Zapowiedź meczu: Luzu nie będzie
Przed piłkarzami Śląska kolejny krok do wykonania w kierunku pozostania w ekstraklasie. W sobotę o godz. 18 wrocławscy piłkarze zagrają w Bielsku-Białej z Podbeskidziem.
W obozie „Górali” brak dobrych nastrojów. Po wygranych z Jagiellonią w Białymstoku (3:0) oraz u siebie z Niecieczą na początku kwietnia przyszło im doznać dwóch bolesnych porażek. Ostatnia z nich miała miejsce w poprzedniej kolejce z Górnikiem w Zabrzu (0:1), który jest teraz bezpośrednim rywalem Podbeskidzia w walce o utrzymanie. Bielszczanie bowiem tydzień wcześniej ulegli Termalice również 0:1.
- Na wyniku zaważył bałagan, który mieliśmy po dwóch wymuszonych zmianach. To był tak naprawdę chyba jeden z niewielu momentów, w którym mocniej straciliśmy kontrolę nad tym spotkaniem. Niestety taka jest piłka – tłumaczył po zabrzańskiej wpadce szkoleniowiec naszych sobotnich rywali, Robert Podoliński.
We Wrocławiu, choć jeszcze nikt nie może być pewny utrzymania, atmosfera sprzyjała przygotowaniom do meczu w Bielsku. Tym bardziej, że w swoim ostatnim spotkaniu gra podopiecznych trenera Rumaka mogła się podobać kibicom. Piłkarze nie przestali atakować po stracie bramki i dzięki temu odnieśli pewne zwycięstwo. Teraz kolejnym zadaniem do wykonania jest zdobycie trzech punktów na wyjeździe. Nie będzie o to jednak łatwo, bo Podbeskidzie na swoim terenie jest nieobliczalne. W tym roku poległ tam już chociażby Lech Poznań (aż 1:4).
Można zaryzykować i uznać, że to wrocławianie są faworytem sobotniego meczu. W każdym razie trzeba przyznać, że są na fali. Pomóc naszym piłkarzom może fakt, że więcej bramek w lidze do tej pory stracił tylko Górnik Zabrze (48, Podbeskidzie 47). Do tego wojskowi to wyjątkowo niewygodny rywal dla gospodarzy tego spotkania – ostatnia wygrana „Górali” miała miejsce... w 2007 roku, a więc jeszcze przed awansem bielszczan do ekstraklasy. Oby Śląsk zdobył Bielsko i znalazł się bliżej upragnionego celu, jakim jest utrzymanie się w lidze, czyli tam gdzie jego miejsce.
Śląsk ma obecnie 5 punktów przewagi nad strefą spadkową, jednak trener Mariusz Rumak nie pozwala nawet na względny spokój. - Dopóki matematycznie nie będzie pewności utrzymania, nie będzie luzu – ja o to zadbam – powiedział na konferencji prasowej po spotkaniu z Jagiellonią.