Oceny za mecz z Piastem Gliwice
gazetawroclawska.pl, przegladsportowy.pl, gol24.pl | skomentuj (7)
Choć zawodnicy Śląska Wrocław zremisowali wygrany mecz w Gliwicach, nie zaprezentowali się najgorzej. Poniżej przedstawiamy oceny poszczególnych piłkarzy.
Mariusz Pawełek (5.5/10) – ze względu na to, że gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska nasz golkiper nie miał zbyt wiele pracy. Przy strzale Heberta Pawełek był bez szans.
Mariusz Pawelec (5.5/10) – potwierdza po raz kolejny, że nie jest typowym bocznym obrońcą. Świetnie spisywał się w defensywie, lecz był zupełnie niewidoczny w atakach własnego zespołu.
Piotr Celeban (4/10) – spora nagana należy się kapitanowi za nieupilnowanie aż dwóch zawodników w polu karnym przy stracie wyrównującej bramki. Celeban mógł sam wcześniej przesądzić dwa razy o wyniku spotkania.
Lasza Dwali (4.5/10) – zaliczył udany powrót na pozycję stopera. Gruzin wydawał się nie do przejścia aż do 93 minuty.
Augusto (6/10) – chyba wszyscy odetchnęli z ulgą po powrocie Portugalczyka. Pomimo długiej przerwy i poważnej kontuzji zagrał bardzo dobre 90 minut.
Adam Kokoszka (7/10) – spośród wszystkich zawodników na boisku to Kokoszka chciał chyba najbardziej wygrać ten mecz. Doskonale sprawdzał się w destrukcji, często grał na granicy faulu, instruował swoich kolegów na boisku i podłączał się do akcji ofensywnych.
Ostoja Stjepanović (4.5/10) – nie popełniał większych błędów w obronie, lecz nie zaprezentował niczego ciekawego w ofensywie. Jego wrzutki ze stałych fragmentów tym razem nie trafiały na głowy kolegów z drużyny.
Kamil Dankowski (6/10) – swoją postawą może nie odkupił jeszcze meczu w Pucharze Polski, ale zaprezentował się z dobrej strony. Gdyby w drugiej połowie dostał podanie od Japończyka w polu karnym, miałby szansę na zdobycie gola.
Ryota Morioka (3/10) – obok Alvarinho był najsłabszym ogniwem zespołu. Nie chodzi tylko o zmarnowanie dwóch doskonałych okazji, ale także o podejmowanie złych decyzji w rozgrywaniu piłki.
Alvarinho (3/10) – Portugalczyk chyba nie zauważył, że tego dnia sędzia główny nie miał zamiaru gwizdać przy każdym dotknięciu przez rywala. Stąd też dużo zanotowanych strat.
Kamil Biliński (6.5/10) – przez 90 minut nie miał zbyt wielu okazji, ale w kluczowym momencie utrzymał koncentrację na najwyższym poziomie i wywalczył rzut karny, który następnie zamienił na gola.
Felipe Goncalves (5.5/10) – zmienił mało widocznego Stjepanovicia. Wreszcie u Portugalczyka mogliśmy ponownie zobaczyć dobre opanowanie piłki.
Sito Riera (7/10) – miejmy nadzieję, że po przerwie reprezentacyjnej Hiszpan będzie w stanie zagrać pełne 90 minut na najwyższych obrotach. Po raz kolejny próbkę swoich umiejętności pokazał doskonale dogrywając do Kamila Bilińskiego.