To koniec Szukiełowicza? Futbolfejs: Klamka zapadła
futbolfejs.pl | skomentuj (12)
W trzech ostatnich meczach jeden punkt, w tym roku tylko dwie strzelone bramki – jedna po wielbłądzie obrony Wisły, druga po rzucie karnym. W obu przypadkach do siatki trafiał Tomasz Hołota, za co należą mu się wielkie brawa, ale to obrazuje też, czym jest ofensywa Śląska. Czy czas Romualda Szukiełowicza dobiega końca? Według futbolfejs.pl klamka już zapadła.
Wsłuchując się dokładnie w zapis wczorajszej konferencji prasowej, można odnieść wrażenie, że szkoleniowiec ma problem ze znalezieniem odpowiedzi, jak zareagować na bieżącą sytuację w Śląsku. Wcześniej co prawda wrocławianie wygrali trzy spotkania z rzędu, ale jeśli przypomnimy sobie z jakimi rywalami (Podbeskidzie, Górnik Łęczna, Wisła) i w jakim stylu, okazuje się, że Zagłębie było pierwszym rywalem prezentującym poziom górnej ósemki.
Efekt? Dwa nowe rekordy tego sezonu – najszybciej stracona bramka (bo trener nie chciał Pawełka „spalić”, więc ten spalił się sam) i zero celnych strzałów (bo nie miał czasu bliżej przyjrzeć się Bence Mervo, a Mariusz Idzik na pewno byłby gorszy od Kamila Bilińskiego).
Tajemnicą poliszynela jest, że prezes Paweł Żelem nie był zwolennikiem Szukiełowicza, w przeciwieństwie do przewodniczącego rady nadzorczej Ślaska Włodzimierza Patalasa. Od początku pomysł ten wydawał się co najmniej ryzykowny – trener został „odgrzebany” po latach, bo mając co prawda bogate doświadczenie w prowadzeniu profesjonalnych klubów (w końcu to był 100. mecz trenera na ławce Śląska), od lat pozostawał z boku poważnej piłki. W przeszłości trenował za to nie tylko Śląsk, ale też Pogoń, Lecha, Zawiszę, Hutnika, Stomil, Lechię Gdańsk… W przeszłości.
Ostatnio? Poważnie na pewno nie było ani w Żaganiu (problemy organizacyjne, spadek z II ligi do Klasy B), ani w Świnoujściu (ten sam scenariusz, spadek z I ligi do Klasy A). W Sosnowcu przetrwał miesiąc, bo kiedy okazało się, że Zagłębie mogą prowadzić dotychczasowi trenerzy, Szukiełowicza chciano obarczyć prowadzeniem zespołu rezerw. Dzisiaj Zagłębie jest wiceliderem I ligi.
Jak zauważa Marcin Kalita z futbolfejs, kiedy Zagłębie prowadziło już 2:0, trudno było znaleźć trenera obok linii bocznej, podpowiadającego swoim zawodnikom, co teraz mają robić. Jaką strategię obrać. Brak pomysłu? Brak przygotowania na taki scenariusz? Bezradność?