Analiza trenerów Śląska od momentu powrotu do Ekstraklasy

09.03.2016 (00:21) | autor : adrdan95 | skomentuj (3)

Ryszard Tarasiewicz, Paweł Barylski, Orest Lenczyk, Paweł Barylski, Stanislav Levy, Tadeusz Pawłowski, Grzegorz Kowalski i Romuald Szukiełowicz to trenerzy Śląska Wrocław od momentu jego ostatniego powrotu do Ekstraklasy. Któremu szło najlepiej i najwięcej mu zawdzięczamy? Zapraszam do lektury.



 

Ryszard Tarasiewicz

Zaczniemy, a jakże by inaczej od legendy wrocławskiego klubu i architekta awansu do Ekstraklasy, czyli Ryszarda Tarasiewicza.

Śląsk ostatni raz awansował do Ekstraklasy w sezonie 2007/08; aby uzmysłowić sobie jak było to dawno temu wystarczy przypomnieć sobie jeden fakt z ówczesnego sezonu II ligi, a mianowicie imię i nazwisko najlepszego strzelca tamtych rozgrywek, którym był Robert Lewandowski, broniący wtedy barw Znicza Pruszków.

Wrocławianie zajęli w tamtych rozgrywkach drugie miejsce ustępując pola jedynie Lechii Gdańsk. Wraz z tymi drużynami do Ekstraklasy awansowały Piast Gliwice i Arka Gdynia.
Ryszard Tarasiewicz po raz pierwszy poprowadził WKS w najwyższej klasie rozgrywkowej 9 sierpnia 2008 roku w meczu we Wrocławiu przeciwko Lechii. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1. Autorem pierwszego gola był Vuk Sotirović, który wpisał się na listę strzelców w 17 minucie meczu. Serb miał szansę na drugą bramkę, ale nie wykorzystał rzutu karnego w 56 minucie spotkania.

W kolejnych meczach Śląsk potrafił m.in. wygrać z Wisłą Kraków, czy remisować z Lechem Poznań i Legią Warszawa. Zresztą już w tamtym sezonie wrocławianie byli bliscy awansu do europejskich pucharów, do których ostatecznie zabrakło 11 punktów, a decydującym meczem było przegrane spotkanie z Polonią Warszawa 0:1 przy Oporowskiej.

Brak awansu do europejskich pucharów po znakomitej grze w tamtym sezonie mógł być powodem do rozczarowań dla wielu kibiców, ale drużyna prowadzona przez Tarasiewicza osłodziła im to zwycięstwem w ostatniej jak dotąd edycji Pucharu Ekstraklasy. Kiedy to pokonała w finale w Wodzisławiu Śląskim tamtejszą Odrę 1:0 po bramce Krzysztofa Ulatowskiego.

Kolejny sezon zapowiadał się niesamowicie ekscytującą dla wrocławskich kibiców, ale przyniósł rozczarowanie, ponieważ dziewiątego miejsca nie można było uznawać za sukces po poprzednim sezonie. Jednak na plus na pewno było można zaliczyć dwa zremisowane spotkania z Legią. Sezon 2009/10 był zarazem ostatnim pełnym sezonem Tarasiewicza na ławce trenerskiej wrocławskiego klubu.

W kolejnym sezonie Tarasiewicz został zwolniony w następstwie trzech kolejnych porażek z rzędu: z Legią, Lechią oraz Widzewem Łódź. Sam trener uważał potem, że jego odejście było błędem władz wrocławskiego klubu, ale jak się potem miało okazać następca Tarasiewicza wprowadził zespół na piłkarskie szczyty w Polsce.



Orest Lenczyk

Czas teraz przejść do Oresta Lenczyka, czyli najbardziej zasłużonego trenera dla wrocławskiego klubu odkąd powrócił on ostatni raz do Ekstraklasy.
Przy nazwisku Lenczyk wystarczy wymienić tylko sukcesy jakie odniósł on ze Śląskiem, aby zrozumieć ile zrobił on dla klubu.

W sezonie 2010/11 wyciągnął on zespół z marazmu w jakim tkwił po pozostawieniu go przez Tarasiewicza. Zaliczył też serię 11 meczów bez porażki, która trwała od 30 października 2010 roku do 17 kwietnia 2011 roku. Śląsk potrafił pod jego wodzą postawić się tuzą polskiej piłki, czego najlepszym przykładem jest zwycięstwo przy Łazienkowskiej z Legią, a na koniec sezonu zajęcie drugiego miejsca w lidze ustępując miejsca jedynie Wiśle Kraków. Mówiono wtedy, że jest to szczyt możliwości wrocławskiej drużyny i kolejny sezon na pewno nie będzie tak udany. Jak się potem okazało wielu musiało ugryźć się w język za wcześniej wypowiedziane słowa.

