Analiza rywala: Błędy obrony i brak komunikacji
Trzy kolejne porażki na zakończenie sezonu zasadniczego sprawiły, że Jagiellonia przegrała walkę o górną ósemkę. Zmagania w grupie B rozpoczęła od zwycięstwa, a jej kolejnym rywalem w walce o utrzymanie będzie Śląsk. Czego możemy się spodziewać po zespole Michała Probierza?
Pszczółki mają najgorszą defensywę w lidze. W 31 rozegranych dotąd spotkaniach stracili aż 54 bramki. 1,7 gola na mecz! Jedenastokrotnie schodzili z boiska ze stratą przynajmniej trzech goli. Świadczy to o słabej psychice zespołu i tendencji do poddawania się.
Pierwszym bramkarzem zespołu jest – okrzyknięty wielkim talentem - Bartłomiej Drągowski. O młodym golkiperze z Podlasia mówi się w całej Europie. Niestety coraz częściej można również zaobserwować jego wyjątkową wybuchowość. Szczególnie, kiedy koledzy z pola zawodzą. A środek obrony Jagiellonii monolitem nie jest. Maderze, Tarasovsovi czy Gutiemu zdarzają się szkolne błędy. Komunikacja między samymi stoperami również pozostawia wiele do życzenia. Są jednak niezwykle groźni przy stałych fragmentach gry.
Nieco lepiej wygląda sytuacja na bokach defensywy. Obrońcy często podłączają się do akcji ofensywnych, niekiedy pełniąc rolę wahadłowych. Burliga i Modelski z prawej oraz Tomasik z lewej potrafią również celnie dośrodkować. Niebezpieczne są zwłaszcza płaskie centry w pole karne, które wykorzystać może Grzelczak lub skrzydłowi, schodzący w takich sytuacjach do środka.

Jaga to młoda drużyna. Wyjątkiem jest jednak środek pola. W drugiej linii rządzą doświadczeni Grzyb i Vassiliev. Ten pierwszy to kapitan i lider zespołu. Operuje głównie w okolicach pola środkowego, zdarza mu się również włączyć do akcji ofensywnej. Wraz z upływem lat robi to jednak coraz rzadziej. Wpływ na to ma również obecność w składzie Vassilieva. Estończyk nie jest typowym rozgrywającym. Posiada jednak jeden ogromny atut. Bardzo mocny i celny strzał z obu nóg. W poprzedniej kolejce uderzeniem zza szesnastki pokonał bramkarza Górnika Łęczna.
Siła ofensywna Jagiellonii tkwi w ruchliwości ofensywnych zawodników. Na papierze „9” jest Piotr Grzelczak. Były zawodnik Lechii nigdy jednak nie był i nie będzie klasycznym środkowym napastnikiem. Często schodzi do boku boiska robiąc tym samym miejsce Cernychowi lub wchodzącemu z drugiej linii Vassilievowi. Jest niezwykle walecznym zawodnikiem, często jako pierwszy rusza do pressingu.
Grzelczak z 6 bramkami na koncie jest najlepszym strzelcem zespołu. Po pięć trafień zaliczyli dotąd Vassiliev i Frankowski.
Sposób na pokonanie Jagiellonii? Wydaje się dość prosty. Prowadzić grę, naciskać defensywę, zmuszać do błędu. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wraz z upływającym czasem obrona Jagiellonii zacznie popełniać błędy. W tym sezonie zdarzają im się nader często.