Przegląd prasy: Sierpniowy zaciąg na pomoc nierównemu Śląskowi
Dzisiaj w mediach przewija się temat trzech zagranicznych piłkarzy, którzy w zeszłym miesiącu zasilili szeregi zespołu ze stolicy Dolnego Śląska. Mario Engels, Joan Roman oraz Sito Riera pojawili się w drugiej części meczu z Ruchem i kilkadziesiąt ostatnich minut wystarczyło, by pisać o nich jako jedyny pozytyw w Śląsku po przegranej.
Nowym graczom WKS-u większą uwagę zwrócił „Przegląd Sportowy”, gdzie jest mowa o debiutantach mogących dać drużynie Mariusza Rumaka dużą jakość. To jedyny pozytyw po przegranym meczu – tak Hiszpanów i Niemca chwalił szkoleniowiec wrocławian. Nie tylko trener Śląska schlebia obcokrajowcom zatrudnionym w sierpniu. Podobne zdanie ma kapitan Wojskowych Piotr Celeban. Wszyscy trzej na treningach pokazują jeszcze więcej. Widać, że przeszli wysokiej jakości edukację piłkarską. Kamilowi Bilińskiemu, któremu spotkanie we Wrocławiu nie poszło najlepiej, wyrósł kolejny interesujący konkurent do gry w pierwszym składzie – Sito Riera. A oprócz Hiszpana jest jeszcze szukający formy Bence Mervo. Wiem, na co mnie stać, mocno pracowałem na swoją pozycję w drużynie i na pewno łatwo jej nie oddam. A zdrowa rywalizacja o miejsce w składzie mi nie przeszkadza. Im jej więcej, tym lepiej – podsumował „Bila”.
Poniedziałkowi debiutanci pojawiają się też w artykule, który opublikował portal sport.pl. Engels, Riera i Roman również zostali docenieni w tekście, a za szczególnie wyróżniającego się uznano tego ostatniego, który jest wypożyczony do Śląska z SC Braga. Podobnie jak w „PS” to są jedyne pozytywne wnioski wyciągnięte po porażce z Ruchem Chorzów (1:2). W ciągu dwóch ostatnich kolejek WKS zaprezentował swoim kibicom dwa różne oblicza – Po koncertowej grze przy Reymonta i triumfie nad Wisłą (5:1) z niemal każdym udanym zagraniem przyszła bardzo słaba postawa przed własną publicznością w ostatniej kolejce. Wrocławianie mają problem z utrzymaniem formy i przeplatają dobre występy ze słabymi. Cała trójka ma za zadanie wzmocnienia ofensywy Śląska, ale nie wiadomo ile czasu stranieri będą potrzebowali na dojście do optymalnej sprawności, żeby wytrzymać na placu gry 90 minut oraz na zrozumienie stylu, jakiego uczy Mariusz Rumak. A dni mijają nieubłagalnie, bo już pojutrze piłkarzy Śląska czeka starcie z liderującą Jagiellonią Białystok, a następnie przyjdzie walka w Pucharze Polski z Bytovią i ligowe mecze z gliwickim Piastem i trzecim Bruk-Bet Nieciecza.