Mariusz Rumak: Nie ma już czasu na trenowanie
Zapis konferencji prasowej z trenerem Mariuszem Rumakiem, przed meczem z Niecieczą (sobota, godz. 15.30).
Ma trener pretensje do zawodników o podejście do meczu z Górnikiem?
Pierwsza połowa zdecydowanie nie była dobra w naszym wykonaniu. Natomiast druga oceniam pozytywnie. Strzeliliśmy bramkę i Górnik tak za bardzo nam nie zagroził. Gola strzelił po naszych błędach taktycznych, ale też przy dużym szczęściu. Szczęście czasami ci daje, czasami odbiera. To jest gdzieś w piłce zapisane. Pierwszą połowę zagraliśmy nie tak, jak chcieliśmy ją zagrać. Jest tak, że czasami nie daje się wszystkiego wygrać. Ważne jest, co się zrobi po tym, jak się przegra. Mam nadzieję, że ten tydzień i mecz pokaże, że dobrze na to zareagowaliśmy. Piłkarze ten czas dobrze przepracowali.
Wygrana może wam zapewnić utrzymanie. Mobilizujcie się specjalnie na to spotkanie?
Jest to takie samo spotkanie jak każde inne. Jeżeli bym powiedział, że mobilizujemy się bardziej, to by znaczyło, że nie byliśmy do końca zmobilizowani na mecz z Górnikiem. Proszę mi wierzyć, że mobilizacja nasza jest zawsze stuprocentowa. Jest to tak samo ważny mecz jak każdy inny, tak samo jak ten z Wisłą i kolejny z Łęczną. Zawsze jesteśmy tak samo optymalnie zmobilizowani do każdego pojedynku.
Wyniki poprzedniej kolejki sprawiły, że jakoś inaczej się przygotowywaliście do tego meczu? Były jakieś rozmowy?
Nie. Rozmowy były w kontekście meczu z Górnikiem, bo muszą być. Po każdym meczu są, teraz musiały być – nie chcę powiedzieć "męskie" – bardziej bezpośrednie. O tym, co się wydarzyło, bo trzeba było wyciągnąć wnioski. Nie chodzi o następne spotkanie ani o to, że się tabela spłaszczyła. Przegraliśmy spotkanie i trzeba z tego wyciągnąć nauczkę na przyszłość, żeby zniwelować te błędy. Mecze się wygrywa, przegrywa, to jest normalne w piłce. Nie da się wszystkiego wygrać, ale chodzi o to, żeby gra szła do przodu. Jeśli coś nie funkcjonowało, to dobrze by było, żeby piłkarze o tym wiedzieli, starali się zniwelować w następnych spotkaniach.
Czy wam się z takimi rywalami jak Nieciecza, którzy spokojnie budują akcje, gra lepiej niż z innymi?
Absolutnie się z tym nie zgodzę. Nam się dobrze gra z rywalami, z którymi my się dobrze prezentujemy. Nieważne, czy to będzie Lech Poznań, czy to będzie Nieciecza. Jeżeli my gramy dobrze, to nam się gra dobrze. Jeżeli mecz nie jest pod naszą kontrolą, to z każdym przeciwnikiem będziemy mieli problemy. Każdy mecz ma swoją historię. Nie wiem, jaką taktykę obierze Nieciecza we Wrocławiu.
Trzy mecze w ciągu 7 dni. Jest jeszcze czas na trenowanie, rozpoznawanie rywali?
Obecny tydzień to był jeszcze taki czas, że można było jakieś rzeczy w treningu zrobić. Teraz właśnie jest czas na rozpoznawanie rywali, a nie na trenowanie. Trzeba dobrze zrobić analizę, dobrze się przygotować, bo za dużo trenować nie będziemy. Są małe niuanse i one będą decydowały często o przygotowaniu zespołu.
Czy przed meczem przeprowadza Pan dodatkowe rozmowy z piłkarzami zagrożonymi pauzą?
Nie rozmawiamy o takich rzeczach. Każdy z piłkarzy wie, ile ma kartek, w związku z czym wie, czy następna grozi absencją. Dla mnie najważniejsze jest kolejne spotkanie. Zawsze mówię piłkarzom: dajcie więcej niż 100 procent z siebie. Nie ma kalkulacji. Takie rozmowy mogą się zdarzyć w trakcie meczu, jeśli ktoś dostanie żółtą kartkę. Wtedy oczywiście rozmawiamy, bo druga żółta oznacza wykluczenie z tego spotkania. Ale przed meczem nie ma żadnej kalkulacji.
Czy trener ma duży ból głowy po bramce Kamila Bilińskiego w Zabrzu, kogo wstawić do ataku? A może obu?
Może obu. Dlaczego nie?
Jak wygląda sytuacja z Dudu?
Tak naprawdę zobaczymy dzisiaj. Jeżeli wejdzie w trening, to jest prawdopodobne, że zagra.
Z czego wynikają jego problemy ostatnio?
Cały czas boryka się problemem mięśni przywodzicieli, trwa leczenie. Wydaje się, że już jest gotowy. Zagrał około 60 minut w Zabrzu, okazało się, że nie był gotowy na 90.
Inne problemy kadrowe?
Nie. Mieliśmy tylko jedną infekcję u Konrada Kaczmarka, który też dzisiaj powinien być w treningu. Wszyscy są gotowi do grania.
Powołanie do kadry Picha podpompuje go do lepszej gry?
Mam nadzieję. Jest to duże wyróżnienie dla niego. Widziałem jego minę, kiedy mu wręczałem powołanie, był zdziwiony. Pozytywnie zdziwiony, nie tak, żeby go coś zaskoczyło. Pracuje ciężko i gra, natomiast w ostatnim czasie nie pojawiał się w kręgu zainteresowań selekcjonera reprezentacji. Teraz znalazł się w szerokiej kadrze, jest to dla niego nagroda, z której się niezmiernie cieszył.
To trener mu wręczał kartkę z powołaniem?
Ja zawsze wręczam. Każdemu piłkarzowi, czy to reprezentacji młodzieżowej, czy dorosłej. Jeśli ktoś dostaje powołanie, to ja mu wręczam je osobiście. To duże wyróżnienie i dlaczego mam tego, może nie celebrować, ale zrobić to tak, jak powinno być - w obecności wszystkich. Również reprezentantom młodzieżówki.
Krzysztof Świercz (rzecznik prasowy Śląska: Odkąd jest w klubie trener Rumak, zawsze jest to realizowane w ten sposób, że trener wręcza osobiście. Co więcej: my to ukrywamy przed zawodnikiem, żeby to była niespodzianka. Wczoraj, powiem wam szczerze, tu były naprawdę solidne owacje, było słychać zza ściany, że Pich dostał powołanie.