Co słychać u zgód?
eurosport.onet.pl; dziennikbaltycki.pl; przegladsp | skomentuj (0)
Zmiana trenera w Wiśle Kraków, szósta porażka z rzędu na wyjeździe Lechii Gdańsk, a także początek rundy wiosennej dla Miedzi Legnica. Co jeszcze słychać u naszych zgód?
Wisła Kraków
Wisła Kraków nie uznaje decyzji Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych w sprawie rozwiązania kontraktu Radosława Cierzniaka z winy klubu.
W środę uwzględniono wniosek zawodnika o rozwiązanie kontraktu z winy klubu, nadając orzeczeniu rygor natychmiastowej wykonalności. Krakowski klub nie zgodził się jednak z takim podejściem do sprawy.
"Wisła Kraków SA kategorycznie sprzeciwia się decyzji Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych, działającej jako organ Polskiego Związku Piłki Nożnej w sprawie zawodnika Radosława Cierzniaka. Stanowczo protestujemy przeciwko sytuacji, w której decyzje podejmowane są bez uwzględnienia wniosków wszystkich zainteresowanych stron – w tym przypadku bez uwzględnienia wniosków naszego klubu i z naruszeniem procedury, stworzonej przecież właśnie przez Polski Związek Piłki Nożnej" – czytamy na oficjalnej stronie Białej Gwiazdy.
W środę uwzględniono wniosek zawodnika o rozwiązanie kontraktu z winy klubu, nadając orzeczeniu rygor natychmiastowej wykonalności. Krakowski klub nie zgodził się jednak z takim podejściem do sprawy.
"Wisła Kraków SA kategorycznie sprzeciwia się decyzji Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych, działającej jako organ Polskiego Związku Piłki Nożnej w sprawie zawodnika Radosława Cierzniaka. Stanowczo protestujemy przeciwko sytuacji, w której decyzje podejmowane są bez uwzględnienia wniosków wszystkich zainteresowanych stron – w tym przypadku bez uwzględnienia wniosków naszego klubu i z naruszeniem procedury, stworzonej przecież właśnie przez Polski Związek Piłki Nożnej" – czytamy na oficjalnej stronie Białej Gwiazdy.
Następny mecz: Wisła Kraków – Piast Gliwice, piątek 4 marca godz. 20:30 (Ekstraklasa, Kolejka 26)
Lechia Gdańsk
Lechia Gdańsk przegrała już po raz szósty z rzędu na wyjeździe i obok Śląska Wrocław jest najgorsza w ekstraklasie na obcych boiskach.
Biało-zieloni zagrali bardzo dobrze przeciwko Piastowi Gliwice, ale w spotkaniu z Zagłębiem zatracili atuty w postaci agresywnej gry, wysokiego pressingu oraz dynamicznych akcji zakończonych strzałami na bramkę. - Budzi się mały potwór - mówił Marco Paixao po meczu z Piastem.
W Lubinie ten potwór został uśpiony, a może raczej ujarzmiony przez bardzo dobrze taktycznie grających gospodarzy.
- Może nie uśpiony. Każdy widział jak wyglądał ten mecz. Zagłębie praktycznie całą drużyną stało na 30 metrze i ciężko nam było znaleźć na to sposób. To niebywałe jest, że można tak zagrać u siebie. Nasza gra w pierwszej połowie meczu z Piastem wyglądała bardzo dobrze i może tym trochę wystraszyliśmy Zagłębie, że akurat z nami nie zagrało otwartej piłki - zastanawiał się Łukasz Budziłek, bramkarz biało-zielonych.
Gospodarze nie kwapili się do ataku tylko cierpliwie czekali na błąd rywala albo okazję do kontry. I ten jeden błąd piłkarzy Lechii - i to aż czterech - okazał się decydujący dla wyniku spotkania. Najpierw stratę zanotował Rafał Janicki, potem źle zachował się Mario Maloca, Daniel Łukasik tylko przyglądał się jak Filip Starzyński strzela gola i odpuścił krycie, aż po złe ustawienie w bramce Budziłka. Z tą pozycją trener Piotr Nowak będzie miał ból głowy przed meczem z Jagiellonią. Odstawił Marko Maricia, a Budziłek popełnił błąd w drugim z rzędu meczu.
- Zrobiliśmy kilka błędów w tej sytuacji. Możliwe, że za bardzo przesunąłem się w kierunku środka bramki, a Starzyński uderzył z prostego podbicia mocną piłkę w krótki róg. Co ja mam teraz powiedzieć? Nie mam dobrego bilansu - mówił zdenerwowany Budziłek.
Trener biało-zielonych miał po meczu jedną uwagę do swoich podopiecznych.
- Jedyne co mogę zarzucić drużynie to, że za bardzo chcieliśmy wjechać z piłką do bramki. Powinniśmy więcej strzelać z dystansu, a mamy zawodników, którzy to potrafią. Były sytuacje, które mogliśmy wykorzystać. Zagraliśmy jednak zbyt przewidywalnie, a pewne rzeczy musimy poprawić - powiedział Nowak.
