko transferowe letnie. Mamy takich zawodników na tej pozycji, że nie ma jakiegoś wielkiego ciśnienia. Jest dwóch młodych bramkarzy, dobrych, którzy prezentują wyrównany poziom. I doświadczonego Mariusza, który niech broni jak najdłużej, ale w każdej chwili może podjąć decyzję o odejściu. Szukamy bramkarza doświadczonego, z bardzo dobrym cv i w wieku, w granicach 27-29 lat.
Dlaczego zrezygnowaliście z bułgarskiego napastnika?
Chciałbym się odnieść do tego, co napisał Przegląd Sportowy: "działacze Śląska biorą zawodnika ze szrotu". Definicja szrotu to: wysypisko odpadów przeznaczone do utylizacji. Zawodnik, 23-letni, reprezentant Bułgarii do lat 21, w kadrze 10 meczów – 4 bramki. W ostatnim sezonie 20-kilka występów w I lidze, 3 gole, dwukrotnie wybrany zawodnikiem meczu plus raz graczem kolejki. Człowiek, który skończył college matematyczno-informatyczny w Belgii, jest porównany do szrotu. Dziennikarz oprócz tego, że obraża tego człowieka, to pisze, co robią działacze Śląska, gdzie szukają zawodników. Zostawiam to Waszej ocenie. Jak to "elegancko" wygląda.
Nie wiem, czy w ogóle rozmawiać z kimś, kto w ten sposób traktuje ludzi i to, co robimy. Zakontraktowaliśmy 4 zawodników. Szukaliśmy w szrocie: reprezentant Gruzji, reprezentant Węgier, reprezentant Japonii. Wszyscy w określonym wieku. To nie są emeryci. Żeby była jasność: zrezygnowałem z Kolewa nie dlatego, że on jest ze szrotu. Dzień wcześniej przeszedł badania u pana profesora Czamary, ma prostowniki uda prawego nieodbudowane, 33% słabsza siła, w obwodzie mięśnia czworogłowego różnica 2 cm. Nie wiedzieliśmy o tym, że on w grudniu 2014 r. miał operację wiązadeł krzyżowych. Jak Państwo sobie zdają sprawę – rehabilitacja po tym trwa minimum 8 miesięcy. Ten chłopak zaczął wcześniej i przez to nie odbudował tak, jak potrzeba. Co wcale nie zmienia mojego zdania o nim. Ale nie będziemy brali zawodników, którzy będą się odbudowywać, są po przejściach i będą się u nas rehabilitować.
Czy Tyszczenko znajdzie się w meczowej osiemnastce?
Został zgłoszony i zobaczymy, jak to będzie. Przepis mówi, że jednocześnie może przebywać na boisku 3 zawodników bez paszportu Unii Europejskiej. Mamy ich 4: jest Dudu, Morioka, Lasza i Igor. Ustawienia składu jeszcze sam nie znam. Jeszcze dzisiaj obejrzymy Górnika, wiemy, kto tam nie zagra. Wiemy, w jakiej oni są sytuacji, my jesteśmy o stopień lepsi. Ten mecz dla nich wcale nie jest ważniejszy niż dla nas.
Czy dużo poświęcacie uwagi na treningach grze kombinacyjnej, bo w Białymstoku nie było przełożenia liczby podań na sytuacje bramkowe.
Graliśmy kombinacyjnie, zdominowaliśmy przeciwnika. Mam na myśli grę na jego połowie. Byliśmy na niej i utrzymywaliśmy się przy piłce bardzo długo, stwarzaliśmy sobie sytuacje na dorzucenie z boku, zabrakło wykończenia, a jak już były okazje, a były 2-3 na podwyższenie wyniku, to czegoś zabrakło. Pichowi paznokci, Biliński z trudnej pozycji trafił we wracającego bramkarza, spokoju, rozwagi zabrakło Peterowi przy dobijaniu: albo uderzam w górę albo dogrywam w poprzek, tam było 2 zawodników do włożenia piłki do pustej bramki. Szczęście plus umiejętności miała Jagiellonia. Doskonała akcja Ryoty, świetne zagranie Bili wzdłuż bramki i Pich nie trafia w piłkę. Możemy gdybać, że byłoby po meczu, a skończyło się 1:2.