Początek sezonu 2011/12 to powrót po paru dziesięcioleciach do europejskich pucharów, w których pierwszym przeciwnikiem było szkockie Dundee United, a pierwsze spotkanie zostało rozegrane na stadionie przy ulicy Oporowskiej, a co najważniejsze skończyło się wynikiem 1:0 dla wrocławian po bramce Holendra Johana Voskampa, który zresztą potem został pierwszym strzelcem gola na nowym stadionie we Wrocławiu w meczu przeciwko Lechii. Wracając jednak do Ligi Europy nie można nie wspomnieć o meczu rewanżowym ze Szkotami, który wpisał się do historii Śląska Wrocław ze względu na swoją dramaturgię jak i późniejszy awans do kolejnej rundy, w której Wojskowym przyszło się zmierzyć z bułgarskim Lokomotivem Sofia. Bułgarzy także zostali odprawieni z kwitkiem, jednak w następnej fazie czekał rumuński Rapid Bukareszt, który jednak nie dał żadnych szans wrocławianom.

Sezon 2011/12 był jednak przede wszystkim pamiętny ze względu na zdobycie podczas niego przez podopiecznych Lenczyka drugiego w historii klubu mistrzostwa Polski co było niewątpliwie największym sukcesem zielono-biało-czerwonych od 1977 roku.

Nie można także zapomnieć o zdobyciu przez Lenczyka Superpucharu Polski, w którym pokonali warszawską Legię po serii rzutów karnych.

Orest Lenczyk podobnie jak Ryszard Tarasiewicz odszedł z klubu na początku trzeciego sezonu tylko tym razem powodem jego odejścia były fatalne wyniki najpierw w eliminacjach Ligi Mistrzów, a potem Ligi Europy.



Stanislav Levy

Czas przejść do jedynego jak dotąd zagranicznego trenera prowadzącego Śląsk od jego ostatniego powrotu do Ekstraklasy, a mianowicie Czecha Stanislava Levego.

Pod jego wodzą wrocławianie po raz trzeci z rzędu stanęli na ligowym podium zajmując tym razem trzecie miejsce i kompletując tym samym wszystkie odcienie medali możliwych do zdobycia za miejsce zajęte w ligowych rozgrywkach.

Doprowadził on także Wojskowych do finału Pucharu Polski, w którym musieli oni jednak uznać wyższość Legii Warszawa, która pokonała ich w dwumeczu 1:2 choć w rewanżu w stolicy wrocławianie byli bliscy doprowadzenia do dogrywki, ale w ostatnich minutach meczu obijali słupki i poprzeczki bramki warszawskiego golkipera.

Czech na pewno o wiele lepiej poradził sobie od swojego poprzednika, jeśli chodzi o występy w europejskich pucharach gdzie wyeliminował on belgijski Club Brugge po pasjonującym dwumeczu, w którym główną rolę odgrywał Waldemar Sobota sprzedany zresztą później właśnie do wspomnianego wcześniej klubu. W ostatniej rundzie eliminacyjnej na wrocławian czekali jak się później okazało triumfatorzy tamtej jak i następnej edycji Ligi Europy, czyli hiszpańska Sevilla FC. Wrocławianie przed tym dwumeczem byli skazywani na pożarcie i wynik tych spotkań mówi wszystko, ale nie można zapominać, że w pierwszy meczu w Hiszpanii Śląsk prowadził 1:0 i gdyby nie czerwona kartka dla Dudu Paraiby (według wielu nie słuszna) w tamtym spotkaniu losy rywalizacji mogłyby się potoczyć zupełnie inaczej.

I właśnie według mnie największym sukcesem Stanislava Levego były pasjonujące mecze w europejskich pucharach. Niestety Czech z powody słabych wyników w lidze musiał odejść z zespołu w zimie 2014 roku, lecz na pewno nikt mu nie zapomni wygranego spotkania na wyjeździe z Lechem Poznań 3:0.



Tadeusz Pawłowski

Następcą Levego została kolejna legenda wrocławian, czyli Tadeusz Pawłowski, który przejmował zespół w niezbyt ciekawym położeniu, lecz dzięki serii dziewięciu meczów bez porażki zdołał utrzymać Śląsk w lidze, zajmując dziewiąte miejsce, czyli najwyższe w strefie spadkowej, która została wprowadzona przed tym sezonem dzięki reformie ESA 37.

W kolejnym sezonie Śląsk zadziwiał ekspertów i komentatorów swoim stylem gry, który był uważany za jeden z lepszych o ile nie najlepszy w całej lidze. Przełożył on się na bardzo dobre czwarte miejsce w lidze, które dało kolejny awans do europejskich pucharów.

Start w eliminacjach Ligi Europy zakończył się dość szybko bo już na drugiej rundzie, w której wrocławianie musieli uznać wyższość szwedzkiego IFK Goteborg. Z kolei liga przyniosła pasmo rozczarowań, a zwłaszcza seria dziesięciu meczów bez zwycięstwa po której Pawłowski najpierw został urlopowany, a potem zwolniony.

