Pierwsze trofeum w historii Śląska
Dokładnie 40 lat temu, 1 maja 1976 roku, prowadzony przez trenera Władysława Żmudę zespół Śląska Wrocław zdobył pierwsze w historii klubu trofeum, Puchar Polski. Dziś trudno myśleć o podobnych sukcesach, gdy nad wrocławskim klubem wciąż wisi widmo spadku z ekstraklasy. Tegoroczny maj będzie znacznie mniej łaskawy, więc tym bardziej warto wrócić pamięcią do złotej ery w historii WKS-u.
Z okazji tego jubileuszu przypominamy wydarzenia sprzed 4 dekad. Dziś wrocławianie mogą jedynie z sentymentem wspominać dawne dzieje. W tegorocznej edycji pucharu drużyna odpadła w ćwierćfinale przegrywając u siebie ze spadkowiczem, Zawiszą Bydgoszcz 1:2 (po bezbramkowym remisie w pierwszym meczu). Na domiar złego zespół musi jeszcze walczyć o utrzymanie w ekstraklasie.
Sezon 1975/1976 zapisał się złotymi nićmi w kartach klubu z Oporowskiej. Śląsk w poprzedniej edycji ligi zajął 3. miejsce i jesienią udanie debiutował na międzynarodowej arenie. W Pucharze UEFA nasi piłkarze dali o sobie znać w Europie. To właśnie wtedy na wrocławskim zespole zęby połamał szwedzki GAIS Goteborg i belgijski Royal Antwerp, a wyeliminował go dopiero słynny angielski Liverpool, nota bene triumfator tych rozgrywek oraz najlepsza klubowa jedenastka na kontynencie w 2 kolejnych latach!
Choć Stal Mielec w sezonie 1975/76 sięgnęła po mistrzostwo Polski, to w dniu pucharowego finału znajdowała się dopiero na 3. miejscu w tabeli ekstraklasy. Ustępowała o 2 punkty obrońcom tytułu, Ruchowi Chorzów, oraz aż o 4 Tychom. Rewelacyjny lider grał dopiero drugi sezon w elicie, ale dopiero na finiszu rozgrywek dał się wyprzedzić mielczanom.
Stal po 25. kolejce miała tylko 2 oczka więcej od tercetu Pogoń Szczecin, Wisła Kraków i Widzew Łódź, więc nadal triumf w pucharze był najszybszą przepustką do rozgrywek europejskich. Śląsk plasował się wraz z Legią tuż za tą grupą.
Tabela ekstraklasy 1 maja 1976
Tychy 34
Ruch Chorzów 32
Stal Mielec 30
Pogoń Szczecin 28
Wisła Kraków 28
Widzew Łódź 28
Legia Warszawa 26
Śląsk Wrocław 26
Sukces WKS-u był tym bardziej nieoczekiwany, że mielecka drużyna wyjątkowo nam nie leżała. Był to również jej najlepszy okres w historii. Kiedy Śląsk w 1973 r. powtórnie awansował do grona najlepszych, Stalowcy właśnie zostawali najlepszą jedenastką w kraju. W ich składzie był między innymi Grzegorz Lato – król strzelców mistrzostw Świata w Niemczech (1974).
Tuż przed warszawskim starciem podopieczni trenera Żmudy co prawda bezbramkowo zremisowali w Mielcu, ale był to 8. kolejny mecz z tym rywalem bez wygranej! W trakcie tej serii zdarzyła się między innymi największa klęska w historii występów przed własną publicznością. Stal zdemolowała nas przy Oporowskiej aż 5:0.
Zdobycie pucharu poskutkowało też tym, że wrocławianie słabo wypadli w końcówce zmagań ligowych. Po 4 spotkaniach bez wygranej dopiero w ostatniej kolejce ograli Szombierki Bytom i ostatecznie uplasowali się na 6. miejscu wyprzedzając dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań szczecińską Pogoń.
Na drodze do finału krajowego pucharu wrocławianie musieli stawić czoła takim zespołom jak trzecioligowy Orzeł Biały Brzeziny Śląskie oraz występujące na zapleczu ekstraklasy: Arka Gdynia, Gwardia Koszalin i Polonia Gdańsk występująca pod szyldem Stoczniowca. Nasz pierwszy rywal w czerwcu został zdegradowany na 4. poziom ligowy, zaś gdynianie świętowali powrót po rocznej banicji do elity. Z kolei w ćwierćfinale w koszalińskiej drużynie wystąpił Stefan Mila – ojciec naszego wieloletniego kapitana, Sebastiana.
Wszystkie mecze WKS musiał zgodnie z regulaminem rozegrać na wyjeździe. W tamtych latach nie rozgrywano bowiem rewanżów, zaś los przydzielał nam każdorazowo drużyny występujące w niższych klasach. Również ostatni bój trzeba było rozegrać poza Wrocławiem, ale akurat w stolicy większość stadionu dopingowała Śląsk!
