Kamil Dankowski; W szatni jest ponuro i ciężko
0:3 w Pucharze Polski z Bytovią. Czy możesz powiedzieć coś mądrego po takim meczu i wyniku?
Kamil Dankowski: Przyjechaliśmy na mecz z I-ligowcem i przegraliśmy 0:3. Szczerze mówiąc to dzisiaj Panu nie potrafię nic powiedzieć.
Bramki dla Bytovii to taki festiwal błędów w Waszym wykonaniu. Szczególnie ta trzecia, Twoja i Mariusz Pawełka.
Nie skomunikowaliśmy się. Jeszcze nie widziałem tej bramki na powtórce. Na pewno mogłem się lepiej zachować. Wcześniej nie powinienem zagrać piłki przez środek. Po powrocie do Wrocławia trzeba się ostro wziąć do roboty i zacząć wygrywać resztę meczów.
Jaka jest atmosfera w szatni po trzeciej porażce z rzędu?
Jest ponuro i ciężko. Musimy podnieść się, grać i walczyć dla Śląska.