Zapowiedź meczu: O mistrzostwo grupy spadkowej
Lider kontra wicelider. Szkoda, że tylko dolnej połówki tabeli i to w spotkaniu przedostatniej kolejki, kiedy już obie drużyny zapewniły sobie utrzymanie. Wisła podejmie dziś Śląsk w starciu trenerów, którzy przejęli swoje drużyny w połowie marca i wyciągnęli je z głębokiego kryzysu. Początek meczu o godz. 20.30.
Mariusz Rumak pracuje we Wrocławiu od 9 marca. Przejął drużynę plasującą się na 15. miejscu w tabeli. Po remisach w Kielcach z Koroną oraz u siebie z Ruchem Chorzów pokonał Lecha Poznań wydostając się ze strefy spadkowej. W 9 spotkaniach zanotował porażkę tylko w Zabrzu, aż pięciokrotnie zwyciężając.
Z kolei Dariusz Wdowczyk został zatrudniony przy Reymonta ledwie 4 dni później. Biała Gwiazda po serii 11 meczów bez wygranej zmieniła się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Już w debiucie przyszło efektowne 4:2 w Niecieczy, kilka dni później jeszcze bardziej imponujące 5:1 nad Jagiellonią. Gdyby nie pechowy remis z Zagłębiem Lubin, Wisła grałaby w grupie mistrzowskiej. Ale i tak nowy trener może się pochwalić bilansem lepszym od swojego vis-a-vis: w 9 potyczkach również przegrał raz, za to triumfował w 6 przypadkach.
Co zmienili ci szkoleniowcy? Rumak przede wszystkim znalazł sposób na dotarcie do Ryoty Morioki oraz bezkompromisowo postawił na Bence Mervo. Ten duet zapewnił mu wszystkie wygrane i niemal każdą bramkę. Wdowczyk zmian kadrowych praktycznie nie zrobił żadnych, za to pod jego batutą koncertowo zaczął się spisywać Patryk Małecki, a wraz z nim wyśmienicie wygląda cała gra ofensywna.
Dość powiedzieć, że Wisła poprzednio bez strzelonego gola zakończyła mecz... we Wrocławiu ze Śląskiem (0:1). Było to w lutym. W kolejnych 13 występach krakowianie przynajmniej raz znajdowali drogę do siatki, przy czym w ponad połowie przypadków były to 2 trafienia lub więcej, a 5 golkiperów rywali wyjmowało piłkę z bramki co najmniej trzykrotnie.
Ale i WKS nie ma się ostatnio czego wstydzić. W 7 poprzednich grach wrocławianie zdobywali gola, przy czym strzeleckie akcenty zostały sprawiedliwie podzielone, swój kawałek tego tortu dostali obrońca Piotr Celeban oraz rezerwowy napastnik Kamil Biliński.
O bramki będzie dziś o tyle łatwiej, że w zespole gospodarzy nie wystąpi opoka defensywy, kapitan Arkadiusz Głowacki, pauzujący drugi mecz po 12. żółtej kartce. Z drugiej strony zagadką pozostaje obsada pozycji bramkarza. Do autobusu w stronę Krakowa nie wsiadł bowiem Mateusz Abramowicz, mający dotąd abonament na występy w ekipie Rumaka. Czy oznacza to szansę dla byłego Wiślaka, Mariusza Pawełka, czy też może młodzieżowego reprezentanta Polski, Jakuba Wrąbla?