Biliński: Kilka słów poleciało w stronę sędziego
Jak się oglądało końcówkę meczu z ławki rezerwowych?
Ciężko. Na pewno każdy chciał być na tym boisku i chciał z całych sił pomóc kolegom i dać trochę siły, żebyśmy dociągnęli to do samego końca. Szkoda, że tak się skończyło, jak się skończyło, na pewno do końca nie wiemy, czy zostaliśmy skrzywdzeni przez pana sędziego, także na pewno szkoda tych straconych punktów.
Ciąży na was ta seria meczów bez zwycięstwa u siebie? Czy te wygrane wyjazdowe, jak chociażby w Kielcach trochę pomagają?
Na pewno nie, bo wiemy, że to jest kolejne spotkanie, w którym prowadziliśmy i mieliśmy swoje sytuacje, żeby przełożyć ten wynik na jeszcze lepszy i spokojnie go wygrać, tak naprawdę dzisiaj mieliśmy 2:0 i znowu gdzieś ta koncentracja do samego końca, albo błąd sędziego, gdzieś nam zabrał kolejne dwa punkty, także gdyby nie taka sytuacja, mielibyśmy dużo więcej punktów w tabeli i byśmy byli w dużo lepszej pozycji niż teraz jesteśmy, a to boli, że przez takie sytuacje jak dzisiaj gdzieś tracimy punkty niepotrzebnie.
Co się w szatni mówiło o tym karnym?
Nerwy były tak naprawdę. Na tę chwilę wszyscy gdzieś tam jesteśmy, może nie przekonani, ale gdzieś tam poprzez rozmowy z najbliższymi osobami, które były na boisku, rozmawialiśmy, że jednak tego karnego nie było, także sędzia się pomylił, ale na tę chwilę nie wiemy, trzeba to zobaczyć na video, więc tak naprawdę nie wiem i nic nie mogę więcej powiedzieć, tylko tyle, że gdzieś chłopaki z boiska mówią, że sędzia nas skrzywdził.
A sytuacja kilkadziesiąt sekund wcześniej, zresztą zwracał uwagę trener Rumak, tam wam się należał aut na połowie przeciwnika i byście tam przytrzymali i nic by Cracovia nie zrobiła.
Przez to wyskoczyliśmy do sędziego bocznego z wielkimi nerwami, ponieważ ewidentnie należał nam się rzut z autu przy naszej ławce, sędzia odgwizdał w drugą stronę, za chwilę poszła akcja i był rzut karny, półtorej minuty do końca spotkania, więc troszkę śmieszna decyzja i może się okazać, że jeżeli sędzia popełnił błąd z karnym to dwóch sędziów popełniło błąd w tej jednej akcji.
Spojrzeliście w oczy asystentowi po tym?
Kłótnie były. Skoczyliśmy do niego, zaczęliśmy wymieniać zdania, wiadomo, że jednak każdy z nas nie może nic więcej zrobić, ponieważ decyzja została wykonana, sędzia może nam zwrócić uwagę, każdy z nas może dostać wykluczenie, żółtą kartkę, czerwoną, także nie chcieliśmy nie wiadomo jak bardzo reagować, ale kilka słów poleciało w stronę sędziego, że popełnił chwilę wcześniej błąd.
Ile wy meczów z taką grą jak dzisiaj zagracie do zimy? Mi się wydaje, że to był na pewno jeden ze zdecydowanie najlepszych meczów w tej rundzie, nie było wiele takich tak naprawdę udanych meczów, ale no chyba możecie się czuć takimi moralnymi zwycięzcami.
Uważam, że do 60. Minuty graliśmy bardzo dobre spotkanie, potem gdzieś się to popsuło i skończyło się jak się skończyło.