Co słychać u rywala: podnieść się po klęsce
W meczu zamykającym 12. kolejkę Ekstraklasy Śląsk zmierzy się na wyjeździe z kielecką Koroną. „Żółto-czerwoni” ostatni raz wygrali w lidze ponad miesiąc temu i aktualnie zajmują w tabeli dziesiątą pozycję. Poniedziałkowe spotkanie, które poprowadzi Paweł Gil będzie dla kielczan dobrą okazją do zrehabilitowania się po ostatniej wstydliwej porażce z Cracovią (0-6).
Co ciekawe, Korona dobrze spisuje się na własnym boisku. Występując w roli gospodarza w pięciu dotychczasowych potyczkach odniosła trzy zwycięstwa. Szkoleniowiec drużyny z województwa Świętokrzyskiego Tomasz Wilman, pomimo niedawnej klęski w Krakowie nie przewiduje większych roszad w składzie. Jednocześnie trener kielczan przyznaje, że jego zespół czeka trudne spotkanie. – Kluczem do sukcesu będzie na pewno agresywna i odpowiedzialna gra w drugiej linii – analizuje Wilman.
Oprócz Krystiana Misia oraz niezdolnego do gry Djibrila Diawa, wszyscy gracze z Kielc są gotowi do występu przeciwko wrocławianom. Wobec braku Senegalczyka, środek obrony będą stanowić Białorusin Wierchowcow i Czech Dejmek. Najprawdopodobniej do bramki wróci Maciej Gostomski, który ostatnio zmagał się z lekkim urazem.
Jak zaznacza najskuteczniejszy piłkarz gospodarzy Łukasz Sekulski, najważniejszą sprawą w zbliżającym się meczu jest zainkasowanie trzech punktów i przełamanie złej passy. – Możemy zagrać brzydko, ale wygrajmy – dodaje 25-letni napastnik.
Szansę występu ma reprezentujący w poprzednim sezonie barwy wrocławskiego Śląska Jacek Kiełb. Popularny „Ryba” przekonuje, że nie będzie miał sentymentów dla swojego byłego pracodawcy. – My musimy ten mecz wygrać i tyle – dodaje 28-letni skrzydłowy.
Przypuszczalny skład: Maciej Gostomski - Bartosz Rymaniak, Dmitrij Wierchowcow, Radek Dejmek, Ken Kallaste - Miguel Palanca, Mateusz Możdżeń, Rafał Grzelak, Serhij Pyłypczuk, Jacek Kiełb - Łukasz Sekulski.