Podnosimy głowę, gramy kolejny mecz o zwycięstwo. Mamy trudne 8 dni, bo gramy z Górnikiem Zabrze, jedziemy do jeszcze lidera, Piasta i przyjmujemy bardzo niewygodnego dla nas przeciwnika, dobrze grające Zagłębie w derbach Dolnego Śląska. Te 3 mecze rzucą nam więcej światła na to, gdzie jesteśmy. Myślę, że potrafimy grać konsekwentnie, może się ta gra podobać, zwiększyła się ruchliwość zawodników, zmiany pozycji, pokazywanie się i utrzymywanie przy piłce. Brakuje nam jeszcze skuteczności i dlatego w dalszym ciągu szukamy egzekutora.
Biliński w tej dyspozycji jest naprawdę bardzo wartościowym zawodnikiem, potrafi zblokować defensorów, utrzymać się przy piłce, zagrać. W dalszym ciągu uważam, że jeżeli zacznie strzelać, to będzie strzelał. Wszystko wskazuje na to, że jak się odblokuje. On wie, że w niego wierzymy, to może nastąpić w każdym momencie. Bardzo bym chciał, żeby tak się stało, nie tylko dlatego, że dałoby to nam zwycięstwo, ale on po prostu zasługuje na to. Nie dopuszczam do tego, żeby oceniać go na "nie". Jest to pozytywny chłopak i jako zawodnik, i człowiek.
Czy ponownie wystawi Pan Gecova?
Rozpoczynaliśmy wiosnę mając 7 zawodników zagrożonych pauzą, 4 już siedzi, odrabia. Niestety nie uzyskaliśmy amnestii dla Kokoszki. Wypadł teraz Hołota i Pawelec, wracają do gry Hateley i Dudu. Dla mnie Gecov to typowy pomocnik defensywny na szóstce, który będzie z meczu na mecz coraz wartościowszy dla drużyny. On wie, że nie będzie grał nigdzie indziej. Ma ten komfort psychiczny, że będzie grał tam, gdzie najlepiej się czuje. Potrafi to robić i na treningach wygląda bardzo dobrze. Tom bardzo dobrze współpracuje z Ryotą, jest zawodnikiem szukającym gry kombinacyjnej, jest naprawdę bardzo wartościowym chłopakiem w środkowej linii. Wydaje mi się, że będzie ta trójka bardzo dobrze wyglądała w środku. Oczywiście jest też Grajciar, który ma swoje walory, jeżeli chodzi o grę ofensywną, bardzo dobre uderzenie z drugiej linii, waleczność, zaangażowanie i potrafi realizować to, co mu się powie. Pamięta o tym, nie ma luk, że nagle zwariował i zaczął biegać gdzie indziej. Jest konsekwentny w tym, co mu się założy.
Nie zabraknie zawodnika potrafiącego uderzyć z dystansu?
Bardzo dobre uderzenie ma Andras, również Pich, także Ryota. Tego nie widać, ale naprawdę ma świetne pociągnięcie. Biliński też, i mocne, i dokładne. Tych zawodników, którzy mogą postraszyć z drugiej linii jest kilku. Tylko trzeba to zrobić.
Czy Górnik po takim starcie to przeciwnik, którego trzeba dobić czy należy się go obawiać, bo to desperaci?
Będą bardzo groźni do momentu strzelenia przez nas bramki czy dwóch. Wydaje mi się, że wtedy zejdzie z nich powietrze. Chociaż nigdy nie można tego przesądzać, bo grają tam naprawdę bardzo dobry zawodnicy, jeżeli chodzi o cechy piłkarskie, ale i wolicjonalne. Na przykład taki Madej będzie zagryzał wszystkich. Absolutnie nie nastawiam się na to, że Górnik pogodził się z tym, że jest drużyną skazaną na porażkę. Tym bardziej, że 30 meczów gramy o półtora punktu, a 7 o trzy. Po tym podziale można zdobyć praktycznie tyle, ile w całej rundzie.