Okiem blondynki: Gramy do końca!
Śląsk walczył do ostatnich minut spotkania i ostatecznie pokonał Cracovię 2:1. A jakie emocje towarzyszyły kibicom? Zapraszamy na relację z sektora B!
Ostatnio swoje setne urodziny obchodziła warszawska Legia. Sobotniego wieczoru do Wrocławia zawitała starsza od niej k...oleżanka – Cracovia (w czerwcu klub będzie obchodzić 110-lecie).
Nie zabrakło także jej wiernych kibiców. Na sektorze gości pojawiło się 460 sympatyków Cracovii. Kibice Wojskowych powitali ich znaną od lat przyśpiewką: „Literka K, literka S...”, przypomnieli również, że to „Wisełka rządzi w Krakowie”.
Kibice zgromadzeni na trybunie B rozpoczęli doping słowami: „Wygraj to dla nas o Śląsku wygraj to dla nas”. Na nieszczęście już w 12. minucie prowadzenie objęli goście. Zamieszanie w polu karnym wykorzystał Mateusz Cetnarski. Były zawodnik zielono-biało-czerwonych z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce, uszczęśliwiając tym samym niewielką grupę przyjezdnych.
Kibice Śląska nie stracili wiary i zagrzewali swój zespół do walki, skandując: „Czy wygrywasz czy nie...” oraz „Nasze serca biją za Śląsk...”
Niemałą falę krytyki wywołały niektóre rozstrzygnięcia sędziego. Japoński arbiter rozdawał wrocławianom kartkę za kartką. Niejednokrotnie podejmował kontrowersyjne decyzje z korzyścią dla Pasów, co oburzyło fanów WKS-u. Wiele emocji przyniosły ostatnie minuty przed przerwą. Bliski pokonania Sandomierskiego był Bence Mervo. Uderzenie Węgra odbiło się, jednak od słupka.
W przerwie meczu na boisku odbył się konkurs, w którym wziął udział kibic grupy Ultras Silesia. Wsparcie kolegów z sektora pomogło mu wygrać główną nagrodę. Konkurencją rozstrzygającą było zrobienie, jak największej liczby żonglerek. Zwycięzca, schodząc z murawy podarował szalik, wbiegającemu na plac gry Mateuszowi Abramowiczowi. Młody bramkarz zawiesił barwy między słupkami.
Zabawny akcent miał miejsce przed rozpoczęciem drugiej odsłony spotkania. W oczekiwaniu na gwizdek sędziego (a trwało to kilka minut, ponieważ wszystkie inne mecze rozgrywane w tym samym czasie musiały rozpocząć się o jednakowej godzinie) Gniazdowy apelował o przystąpienie do gry oraz instruował piłkarzy gości, że mecz należy rozpocząć podaniem i nie jest to trudne :)
Nawoływania kibiców do strzelenia k...rakowianom gola poskutkowały w 71. minucie spotkania. Ładny strzał z dystansu Morioki wykończył Mervo. Na sektorze B rozległy się okrzyki radości. Ostatni raz na Stadionie Miejskim kibice cieszyli się z bramki Tomasza Hołoty, strzelonej Wiśle Kraków 12 lutego 2016 roku w meczu inaugurującym rundę wiosenną.
Wyrównujące trafienie dla Śląska rozpoczęło istny dreszczowiec. Wojskowi rzucili się do ataku, a fani nakręcali ich do walki. Już w doliczonym czasie gry po błędzie Polczaka, kapitalny rajd na bramkę Pasów urządził Morioka. Japończyk wykorzystał swoją szansę i ustalił wynik na 2:1, zapewniając Śląskowi zwycięstwo. Na trybunie B wybuchnął szał radości. Fani rzucili się sobie w ramiona, a oklaskom nie było końca. Mecz, jednak trwał nadal. W ostatniej minucie doliczonego czasu o zawał serca przyprawił wrocławskich fanów stały fragment gry w wykonaniu Cracovii. Po dośrodkowaniu w pole karne główkował Cetnarski, ale piłka trafiła w poprzeczkę.
Po drugim zwycięskim we Wrocławiu meczu, kibice podziękowali piłkarzom za walkę do ostatnich sekund. Wspólnie odśpiewali „Cała Polska w cieniu Śląska”. Dzięki tej wygranej WKS wskoczył na 13. miejsce w tabeli.