Gerald Asamoah we Wrocławiu
Gerald Asamoah, wicemistrz świata z 2002 roku w czwartkowe popołudnie poprowadził trening z młodymi piłkarzami Śląska Wrocław. Po treningu odbyły się pamiątkowe zdjęcia i krótkie rozmówki z piłkarzem. Asamoah skierował też kilka mobilizujących słów do młodych adeptów futbolu. Mówił, że najważniejsza jest nauka i wiara w swoje umiejętności. Wspominał także, że kiedyś nie miał warunków, jakie aktualnie mają młodzi piłkarze. Mieszkając w Ghanie grał na klepiskach, a w dodatku bez butów. Po spotkaniu udało nam się zadać mu kilka pytań.
Dlaczego tutaj przyjechałeś? I jak podoba Ci się Wrocław?
Przyjechałem tutaj ze względu na kampanię, na którą zostałem zaproszony. We Wrocławiu nigdy wcześniej nie byłem, w ogóle go nie znam. Mogę jednak powiedzieć, że to co zobaczyłem, bardzo mi się podobało.
Byłeś na mistrzostwach świata w 2002 roku wraz z reprezentacją Niemiec. Co najbardziej utkwiło Ci w pamięci?
Tak, byłem na mistrzostwach świata w Korei i Japonii. Zapamiętam na pewno państwa, w których rozgrywano te mistrzostwa. Są naprawdę piękne. Udział w finale był też niesamowitym przeżyciem. Przegraliśmy go, ale i tak zapamiętam go do końca życia.
Grałeś dzisiaj z młodymi piłkarzami Śląska Wrocław. Zauważyłeś już może tutaj jakieś talenty?
Tak, tak. Jest tutaj mnóstwo talentów. Podoba mi się to, że dają z siebie wszystko. Bardzo ważne jest też to, że zaczynają trenować już w tak młodym wieku.
Robert Lewandowski jest idolem dla prawie wszystkich młodych piłkarzy w Polsce. Czy uważasz, że to dobry znak?
Tak, naturalnie. Zawsze jest tak, że dzieci znajdują swój autorytet, na którym chcieliby się wzorować. Robert jest bardzo znanym piłkarzem w Polsce. Jego osiągnięcia piłkarskie, jakich dokonuje w Niemczech są naprawdę godne podziwu.