Co słychać u rywala: Falstart Portowców – W pogoni za poprawą
Przegrana z Wisłą Kraków (1:2), remis z Koroną Kielce (1:1) oraz mała frekwencja na Stadionie im. Floriana Krygiera w trakcie pierwszego meczu u siebie – Tak słabej inauguracji sezonu drużyna Pogoni Szczecin nie miała od momentu powrotu do ekstraklasy w 2012 roku.
Po dwóch kolejkach niedawno rozpoczętych rozgrywek LOTTO Ekstraklasy podopieczni Kazimierza Moskala z jednym punktem na koncie zajmują 13. miejsce w tabeli. Słaba dyspozycja w spotkaniach z Wisłą i Koroną wyczerpała cierpliwość sympatyków granatowo-bordowych, którzy okazali swoje niezadowolenie już podczas zremisowanego spotkania z kielczanami w poprzedni piątek. W drugiej połowie meczu rozległy się obraźliwe okrzyki w kierunku trenera Moskala. Oberwali też piłkarze, których wygwizdywano przy każdej możliwej okazji. Im bliżej było końca spotkania, tym więcej kibiców Pogoni opuszczało obiekt. Po podziale punktów z Koroną na portalach społecznościowych część fanów szczecińskiego zespołu sugerowała wzmocnienie składu nowymi zawodnikami, którzy mieliby pomóc utrzymać Pogoń w ekstraklasie.
Między innymi takie sugestie doprowadziły do zorganizowania spotkania przygotowanego specjalnie dla kibiców z prezesem Pogoni – Jarosławiem Mroczkiem. Fani będą mieli okazję do otwartej rozmowy na tematy związane z funkcjonowaniem klubu. Spotkanie odbędzie się 2 sierpnia, czyli dzień po meczu ze Śląskiem Wrocław. Miejmy nadzieję, że piłkarze Mariusza Rumaka przyczynią się do poszerzenia tematów rozmów o złej, zdaniem większości kibiców Dumy Pomorza, sytuacji w Szczecinie.
Trener Kazimierz Moskal jest świadomy tego, że drużyna zawiodła sympatyków swoją słabą grą w spotkaniu przeciwko Koronie. Nie był to nasz dobry mecz. Był to bardzo słaby mecz. Poza początkiem i momentem zdobycia bramki było źle. Później było jeszcze trudniej. Ja przestrzegałem przed meczem z Koroną. Widziałem dużą niepewność w naszej grze, a nawet panikę. Biorę ten wynik na siebie. Mamy trochę czasu do meczu ze Śląskiem. Musimy ten mecz przeanalizować – komentował były szkoleniowiec Wisły Kraków.
W niedzielę opiekun Portowców był gościem programu Liga+ Extra, gdzie również odniósł się do meczu w Szczecinie. O ile pierwszą połowę można było oglądać, to w drugiej też się męczyłem. Pierwsza połowa była lepsza, a Dawid Kort robił różnicę – mówił na wizji. Wyraźnie trenerowi szczecinian nie przypadło do gustu pytanie o to, czy trudno było zastąpić Czesława Michniewicza. Tak brzmiała odpowiedź Kazimierza Moskala: Pytanie trochę nie na miejscu. Każdy ma swój sposób. Widzimy jak gra Termalica, wiemy jak grała Pogoń. Łatwiej jest się bronić. Trudniej jest atakować i szukać okazji. Ja nie widzę trudności w przejęciu zespołu po trenerze Michniewiczu. Wiemy, że poprzeczka jest wysoko, bo zespół zajął 6. miejsce w poprzednim sezonie. Chcemy zmienić trochę system gry tej drużyny, aby grała ofensywniej.