Lechia jest w coraz trudniejszej sytuacji, bo czołowa „ósemka” się oddala, a do końca pierwszej fazy zostało już tylko pięć kolejek. Teraz kluczowy będzie mecz w Gdańsku z Jagiellonią Białystok.
- Musimy teraz wygrać z Jagiellonią, ale potem koniecznie przełamać się na wyjeździe i przerwać tę serię. U siebie gramy dobrze, ale na wyjazdach te punkty gubimy, a tak nie może się dziać jeśli chcemy grać w górnej „ósemce”. W spotkaniu z Jagiellonią też będziemy musieli grać atakiem pozycyjnym. Musimy być cierpliwi i pierwsi strzelić bramkę - powiedział Michał Mak, skrzydłowy biało-zielonych.
Następny mecz: Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok, niedziela 6 marca godz. 15:30 (Ekstraklasa, Kolejka 26)

Miedź Legnica
Czy sztab będzie w stanie skutecznie kontrolować wagę fińskiego pomocnika Peteriego Forsella?
Ponad 75 kilogramów wagi przy wzroście 170 cm, tkanka tłuszczowa na poziomie kilkunastu procent, ale też wysokie umiejętności piłkarskie – tak wyglądały „dane wyjściowe" Peteriego Forsella w momencie kontraktowania go przez Miedź na początku lutego. Na razie wygląda na to, że reżim treningowy trenera Ryszarda Tarasiewicza służy 25-latkowi. Piłkarz chudnie i... nieźle prezentuje się w grach kontrolnych.
– W sparingach rozgrywanych na obozie w Turcji strzelił gola i miał trzy asysty. On doskonale wiedział, że musi u nas ciężko pracować, a my zaryzykowaliśmy. To kawał piłkarza, pod warunkiem, że jest optymalnie przygotowany – mówi właściciel Miedzi Andrzej Dadełło.
Były reprezentant Finlandii, kiedyś typowany w swoim kraju na nowego Jariego Litmanena, dwa lata temu oblał testy w niemieckim Aalen, bo miał zbyt dużo tkanki tłuszczowej. W rodzimej lidze bywał obiektem żartów – kiedy się „zapuszczał", kibice z trybun zapraszali go na grilla. W polskiej I lidze może jednak być gwiazdą. Mówimy o graczu, za którego cztery lata temu Turcy z Bursasporu dali pół miliona euro.
Przychodzą: Arjunin i Subbotin (Levadia Tallinn – Estonia), Forsell (IFK Mariehamn – Finlandia), Gorskie (New York Cosmos – USA), Kapsa (Chazar Lenkoran – Azerbejdżan), Krauz (AC Spezia – Włochy), Marquitos „J” (Sabadell – Hiszpania), Rasak (SEF Torres – Włochy), Sabala „J” (FK Jablonec – Czechy)
Odchodzą: Daniel Feruga „J” (Dolcan Ząbki), Yannick Kakoko (Arka Gdynia), Szymon Kuźma (Sandecja Nowy Sącz), Kevin Lafrance (Chrobry Głogów), Mateusz Lis (Lech Poznań), Marquitos (Górnik Łęczna), Valerijs Sabala (FK Pribram – Czechy), Dominik Budzyński i Damian Lenkiewicz (szukają klubu), Adrian Woźniczka „J” (zespół rezerw)
Sparingi: Górnik Zabrze 3:0, Slezsky Opawa (Czechy) 2:3, FC Hradec Kralove (Czechy) 0:1, Raków Częstochowa 4:4, Kajsar Kyzylorda (Kazachstan) 3:1, Żirka Kirowohrad (Ukraina) 2:0, Czernomorec Odessa (Ukraina) 3:3, Odra Opole 2:2
Następny mecz: Chrobry Głogów – Miedź Legnica, piątek 4 marca godz. 18:00 (I liga, Kolejka 20)
Motor Lublin
Przychodzą: Tadrowski (bez klubu), Piątek (Orzeł Przeworsk), Socha (Górnik Łęczna)
Sparingi: Pogoń Siedlce 0:2, Orlęta Radzyń Podlaski 4:1, Stal Stalowa Wola 2:0, Broń Radom 2:1, Stal Mielec 2:2, Radomiak Radom 1:0
Następny mecz: Motor Lublin – Lublinianka Lublin, sobota 12 marca (POkr, 1/2 finału)
Slezsky Opawa
Przyszedł: Prichystal (bez klubu)
Sparingi: Zlin (Czechy) 2:3, Ruch Chorzów 1:2, Zbrojovka Brno (Czechy) 1:2, Sigma Ołomuniec (Czechy) 0:2, Frydek-Mistek (Czechy) 2:4, Miedź Legnica 3:2, Kromieryż (Czechy) 2:0, GKS Tychy 2:0, Borcice (Słowacja) 4:1
Następny mecz: Vlasim – Slezsky Opawa, sobota 5 marca godz. 14:30 (2. Liga, Kolejka 17)