Przegląd Prasy: Smyłek na przyuczeniu
Dziś media piszące o Śląsku skupiają się głównie na nowych bramkarzach wrocławskiego klubu. Głośno jest przede wszystkim wokół 21-letniego Mikołaja Smyłka, który już wkrótce może stać się trzecim bramkarzem wrocławskiej drużyny. Nie mniejszym zainteresowaniem cieszy się też Mariusz Pawełek, który w piątkowym spotkaniu z Lechem Poznań bronił barw Śląska już od pierwszego gwizdka.
Jak podaje Przegląd Sportowy, Śląsk jest w trakcie testowania nowego bramkarza. Na treningach w klubie przebywa obecnie 21-letni Mikołaj Smyłek, będący bramkarzem drugoligowej Legionovii. Gdyby zawodnik podpisał kontrakt z WKS-em stałby się trzecim, po Mariuszu Pawełku i Lubosie Kamenarze, bramkarzem zespołu. Ponoć już od dawna klub szukał kogoś, kto mógłby zostać poddany przyuczeniu, a w przyszłości stanowić alternatywę dla pozostałych dwóch bramkarzy. Dla Śląska wzmocnienia na tej pozycji są niezwykle ważne, gdyż latem z zespołem pożegnali się Jakub Wrąbel i Mateusz Abramowicz.
PS pisze też o dużym zaskoczeniu które spotkało kibiców Śląska podczas piątkowego spotkania z Lechem Poznań. Pozyskany latem Lubos Kamenar usiadł na ławce rezerwowych, natomiast w bramce wrocławian stanął zajmujący wcześniej to miejsce Mariusz Pawełek. Co więcej trener Mariusz Rumak zapowiada, że w następnym meczu z Legią się to nie zmieni - To był bardzo trudny wybór. Lubos w tej rywalizacji utrzymywał się naprawdę blisko Mariusza, ale skoro już podjąłem decyzję, będę się jej trzymał. Nie zmieniam zbyt łatwo bramkarzy. Nawet jeśli zdarzą się jakieś błędy. Ten spadek formy sportowej musiałby być ważny. Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego i Pawełek będzie zdrowy, w drugiej kolejce z Legią także on będzie bronił. W poprzednim spotkaniu, nie licząc jednego błędu przy strzale Tomasza Kędziory, Pawełek pokazał się z dobrej strony i był jednym z filarów drużyny.
Sport.pl zwraca uwagę na skandaliczne zachowanie części kiboli Śląska, która nie uszanowała minuty ciszy poświęconej ofiarom zamachu w Nicei. Jak donosi portal, we Wrocławiu przed spotkaniem Śląska z Lechem Poznań doszło skandalicznej sytuacji. Spiker poprosił o minutę ciszy, jednak część kiboli Śląska znajdująca się w sektorze największych fanatyków, nie uszanowała tego. W tym czasie nadal prowadzili doping i radośnie podskakiwali. Czynili to, mimo że spiker jeszcze raz wyraźnie poprosił o minutę ciszy. W zamachach zginęły 84 osoby, w tym dwie Polki, a 200 osób zostało rannych. W trakcie meczu Stadion Miejski podświetlony został w barwach Francji.