Analizy gry Wisły: Otwarty futbol i niefrasobliwość w obronie
ekstraklasa.tv/własne | skomentuj (0)
Przed nami mecz przyjaźni, który w dużej mierze zadecyduje o wygranie grupy niemistrzowskiej na koniec sezonu. Rywalem wrocławskiego Śląska będzie we wtorek świetnie spisująca się Wisła Kraków. Spróbujemy rozpracować zawodników Białej Gwiazdy i znaleźć sposób na wywiezienie trzech punktów ze stolicy Małopolski.
Nowa miotła przy Reymonta
Wisła jest odmienioną drużyną za sprawą Dariusza Wdowczyka. Wcześniej przez ekipę z Krakowa przewijało się kilku trenerów, ale nie byli oni przygotowani, by prowadzić klub w tak ewidentnej rozsypce. Wszystko poukładał – niczym po dotknięciu magicznej różdżki – były szkoleniowiec Pogoni Szczecin. Od 13 marca krakowianie są najlepiej punktującą ekipą w Ekstraklasie. Wiślacy grają efektownie, zdobywają dużo bramek i są liderem grupy B. Mogą być bardzo trudnym przeciwnikiem.
„Wielka” gra
Założenia taktyczne drużyny z Reymonta 22 są bardzo proste. Koncentracja akcji na jednej stronie boiska, po chwili szybkie wygranie pojedynku w środku pola (najczęściej przez Rafała Wolskiego), a następnie przerzucenie futbolówki na drugie skrzydło. Boczni pomocnicy mają wówczas dużo miejsca i szeroki wachlarz opcji – szybkie dośrodkowanie, drybling, rajd do chorągiewki lub środka... można wymieniać i wymieniać. Świetnie w takim stylu znajduje się Patryk Małecki, który potrafi wygrać biegowo i fizycznie z bocznymi obrońcami. Idealnym przykładem może być poniższy obrazek z ostatniego spotkania Białej Gwiazdy przeciwko Jagiellonii.

Wisła wykorzystuje niemal całą płytę boiska, w dodatku gra bardzo otwarty futbol, dzięki czemu często możemy oglądać szybkie akcje, zakończone groźnymi strzałami.
Gra w dwa ognie
Otwarty futbol nie tylko idzie w parze z dużym potencjałem ofensywnym, ale także z dużą odpowiedzialnością. Często bowiem jest tak, że Wiślacy mają wynik na styku i wychodzą z założenia „Wóz albo przewóz”. Dobrze obrazuje to spotkanie m.in. z Zagłębiem Lubin, gdzie Wisła dominowała przez spory fragment gry, ale zremisowała przez swoją niefrasobliwość w obronie. Podobnie było z Termalicą na wyjeździe, czy Górnikiem Zabrze u siebie. Podopieczni trenera Wdowczyka wygrali przy dużej dozie szczęścia. Z Jagiellonią mogło to się skończyć katastrofalnie. Po stałym fragmencie gry Wiślacy nie wrócili na swoje pozycje (obrazek nr 1) przez co doprowadzili do sytuacji 1 na 3 (obrazek nr 2). Tylko cud (albo nieporadność zawodników Jagi) uchronił ich od straty bramki.
- obrazek nr 1
- obrazek nr 2
Małecki kluczem do wszystkiego
Jeszcze pół roku temu taki tytuł mógłby widnieć przy kiepskim futbolowym skeczu. Dziś natomiast to właśnie jednak Patryk Małecki decyduje o sile ofensywnej krakowskiego zespołu. W 12 meczach zdobył on dwie bramki i zaliczył siedem asyst. 27-latek notuje właśnie najlepszą rundę od pięciu lat. Poniżej widać, jaki potencjał drzemie w tym zawodniku – poradził sobie z trzema graczami Górnika i strzelił bramkę otwierającą wynik spotkania.

Niepewny Miśkiewicz, Zestresowany Guzmics
Wiślacy prezentują się niezwykle efektywnie w ofensywie, ale mają duże problemy z uporządkowaniem „tyłów”. To dziwne, ponieważ mają tam solidnych zawodników. Jednym z nich jest Richard Guzmics, który walczy o powołanie na Euro 2016 do kadry Węgier. 29-latek pikuje w dół z formą, co najczęściej kończy się utratą bramki. Górnik w taki sposób wyrównał.
Dużym mankamentem w grze Wisły są stałe fragmenty. Już na pierwszy rzut oka widać, że trener Wdowczyk nie miał czasu, by popracować ze swoimi zawodnikami nad tym elementem. Brak przygotowania wywołuje u Michała Miśkiewicza uczucie niepewności, więc bramkarz Wisły decyduje się najczęściej na zostanie w swojej bramce. To nie zawsze przynosi pozytywny efekt. Przykładowo, w spotkaniu z Koroną, przy rzucie wolnym piłka była zawieszona na 5. metrze, gdzie teoretycznie bramkarz powinien rządzić i dzielić.

Jak widać, Wisła potrafi grać efektywną oraz efektowną piłkę, ale jak najbardziej jest do pokonania. My przedstawiliśmy tylko kilka wad w ich systemie gry i liczymy, że na to samo wpadną nasi zawodnicy.