Przegląd prasy: kolejna pomoc miasta dla Śląska
gazetawroclawska.pl | skomentuj (6)
W dzisiejszej prasie możemy przeczytać o kolejnej pomocy dla Śląska od miasta, które tym razem darowało dług klubu w stosunku do gminy. Również poświęcono uwagę nowym zawodnikom WKS-u, którzy zostali ocenieni po pierwszych meczach sezonu.
Informację o kolejnej pomocy miasta dla klubu podała Gazeta Wrocławska, która dodaje, że od początku roku Śląsk dostał już 5 mln złotych, nie licząc tego długu. „Gmina Wrocław po raz kolejny pomaga piłkarskiemu Śląskowi Wrocław. Tym razem władze Wrocławia darowały spółce ponad 1,7 mln zł długu. Zarządzenie w tej sprawie podpisał wczoraj wiceprezydent Wrocławia Wojciech Adamski” - możemy przeczytać w gazecie. Sekretarz miasta i szef rady nadzorczej Śląska Wrocław tłumaczy, że i tak klub nie spłaciłby tych odsetek, gdyż nie ma na to gotówki, a zadłużenie cały czas rosło. - „Nie tracimy tych pieniędzy, jeżeli dojdzie do sprzedaży klubu, to odzyskamy częściowo pieniądze, bo podwyższamy kapitał zakładowy spółki” - przekonuje Włodzimierz Patalas.
Gazeta Wrocławska również pisze o nowych zawodnikach Śląska Wrocław i ocenia ich grę w pierwszych meczach sezonu. W artykule możemy przeczytać, że Mariuszowi Rumakowi udało się wkomponować ich do zespołu, mimo, że większość nie przepracowała pełnego okresu przygotowawczego. Pierwszy został oceniony Alvarinho, którego Michał Probierz, trener Jagiellonii oddał bez żalu. „Stwierdził, że ten transfer to jego pomyłka i oddał go do Śląska bez żalu. Rumak dotarł do Portugalczyka i wygląda na to, że ten pomału odbudowuje się we Wrocławiu. W meczu z Legią był bardzo widoczny, ale WKS nadal w tym sezonie nie strzelił gola. Jako gracz ofensywny odpowiada za to również Alvarinho” - tłumaczy GW. Łukasz Madej miał obiecujący początek, jednak w Warszawie już nie zachwycił. „Łukasz Madaj nieźle pokazał się z Lechem, gorzej wypadł w Warszawie. Stać go na kilka goli i kilka asyst w sezonie. Gdyby z takim bilansem zakończył rozgrywki, to pewnie wszyscy byliby zadowoleni.” Z kolei Felipe Gonçalves jest mało widoczny, jednak grał najrówniej i najlepiej w pierwszych dwóch meczach. „Wydaje się, że może skutecznie załatać dziurę po Hołocie i Hateley’u. Na lewej obronie pewniakiem jest Augusto. Ma inny styl niż Dudu, ale kto wie, czy w dłuższej perspektywie nie da drużynie więcej niż Brazylijczyk”.