Mariusz Rumak: Każda niedobra rzecz to materiał do analizy
Wypowiedź trenera Śląska, Mariusza Rumaka, na konferencji prasowej przed meczem z Jagiellonią Białystok.
Dobre przygotowanie fizyczne to duży Wasz atut?
To jest jedna ze składowych przygotowania. Jest to bardzo pomocne, kiedy gra się co 3 dni, ale każdy mecz ma swoją historię. Przeciwnicy też są przygotowani. Jestem przekonany, że Michał Probierz i Robert Podoliński dobrze przygotowali swoje zespoły.
Wracając do czerwonej kartki w Kielcach. Jacek Kiełb jest przemotywowany czy to raczej kwestia braku umiejętności, koncentracji?
Nie chciałbym tego nazywać przemotywowaniem. Na pewno jest to sprawa psychiki. Umiejętności ma na tyle, żeby dobrze grać i takich błędów nie popełniać. To kwestia dobrego wejścia w mecz. Jacek bardzo chciał. Po pierwsze dlatego, że byliśmy w Kielcach, gdzie wiele pięknych chwil przeżył. Po drugie był moment, kiedy znalazł się poza osiemnastką. Bardzo chciał pokazać, że jest dobrym piłkarzem. Być może za bardzo. W każdym razie gdzieś błędy zostały popełnione na poziomie przygotowania tego zawodnika do tego pojedynczego spotkania.
Wyciągnie Pan jakieś wnioski wobec niego na przyszłość?
Oczywiście. Ale on już cierpi. Proszę mi wierzyć, że nie trzeba go wcale dociskać. Jego zachowanie po meczu było takie, jak by wielki ciężar był w jego sercu. Wiedział, co się wydarzyło. Dobrze, że zespół zdobył punkt, bo to jest ważne, żeby się podnieść. Ale każda niedobra rzecz, która dzieje się w zespole, to fajny materiał do analizy, żeby w przyszłości takich błędów uniknąć.
Kamil Dankowski to teraz pierwszy wybór dla Pana, jeśli chodzi o skrzydło?
Kamil jest blisko składu, ale to nie jest jedyny wybór. Ja też nie wykluczam, że Jacek nie dostanie drugiej szansy. Nie jest tak, że jak ktoś popełnia błędy, to musi od razu siadać na ławkę albo być poza osiemnastką. Kiełb może grać, bo dostał dwie żółte kartki.
Andras Gosztonyi może zagrać w najbliższych meczach?
Andras jest gotowy. Wczoraj obserwowałem go w meczu drugiego zespołu. Grał do 60. minuty i widać było, że z każdą minutą coraz więcej jest pewności w jego poczynaniach. W związku z czym jest gotowy do rywalizacji.
Kamil Biliński oddala się od składu?
Myślę, że Kamil bardziej się przybliża niż oddala. Ostatni tydzień, przed meczem z Koroną, zrobił najlepszy trening z wszystkich tygodni, odkąd ja tutaj jestem. Ciężko pracuje, podjął rękawicę, bardzo się z tego cieszę. Kto wyjdzie z Jagiellonią, zobaczymy.
Kiedy zapadnie decyzja w sprawie obsady bramki?
Po jutrzejszym treningu. Wczoraj mieliśmy dzień wolny. Dzisiaj tak naprawdę będzie pierwsze spotkanie z piłkarzami. Wszystko będzie leżało na boisku. Nie jestem skłonny zmieniać bramkarza po błędach. Natomiast muszę być przekonany o tym, że on jest przygotowany do kolejnego spotkania. Mateusz wie, że popełnił błąd, ale jest to bramkarz o silnej strukturze mentalnej. Także powinien sobie z tym poradzić.
Czy wczorajsze wyniki wprowadziły w Was spokój?
Nie, proszę mi wierzyć, nie ma w nas spokoju. Dalej wiemy, że przed nami trudna walka. Teraz mamy mecz z Jagiellonią, która wygrała pewnie swoje spotkanie. W związku z czym na pewno przyjedzie tutaj z głową wysoko. Będzie to bardzo trudny mecz. A Podbeskidzie przegrało u siebie i na pewno ma dużo do udowodnienia. Jest jeszcze 6 kolejek i bardzo dużo może się wydarzyć. To jest 18 punktów, które można zdobyć i 18 oczek do stracenia. Spokoju nie będzie, dopóki nie będzie jasno wiadomo, że nie skończymy na jednym z 2 ostatnich miejsc.
Jagiellonia będzie miał dzień przerwy mniej od Was, do tego czeka ich długa podróż. Będzie to miało znaczenie?
Nie sądzę. Profesjonalni piłkarze są w stanie co 2 dni grać dobre spotkania, jeśli są dobrze przygotowani.
Jagiellonia ma jedną z najmłodszych drużyn w lidze. W końcówce sezonu ważniejsze będzie doświadczenie i rutyna?
Ja przede wszystkim nie posługuję się średnią. Ona często zamazuje rzeczywistość. Można mieć piłkarzy bardzo młodych i bardzo wiekowych – średnia będzie optymalna, 26 lat, ale będziemy grali 16-latkami i 36-latkami. Natomiast na pewno Jagiellonia ma w swoich szeregach piłkarzy doświadczonych, którzy grali w swoich reprezentacjach, jak Wassiliew. Oni potrafią tę szatnię przytrzymać. A młodzież jest bardzo zdolna. To jest taki miks bardzo niebezpieczny dla przeciwnika. Połączenie rutyny z młodością czasami jest mieszanką wybuchową.