Kamil Dankowski: Pracujemy nad wykańczaniem akcji
Rozmowa z prawym obrońcą Śląska przed niedzielnym meczem z Legią Warszawa.
- Twoim zdaniem powrót do gry dwoma defensywnymi pomocnikami w meczu z Legią, która podobnie jak Lech lubi grać ofensywnie, będzie mógł ułatwić wam zadanie? W Poznaniu bez Filipe mieliście więcej pracy w obronie.
- Tak. Teraz Filipe na pewno wraca, bo pauzował za kartki. Trenerzy jeszcze skonsultują to ze sobą, przemyślą, w jakim ustawieniu mamy wyjść i zobaczymy, jak to będzie wyglądało w niedzielę.
- Na świeżo po wczorajszym meczu Legii w Dortmundzie myślicie, że przeciwko warszawianom łatwiej jest bramkę zdobyć czy raczej stracić?
- Nie chciałbym teraz tego oceniać. Od tego są nasi trenerzy. Sporządzą analizy, które pokażą nam wszystko dokładnie, gdzie są Legii mocne i słabe strony. Na pewno będziemy dobrze przygotowani do spotkania.
- Legia na ligowych wyjazdach strzela na bramkę rzadziej niż u siebie, ale jest skuteczniejsza. Wy ze skutecznością miewacie problemy. Czy według ciebie poprawienie tego elementu może okazać się kluczowe, żeby w niedzielę wygrać?
- Na pewno tak. Zawsze te piłki są gdzieś tam dostarczane, a my nie trafiamy albo się spóźniamy. Z całą pewnością wykańczanie akcji jest teraz naszym najważniejszym elementem do poprawy, bo mamy dużo tych sytuacji. Gdybyśmy je wykorzystali w meczu z Lechem, wynik pewnie byłby inny. Dzisiaj mieliśmy tutaj trening skuteczności i będziemy ten element pielęgnować w kolejnych dniach, żeby przełożyło się to na niedzielne spotkanie.
- Nie ma co ukrywać, że w ostatnich pięciu kolejkach tego roku terminarz Śląska jest niełatwy. Macie jakiś punktowy „plan minimum”?
- Do każdego spotkania podchodzimy z myślą, że chcemy wygrać. Nie patrzymy na to, czy jest to Legia, Lech, Pogoń czy jakaś inna drużyna. Teraz po ostatniej przegranej z Lechem skupiamy się na meczu z Legią, na razie jest on dla nas najważniejszy. Chcemy znowu zdobyć trzy punkty u siebie. A co wydarzy się później, zobaczymy.