Arkadiusz Bator: Jestem dumny z chłopaków

Dzisiaj Ślęza momentami przeważała. Co Pan sądzi o tym meczu?
Arkadiusz Bator: Piłka jest bardzo niesprawiedliwym sportem. I dzisiaj to też pokazała. Niedawno w lidze było odwrotnie. Wtedy my byliśmy lepszym zespołem, który stworzył sobie więcej sytuacji i miał lepsze posiadanie piłki. A mimo to przegraliśmy. Wynik zmusił Ślęzę do ataku, nie miała czego bronić. Natomiast my spokojnie wybroniliśmy nasze prowadzenie.
Wypracowaliśmy bardzo groźne dwie kontry. W jednej z nich Mariusz Idzik znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Ślęza takiej sytuacji nie miała. Byliśmy dobrze zorganizowani w defensywie. Wygraliśmy zasłużenie i cieszymy się z tego pucharu.
Ostatnio rezerwy przegrywały mimo wzmocnień z pierwszej drużyny. Dzisiaj wystąpili tylko zawodnicy rezerw i odnieśli zwycięstwo. Jak to wytłumaczyć?
Mnie jako trenerowi łatwiej się pracuje z zespołem, który ma się na co dzień. Wiem czego wymagać od chłopaków. Pewne rzeczy, które przemycamy w treningu, możemy zaprezentować w meczu. Dzisiaj te wszystkie schematy, które ćwiczymy na treningu dobrze funkcjonowały w obronie. Możemy mieć jeszcze sporo zastrzeżeń co do gry w ataku. Nie oceniajmy dzisiaj jednak zwycięzców. Ci zawodnicy z pierwszej zespołu dają dużą jakość, ale indywidualną. Żeby jednak stworzyć zespół, potrzebujemy wspólnego treningu. Brawa dla chłopaków. Jestem z nich dumny.
Nie było dzisiaj zamieszania na boisku, po którym Ślęza miała by jakąś groźną sytuację, ale było zamieszanie z koszulką.
Tak, to prawda. Zdarzyła się humorystyczna sytuacja. Nie wiem czy to przez emocje. Zawodnik zapomniał swojego numeru i założył złą koszulkę. Nawet do końca nie znam całej sytuacji, bo stałem obok i obserwowałem co się dzieje na boisku.