Finałowe spotkanie odbyło się na stadionie Wojska Polskiego w Warszawie, czyli na obiekcie Legii. Frekwencja tamtego dnia wyniosła około 15000 widzów, wśród których przeważali fani znad Odry. Co ciekawe kibice Śląska mieli wówczas zgodę z sympatykami stołecznej drużyny.
O godz. 16 sędzia Alojzy Jarguz dał sygnał do rozpoczęcia XXII finału Pucharu Polski. Warto dodać, że był to międzynarodowy arbiter, który sędziował w dwóch kolejnych mundialach: w Argentynie (1978) i Hiszpanii (1982).
Przewidywania wielu ekspertów faworyzujących mielecki klub nie miały odbicia w rzeczywistości. Wrocławianie okazali się znacznie szybsi i całkowicie zaskoczyli swoich rywali. Swoją przewagę udokumentowali na początku drugiej połowy.
Ogromny udział przy obydwóch bramkach miał Janusz Sybis. W 49 minucie wynik spotkania otworzył Jan Erlich. Wychowanek Arki Gdynia po podaniu legendarnego skrzydłowego Śląska silnym strzałem pokonał bramkarza Stali.
Niecałe 10 minut później wrocławianie stanęli przed szansą podwyższenia wyniku. Sędzia dopatrzył się faulu na Sybisie i podyktował jedenastkę. Do piłki podszedł Zygmunt Garłowski i swoim trafieniem zapewnił Śląskowi pierwszy w historii Puchar Polski.
Wraz z ostatnim gwizdkiem wśród wrocławian zapanowała wielka radość i wspólnie z kibicami Legii odśpiewali ukochanej drużynie „sto lat”. Sukces w Warszawie był jednocześnie pierwszym trofeum w historii klubu. Do tego spotkania Śląsk nie podchodził w roli faworyta. To przeciwnik był mocniejszy na papierze.
Tylko raz udało nam się ten sukces powtórzyć. W 1987 roku pokonaliśmy w Opolu po rzutach karnych Katowice (4:3). Po 120 minutach tego meczu wynik był bezbramkowy. Na trzeci triumf czekamy już 29 lat. Co więcej, w finale tych rozgrywek graliśmy jeszcze zaledwie raz, przed 3 laty. W sumie piłkarze z Wrocławia wywalczyli jeszcze 2 tytuły mistrzowskie (1977 i 2012), również 2 Superpuchary (1987, 2012) oraz Puchar Ekstraklasy (2009).
We wszystkich 5 pucharowych potyczkach edycji 1975/76 wystąpili: Sybis, Kopycki i Erlich. Udział zaliczyli też 2 piłkarze, którzy ani razu nie zagrali w lidze: kończący karierę Gołkowski oraz młody Nowakowski. Najwięcej bramek zdobyli Sybis i Z.Garłowski (po 3). Z kolei Erlich trafiał w 2 decydujących bojach.
Niestety nie żyje już 6 bohaterów tamtych dni: Balcerzak, Erlich, Z. Garłowski, Kowalczyk, Wanat i bramkarz Wiśniewski.
Droga do finału:
24 sierpnia 1975
Orzeł Biały Brzeziny Śląskie – Śląsk 1:3 (0:1)
Jan Tyrol 85 – Janusz Sybis 28, 77, Zygmunt Garłowski 86
3 grudnia 1975
Arka Gdynia – Śląsk 1:4 (1:2)
Janusz Kupcewicz 30 – Tadeusz Pawłowski 11, 66, Mieczysław Olesiak 17, 61
17 marca 1976
Gwardia Koszalin – Śląsk 0:1 (0:0)
Zygmunt Garłowski 73. Mecz rozegrano na stadionie Bałtyku Koszalin.
7 kwietnia 1976
Polonia (Stoczniowiec) Gdańsk – Śląsk 1:2 (0:2)
Zbigniew Strzelecki 84 – Janusz Sybis 10, Jan Erlich 13
Finał
Śląsk – Stal Mielec 2:0 (0:0)
Erlich 49, Z.Garłowski 55
Kalinowski – Karpiński, Rachwalski, Żmuda, Kopycki – Wanat (68 Rybotycki, 78 Kowalczyk), Z. Garłowski, Erlich – Pawłowski, Olesiak, Sybis.
W Pucharze Polski 1975/76 dla Śląska zagrali:
5 Janusz Sybis, Mieczysław Kopycki, Jan Erlich
4 Tadeusz Pawłowski, Mieczysław Olesiak, Krzysztof Karpiński, Henryk Kowalczyk, Zygmunt Garłowski
3 Władysław Żmuda II, Zdzisław Rybotycki, Tadeusz Rachwalski, Tadeusz Wanat, Marian Balcerzak, Jacek Wiśniewski
2 Zygmunt Kalinowski, Józef Kwiatkowski, Ireneusz Garłowski, Roman Faber
1 Franciszek Gołkowski, Tadeusz Nowakowski