Antoni Łukasiewicz: Kibice to nasz dwunasty zawodnik
Antoni Łukasiewicz: Myślę, że wygraliśmy zasłużenie. To po naszej stronie liczba goli wynosi dwa. Byliśmy zespołem, który stworzył więcej zagrożenia pod bramką przeciwnika. Założenie przed meczem było takie, żeby grać bardzo agresywnie. Szczególnie Moriokę mieliśmy odcinać od podań. A gdy będzie przy piłce to trzeba było uprzykrzać mu życie. To jest zawodnik o dużym potencjale. Fakt, że został zmieniony w przerwie pokazuje, że mało sobie pograł.
Dobrze, że pierwsza połowa zakończyła się naszym prowadzeniem. Rzut karny był ewidentny. W II połowie nasze założenia nie zmieniły się. Mieliśmy grać jeszcze bardziej aktywnie w środkowej strefie i zostawić jeszcze mniej miejsca Śląskowi. Były fragmenty, kiedy to Śląsk głównie rozgrywał ale mało co z tego wynikało. Wszyscy wykonali bardzo ciężką i żmudną pracę w obronie. To się odpłaciło fajną akcją na 2:0. Dzięki temu też mogliśmy świętować zwycięstwo.
Jak to się stało, że w Gdyni jesteście nie do przejścia, a na wyjazdach przegrywacie?
Przede wszystkim tutaj jesteśmy wspierani przez własną publiczność. To na pewno jest nasz dwunasty zawodnik. Musimy w meczach wyjazdowych poprawić naszą konsekwencję w grze i walczyć tam o każdą piłkę jak tutaj. W meczach wyjazdowych jeszcze nam nieco takiego cwaniactwa i zadziorności może brakuje. Myślę, że to jest ten element, nad którym musimy zdecydowanie popracować.