Kolejne igrzyska wychowanka Śląska
W piątek rozpoczęło się wielkie sportowe wydarzenie - XXXI Igrzyska Olimpijskie w Rio De Janeiro. Piłkarsko jest to impreza drugiej kategorii jednak udział w niej jest zawsze wielkim zaszczytem. Mało kto wie, że już po raz trzeci, członkiem polskiej drużyny olimpijskiej będzie były zawodnik Śląska - Rafał Binda. Jest on fizjoterapeutą kadry judoków, z którą pracuje już 11 lat.
Tym samym dla Rafała będą to już trzecie Igrzyska – był także fizjoterapeutą polskiej kadry judoków na igrzyskach w Pekinie i Londynie. Tym razem będzie wszystkim pracował z judokami, dodatkowo z łucznikami i gimnastykami.
Rafał Binda pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Polarze, jednak szybko trafił do Śląska. Z tego rocznika wywodzi się kilku ciekawych graczy (m.in. Krzysztof Szewczyk, Tomasz Nakielski, Paweł Lis, Andrzej Ignasiak, Tomasz Hryńczuk czy rok młodsi Tomasz Kosztowniak i Marek Kowalczyk). Z rezerwami Śląska awansował do IV ligi. Następnie sezon grał w Polarze i wrócił do rezerw Śląska gdy te rozgrywały swoje mecze w Kobierzycach. Kolejnym klubem był III ligowy Inkopax gdzie spędził blisko 4 lata. Jesienią 2004 roku zaliczył występ w Polarze w Pucharze Polski i trafił do Śląska, który właśnie spadł do III ligi. Wreszcie Rafałowi było dane zadebiutować w I zespole Śląska (w Kietrzu z Włókniarzem). Jesienią zagrał w 12 spotkaniach Śląska. Grał nieźle, imponował szybkością, jako jeden z pierwszych graczy imponował dalekim wyrzutem z autu. Z powodu problemów zdrowotnych zakończył przygodę ze Śląskiem i trafił do Motobi/Bystrzyca Kąty Wrocławskie. Kontuzje spowodowały jednak, że musiał zakończyć karierę. Początkowo był fizjoterapeutą w Kątach, następnie rozpoczął współpracę z Polskim Związkiem Judo. Udało nam się skontaktować z Rafałem.
Rafał Binda: Teraz mam zdecydowanie więcej pracy bo zostałem wytypowany do wyjazdu przez COMS Centralny Ośrodek Medycyny Sportowej, a to oznacza. pracę ze wszystkimi którzy akurat potrzebują pomocy. Za chwilę będę pomagał naszym tenisistom: Janowiczowi i Kubotowi. Przyjechałem tutaj 23 sierpnia i będę w Rio przez cale Igrzyska tzn. do 21. Pomagałem już bokserom, strzelcom, stosunkowo dużo czasu poświeciłem tenisistom ziemnym i stołowym no i oczywiście judo - dyscyplinie z którą jestem związany na co dzień. Uczestniczyłem w Ceremonii, która za każdym razem Otwarcia jest dla mnie wielkim przeżyciem.
Chciałbym jeszcze dodać i podkreślić dzięki komu pojechałem na swoje pierwsze zgrupowanie z judo. To mój przyjaciel Jarek Szandrocho mnie polecił w PZJudo. Zawsze kiedy zbliża się taka wielka impreza dziękuję mu za to. Wiadomo, dużo osiągnąłem w tej pracy dzięki uporowi i chęci pomocy sportowcom, ale ten pierwszy moment zetknięcia z judo był z polecenia Jarka. Pracuje jako fizjoterapeuta już 12. rok z ta dyscyplina i to ze jeszcze tutaj jestem zawdzięczam mojej narzeczonej Ewelinie, która ze zrozumieniem patrzy na moje częste wyjazdy, chociaż nie jest lekko bo zostaje z naszym małym trzynastomiesięcznym synkiem Jasiem... Na koniec chciałbym dodać, że z wielkim sentymentem wracam do gry w Śląsku Wrocław i zawsze im kibicuję. Na szczęście judocy często grają w pikle, wiec mogę jeszcze pobiegać za piłką.