Zapowiedź meczu: Powtórzyć wrzesień
Dziś Śląsk Wrocław zmierzy się u siebie z Jagiellonią Białystok w ramach 32. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy. Dla wrocławian będzie to pierwsze spotkanie na własnym stadionie po podziale na grupę mistrzowską i spadkową. Początek spotkania o godz. 20.30
Przed kilkoma dniami Śląsk pokazał charakter i wywiózł punkt z Kielc grając przez niemal całą drugą połowę w osłabieniu. Ważny remis zapewnił kapitan zespołu Piotr Celeban, który zagrał bardzo dobre spotkanie, przez co został nominowany do „11” kolejki. Jagiellonia po słabej końcówce sezonu zasadniczego, kiedy przegrała trzy mecze z rzędu, w końcu zwyciężyła - w niedzielę na własnym stadionie z Górnikiem Łęczna 2:0 i dzięki temu ma już 5 punktów przewagi nad strefą spadkową.
Trener wrocławian Mariusz Rumak zdaje sobie sprawę, że białostoczanie będą pewniejsi siebie i przyjadą po trzy punkty, więc nie ma mowy o spokoju. - Proszę mi wierzyć, nie ma w nas spokoju. Dalej wiemy, że przed nami trudna walka. Teraz mamy mecz z Jagiellonią, która wygrała pewnie swoje spotkanie. W związku z czym na pewno przyjedzie tutaj z głową wysoko. Będzie to bardzo trudny mecz.
Szkoleniowiec Śląska nie ukrywa, że błędy, które popełnili Jacek Kiełb i Mateusz Abramowicz w meczu z Koroną nie dyskwalifikują ich z udziału w kolejnym spotkaniu i mogą wybiec na boisko w podstawowym składzie. W składzie na ten mecz zabraknie jedynie Mariusza Pawelca, który pauzuje za nadmiar żółtych kartek. Jak więc będzie wyglądał wyjściowy skład na mecz z Jagiellonią?
- Wszystko leży na boisku. Andras Gosztonyi wyleczył kontuzję. Obserwowałem go na meczu rezerw, widać, że z minuty na minutę jest pewniejszy siebie i jest gotowy do rywalizacji. Kamil Biliński przybliża się do składu. Cały tydzień poprzedzający mecz z Koroną był w jego wykonaniu najlepszy, odkąd jestem we Wrocławiu. Ciężko pracuje, podjął rękawice i walczy z Mervo o pierwszy skład. Kamil Dankowski jest blisko, ale nie wykluczam, że Jacek może dostać drugą szansę. Jeśli ktoś popełnia błędy, to nie musi od razu lądować na ławce - mówi trener wrocławian.
Wrocławianie przed tym spotkaniem mają 2 punkty przewagi nad Górnikiem Łęczna, który już o godz. 18 rozpocznie rywalizację z Wisłą Kraków na własnym stadionie. Powiększenie tej przewagi jest więc całkiem prawdopodobnie i zapewni duży spokój przed następnymi meczami. Jesienią Jagiellonia przegrała we Wrocławiu 1:3. Kibice Śląska z pewnością nie mieliby nic przeciwko temu, aby taki wynik powtórzył się dzisiaj.