Dariusz Dudka: Nie mamy komfortu przed meczem ze Śląskiem
własne | skomentuj (0)
Sezon rozpoczęliście z wysokiego C. Czy jest szansa, że powtórzycie wynik z Łazienkowskiej we Wrocławiu?
- Nasze morale są bardzo wysokie po zwycięstwie w Superpucharze Polski. Wydaje mi się, że jesteśmy dobrze przygotowani, ale wszystko zależy właśnie od tego pierwszego spotkania ze Śląskiem. Najważniejsze to dobrze się zaprezentować już od samego początku, jeśli wygramy w pierwszej kolejce, to będziemy mieli już komfort w następnych.
A nie macie takiego uczucia deja vu? Rok temu również wysoko pokonaliście Legionistów, ale w lidze wyglądało to bardzo źle, więc może tutaj wrocławski zespół chce Was osłabić?
- Oczywiście, że można porównywać tamte wydarzenia z tym, co dzieje się teraz, ale my się nie boimy. Nie startujemy w tym sezonie w europejskich pucharach, więc tych spotkań jest mniej, a my będziemy mieli więcej sił, by dać z siebie wszystko w lidze.
W Śląsku dużo się zmieniło, ponieważ sporo piłkarzy opuściło WKS i również pojawiło się wielu piłkarzy, którzy nie znają polskiej rzeczywistości. Myślisz, że to Wam pomoże?
- Czasami to pomaga, a czasami przeszkadza. Ci którzy znają polską ligę wiedzą jak można zagrać przeciwko takiemu zespołowi jak Lech. Z drugiej strony niewiedza może przełożyć się na taką przebojowość, ponieważ nowi piłkarze Śląska będą się chcieli pokazać z jak najlepszej strony – i to w dodatku na własnym terenie – więc spodziewamy się trudnego spotkania. My też nie mamy komfortu, ponieważ nie widzieliśmy jeszcze ich w akcji, a to ważne, kiedy analizujesz swojego rywala.
W zeszłym sezonie mieliście ze Śląskiem ujemny bilans, ponieważ na wyjeździe nastąpił podział punktów, a przy Bułgarskiej doznaliście dotkliwej porażki. Wasz plan co do drużyny Mariusza Rumaka uległ zmianie?
- Nie chce mówić o naszym planie, ponieważ zdradziłbym, jakie atuty chcemy wykorzystać we Wrocławiu. Mamy ogólny zarys tego, jak chcemy, by wyglądał piątkowy mecz, ale bardziej szczegółowe omówienie będzie dopiero jutro na odprawie. Póki co, mogę powiedzieć, że tym razem solidnie przygotowujemy się do starcia ze Śląskiem. Ćwiczymy kilka wariantów przeprowadzania akcji ofensywnych i mamy nadzieje, że to wypali.
W składzie Lecha również dużo się zmieniło. Czy to szansa dla tak uniwersalnego zawodnika jak Ty?
- Mogę grać jako pomocnik, środkowy i lewy obrońca, natomiast dostałem od trenera Urbana wskazówkę, że widzi mnie na boisku w roli ostatniego stopera i w tych aspektach staram się poprawić swoje umiejętności. Na lewej stronie defensywy być może klub znajdzie jeszcze kogoś, natomiast moja rola w drużynie jest jasno określona i tego się trzymam.
Czyli rozumiem, że w Wiśle Kraków grałeś na lewej stronie z konieczności?
- No nie do końca, ponieważ w tamtej drużynie oczekiwano ode mnie radzenia sobie właśnie tam, a dla mnie to nie jest żaden problem, by grać to tu, to tam. Teraz koncentruję się tam, gdzie chce mnie trener Urban.
Jesteś w radzie drużyny, więc teoretycznie możesz być kapitanem. Liczysz na to, że wyprowadzisz zespół na boisko z opaską na ramieniu?
- Bycie w radzie to dla mnie spore wyróżnienie, ale jestem w niej po to, by pomagać kolegom w podejmowaniu trudnych decyzji, a nie świecić opaską podczas spotkań. Ważne jest dobro drużyny, chcę, aby Lech wygrywał i z przyjemnością pojawię się na płycie boiska wrocławskiego stadionu, by udowodnić, że Kolejorz będzie w tym sezonie mocną ekipą.