Romuald Szukiełowicz

Obecnym trenerem Śląska jest Romuald Szukiełowicz, który pomimo bardzo dobrego początku (trzy zwycięstwa z rzędu) teraz jest pod ostrzałem, a jego posada wisi na włosku, ponieważ Wojskowi znowu znaleźli się w strefie spadkowej, a styl prezentowany przez drużynę załamuje nawet największych i najbardziej oddanych fanów.

Paweł Barylski i Grzegorz Kowalski

Oboje byli jedynie trenerami tymczasowymi, więc ciężko ocenić ich pracę.

Naj, Naj, Naj:

Najdłużej na stanowisku
770 dni - Ryszard Tarasiewicz

Najwięcej meczów
80 – Tadeusz Pawłowski

Najwięcej punktów na mecz (przynajmniej trzy mecze)
1,75 – Orest Lenczyk

Najwięcej zwycięstw (przynajmniej trzy mecze)
39 – Orest Lenczyk

Najwięcej remisów (przynajmniej trzy mecze)
29 – Tadeusz Pawłowski

Najwięcej porażek (przynajmniej trzy mecze)
21 – Ryszard Tarasiewicz, Orest Lenczyk, Stanislav Levy

Najwięcej strzelonych bramek
120 – Orest Lenczyk

Najwięcej straconych bramek
95 – Stanislav Levy

Najwięcej punktów (przynajmniej trzy mecze)
133 – Orest Lenczyk



>> NOWSZY
<< STARSZY
KOMENTARZE
~gościu (2016-03-09 15:18:05)
"tuzom"
nie byłoby super meczu Waldka Soboty w Brugii, gdyby nie gol Sebino Plaku we Wrocławiu, który dał nam zaliczkę i trochę luzu w rewanżu...
Dziwił mnie parasol ochronny nad Tadkiem, który zawalił nam mistrzostwo w 1982 roku jako piłkarz, a jako trener spuścił nas na dno tabeli, a jechanie po Szukiełowiczu po 3 meczach...
~JayD (2016-03-09 08:14:32)
Prawda jest też taka, że trzon mistrzowskiego zespołu sprowadził i wymyślił właśnie Taraś, a niewielu pamięta, że przed jego odejściem Śląsk miał fatalny kalendarz i trochę z tego powodu go zwolnili.
Orest też wiedział jak ustawić zawodników i grę dopasowywał pod przeciwnika.
Co do Staszka to chyba on sprowadził Marco, ale i niestety też i Plaku, który gdyby strzelił na 2-0 z Sevillą to ...
To były czasy....
~tomashi (2016-03-09 01:57:59)
Fakt że brakuje napastnika i wystarczy już tych pawełków ale z tej drużyny da się coś wycisnąć! Co do Tarasiewicza nie wiem czy dałby radę w tej sytuacji ale on jest na kontrakcie w Legnicy... Kocian to niewiadoma chociaż z gówna ulepił bicz... Teraz ten Rumak na którym boję się że zjedziemy do 1 ligi... Gdzieś jest jeszcze opcja z Wdowczykiem (umoczony krawaciarz) który daje najwięcej pewności i wbrew niektórym jemu właśnie dałbym szansę (Piszczek też umoczony i daje rade!)
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców ¦ląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane




I liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Wisła Kraków 20 46 51-16
2. Polonia Bytom 19 34 33-21
3. Pogoń Grodzisk Mazowiecki 19 33 37-27
4. Chrobry Głogów 19 31 26-18
5. Śląsk Wrocław 20 31 36-33
6. Ruch Chorzów 20 31 31-28
7. Stal Rzeszów 19 31 30-28
8. Wieczysta Kraków 19 30 40-29
9. Polonia Warszawa 19 30 28-27
10. Miedź Legnica 19 30 35-36
11. ŁKS Łódź 19 26 28-29
12. Odra Opole 20 25 20-23
13. Pogoń Siedlce 20 22 21-22
14. Puszcza Niepołomice 19 19 20-24
15. Znicz Pruszków 19 17 21-41
16. Stal Mielec 19 13 21-40
17. GKS Tychy 20 13 26-46
18. Górnik Łęczna 19 11 22-38

II liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Unia Skierniewice 19 41 38-20
2. Warta Poznań 19 38 32-21
3. Podhale Nowy Targ 19 35 24-15
4. Olimpia Grudziądz 19 34 37-26
5. Świt Szczecin 19 32 37-32
6. Śląsk II Wrocław 20 27 37-30
7. Sandecja Nowy Sącz 19 27 26-28
8. Stal Stalowa Wola 19 26 38-31
9. Resovia 19 25 25-24
10. Podbeskidzie Bielsko-Biała 19 25 28-31
11. Sokół Kleczew 19 24 35-32
12. Chojniczanka Chojnice 19 24 30-29
13. Zagłębie Sosnowiec 20 23 23-33
14. Hutnik Kraków 19 21 27-30
15. Rekord Bielsko-Biała 19 21 27-35
16. KKS 1925 Kalisz 19 19 21-27
17. ŁKS II Łódź 19 13 19-35
18. GKS Jastrzębie 19 7 16-41