Co słychać u rywala: Być jak PSV Eindhoven
sport.interia.pl; ekstraklasa.tv | skomentuj (0)
Podbeskidzie było krok od awansu do grupy mistrzowskiej, ale mimo gry w dolnej połowie tabeli, w Bielsku-Białej chcą zbudować wielki klub. Wzorem ma być PSV Eindhoven.
W pewnym momencie Podbeskidzie było już nawet w tzw. grupie mistrzowskiej, ale wobec wycofania protestu Lechii Gdańsk, skończyło rundę zasadniczą na dziewiątej pozycji.
W tej sytuacji "Górale" musieli pogodzić się z grą w słabszej grupie. W dwóch pierwszych meczach zawiedli, bo przegrali z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza i Górnikiem Zabrze po 0:1.
W klubie nie robią z tego jednak problemu, bo są pewni swego. Mówi o tym oficjalnej stronie klubu Michał Sapota, prezes Murapolu, akcjonariusza klubu.
"Jestem spokojny o ten sezon, a w przyszłym powalczymy o znacznie więcej [...] Chciałbym, żeby to był klub funkcjonujący jak PSV Eindhoven" - podkreśla Sapota i mówi o inwestycji w akademię piłkarską, wysokiej frekwencji na meczach i wychowywaniu reprezentantów Polski.
Na razie Podbeskidzie musi jednak skoncentrować się na grze o utrzymanie. W sobotę zmierzy się na własnym stadionie z dwunastym w tabeli Śląskiem. Obecnie Podbeskidzie ma trzy punkty przewagi nad strefą spadkową.
Przypuszczalny skład: Zubas – Sokołowski, Kowalski, Baranowski, Mójta, Kolcak – Możdżeń, Kato, Chmiel, Sloboda - Szczepaniak
Trener: Robert Podoliński
