Szukiełowicz: Kokoszka wie, co ma robić

Trener Romuald Szukiełowicz przed derbowym pojedynkiem z Zagłębiem Lubin.
Jesteśmy gotowi na 100 % grać i na pewno będziemy walczyć o to, żeby wygrać. Mieliśmy trochę perturbacji w tym tygodniu, bo mecz z Piastem został odwołany i zmieniły się przez to obciążenia treningowe, ale nie powinno to mieć żadnego znaczenia przed jutrzejszym spotkaniem.
Czy to przełożenie w kontekście pauzy Celebana to problem?
Piotrek jest bardzo ważnym dla nas zawodnikiem i na pewno byłby potrzebny w tym meczu. Nie zapominajmy, że są to derby, on jest kapitanem i bardzo chciał wystąpić. My też chcieliśmy grać w Gliwicach, ale wyszło jak wyszło.
Kokoszka w tym roku nie zagrał jeszcze o stawkę. Nie martwi to Pana?
No jest jakaś taka niepewność w głowie, ale z drugiej strony Adam jest cały czas w treningu, mocnym treningu. Występuje w grach kontrolnych drugiego zespołu. Oprócz tego jest to tak doświadczony zawodnik, że absolutnie spokojnie powinien dać sobie radę. Tym bardziej, że jego przerwa nie była spowodowana kontuzją. Jeżeli chodzi o sprawy fizyczne, jest w pełni sił. Nie ma sensu w ogóle roztrząsać takiej kwestii, czy jest on mentalnie nieprzygotowany. To profesjonalista, człowiek, który wychodzi na boisko i wie, co ma robić, a jeszcze potrafi bardzo dobrze podpowiedzieć.
Dostał po głowie za to, co zrobił?
Widziałem gorsze wejścia teraz niedawno. Dostał zawodnik drugą żółtą kartkę i komisja nie podjęła żadnej decyzji. Nie został ukarany, a było to już po akcji - kopnął leżącego faceta przechodząc bez piłki. Faul Adama oczywiście był naganny pod każdym względem, ale gdyby nie wyprostował w ostatnim momencie nogi, kiedy już obaj wyjechali poza boisko, to nie można by nawet mówić o faulu. Nie ma co roztrząsać tej sprawy, czy ten mu coś powiedział. Było, minęło. Adam swoje odsłuchał, dowiedział się co wszyscy w drużynie o nim myślą i znając jego wewnętrzną ambicję, jestem przekonany, że będzie chciał wypaść najlepiej jak może.
Bence Mervo nie został jeszcze zarejestrowany, kiedy będzie grał?
Temu chłopcu się przyglądamy. Ma jakiś potencjał, natomiast nie mieliśmy czasu obejrzeć go w grze. Jutro to zrobimy, bo dojdzie do spotkania towarzyskiego dla tych, którzy nie będą w osiemnastce. On był dopiero na 2 treningach. Jest na pewno zmotywowany, zaangażowany, został gdzieś bardzo doceniony, o czym świadczy jego kontrakt w Szwajcarii. Trzeba mu umożliwić jedną rzecz: żeby mógł pokazać, co potrafi.
Zastanawia się trener, żeby przestawić zespół na 3-5-2?
Jestem już po rozmowach z zawodnikami, jak to będzie wyglądało. Tylko, żeby to zrobić, nie wystarczy powiedzieć: umawiamy się, że dzisiaj gramy trójką obrońców. Trzeba gdzieś to zagrać, przynajmniej raz. Faktycznie wiem, że mam piłkarzy do takiego grania. Celeban grał i na boku, i na prawej stronie środkowego obrońcę. Kokoszka 10 miesięcy we Włoszech w takim ustawieniu. Dwali w reprezentacji Gruzji jako trzeci, skrajny z lewej strony. Także trójka jest gotowa. Do tego mamy przynajmniej 2 dobre szóstki i tę piątkę ofensywną można ustawić pod 2 napastników. Zagramy tak, jeżeli tylko dojdzie nam do skutku mecz w Lipsku. Spróbujemy z nimi. Liga wymaga od nas pełnej koncentracji i nie mogę prowokować pewnych sytuacji, chociaż uważam, że dalibyśmy sobie w miarę poprawnie radę. Ale nieźle też wygląda to z czwórką obrońców i tego się trzymam na razie.
Wyszło to Panu po analizie zimowego okienka, czy ściągał Pan zawodników z myślą o takiej grze?
Już kiedyś prowadziłem tak zespół, Flota grała trójką z tyłu. Nie zrobiłem tego ani razu w grach kontrolnych, bo przyszła grupa zawodników, którą chciałem sprawdzić na określonych pozycjach, na które dobieraliśmy ludzi, ale gdzieś z tyłu głowy cały czas mam takie granie. Rozmawiałem z zawodnikami na ten temat, bo do tego mamy dzisiaj ludzi. Trzeba mieć 2 dobre wahadła, dobrych biegaczy od szesnastki do szesnastki, którzy również mają swoje obowiązki w defensywie. U nas są tacy, a dzisiaj dużo drużyn na świecie zaczyna tak grać. Tylko trzeba mieć 2 czystych napastników, bardzo ofensywną dziesiątkę niekoncentrującą się na rozegraniu.
Czyli Mervo.
Tak. Znaczy podobno. Jeszcze nie wiem, czy się załapie na takie coś. Będziemy patrzeć.
Jest Pan zaskoczony postawą Filipa Starzyńskiego?
Pokazał się rewelacyjnie. Praktycznie ma udział przy wszystkich bramkach Zagłębia na wiosnę: 2 strzelił i chyba ma 2 asysty. Także jest to zawodnik w tej chwili bardzo ważny dla tej drużyny. Ale nie tylko on, tam jest kilku ludzi, na których trzeba zwrócić uwagę, oni dosyć ciekawie atakują piątką graczy. To szczególnie widać w ich poczynaniach, kiedy mają odbiór w środkowej strefie, od razu rusza cała ekipa do ataku. I na to musimy uważać, a nie na jednego piłkarza. Musimy zagrać bardzo dobrze w środkowej strefie, chodzi niekoniecznie o utrzymanie piłki, natomiast nie możemy mieć strat przez nieodpowiedzialne czy nieprzemyślane zagrania.
Jakiego Zagłębia Pan się spodziewa?
Obejrzałem dokładnie ich 2 mecze. Im nie zależy na dominacji czy długim utrzymywaniu się przy piłce we własnej strefie. Natomiast są zdyscyplinowani, jeżeli chodzi o powrót, budowanie strefy środkowej i generalnie każda strata piłki przez przeciwnika kończy się atakiem, 4-5 zawodników pokazuje się automatycznie do grania.
Pamięta Pan swoje spotkania z tym rywalem?
Mam w głowie jeden mecz Śląska z Zagłębiem, przegrany 1:2, w którym Romek Kujawa strzelał karnego na raty. Czyli podszedł, Matysek się nie ruszył, więc on się wycofał i dostał za to żółtą kartkę, a w tej samej akcji został wyrzucony z boiska za protesty Janek Góra. To było w Lubinie. Ten mecz mam akurat mocno w pamięci, bo rzadko się zdarza, żeby zawodnik wykonujący karnego podchodził na dwa tempa. Adam miał zalecenie stać bez ruchu. Nie udało mi się to z WKS-em, ale zdarzyło się, że ich pokonałem.