Mariusz Rumak: Nie chodzi o piłkarzy, ale o to, kto stworzy zespół

25.11.2016 (15:21) | autor : Dominika Wręczycka | skomentuj (0)

Zapis konferencji z Mariuszem Rumakiem przed meczem z Legią Warszawa.



 

- Zarówno Legia w Dortmundzie, jak i Śląsk w Poznaniu zagrały ofensywnie. Wyciągnął Pan jakieś wnioski z tych dwóch meczów przed niedzielnym spotkaniem?
- Na pewno więcej wniosków, jeśli chodzi o nasz zespół i nasze spotkanie, które zagraliśmy w Poznaniu. Bo oczywiście możemy mówić o grze ofensywnej, stwarzaliśmy sytuacje, ale pierwsza wątpliwość jest taka, że ich nie wykorzystaliśmy. To jest pierwsza rzecz nad którą w tym tygodniu pracowaliśmy. Drugie pytanie jest: dlaczego przeciwnik strzelił nam trzy bramki. Można grać słabo w ofensywie i wtedy mecz kończy się 0:0. Właśnie z tymi rzeczami zawiązany był główny cel tego mikrocyklu. Natomiast przygotowując się do niedzielnego meczu, nie skupialiśmy się na meczu Legii z Borussią Dortmund, ani na meczu Legii z Realem Madryt, a raczej na meczach, które Legia rozegrała w Ekstraklasie.
- Jak wygląda sytuacja ze stanem zdrowia Mariusza Pawelca i Augusto? Są już gotowi do gry?
- Z Mariuszem Pawelcem jest tego typu historia, że on jest wyłączony z treningu. To jest sytuacja, która ciągnie się od dłuższego czasu. On mógłby trenować, natomiast moja decyzja była taka, że wyłączymy go do końca roku. W tym czasie przejdzie proces odnowy chrząstki, ponieważ dokuczają mu sprawy zwyrodnieniowe, po to, żeby mógł rozpocząć okres przygotowawczy już w pełni zdrowia. Oczywiście, to w pełni oddany Śląskowi i zespołowi piłkarz, dlatego w rozmowach, które przeprowadzamy mówi, że jest do dyspozycji i faktycznie jest, bo może grać. Nie chcę jednak szafować zdrowiem tego piłkarza i jeżeli nie będzie takiej potrzeby, to na pewno do końca grudnia go nie włączę, bo czeka go sześć tygodni rehabilitacji. Jeśli chodzi o Augusto, wygląda to optymistycznie. Wczoraj odbył już trening indywidualny i z każdym dniem idziemy do przodu. Mam nadzieję, że zdążymy z czasem.
- Poza tymi zawodnikami wszyscy pozostali są zdrowi i zdolni do gry?
- Czekam jeszcze na diagnozę w sprawie Mariusza Pawełka. To jest tylko stłuczenie, ale zobaczymy, czy dzisiaj wyjdzie na trening czy nie. Myślę jednak, że będzie zdolny do gry. Inni piłkarze są gotowi.
- Jak zmiany w zarządzie wpływają na zespół? Czy udało się odciąć zespół od tej mało komfortowej sytuacji?
- Dla mnie jest to na pewno nowa sytuacja. Pierwszy raz przeżywam coś takiego, że zmieniają się władze klubu, a nie trener. Wracając do pytania: chciałem serdecznie podziękować prezesowi Żelemowi i dyrektorowi Błońskiemu, bo to są osoby, które mnie tutaj przyjmowały, z którymi wiele miesięcy budowaliśmy zespół, budowaliśmy pion sportowy, bo za to odpowiadam. Na pewno będę im wdzięczny, bo sam dużo z tej współpracy wyniosłem. Są nowe władze i myślę, że zarówno nowy prezes jak i nowy dyrektor sportowy bardzo profesjonalnie podeszli do tego zadania – my o tym ze sobą rozmawialiśmy, ale oni również spotkali się z piłkarzami. Sądzę, że to spotkanie dało dużo spokoju w szatni, a piłkarze koncentrują się tylko na tym, co nas czeka w niedzielę.
- Czy spotkanie z Legią będzie wyjątkowe? Ma być dużo kibiców, mówi się, że to dobry moment, żeby naprawić atmosferę i „czarny pijar”, jaki wytworzył się wokół klubu. Poza tym w kontekście dalszych spotkań wszystkie już będą trudne.
- W Ekstraklasie nie ma łatwych spotkań. Czy jest szczególne? Jest szczególne, bo dzisiaj z dużym zadowoleniem przyjąłem informację że bodajże 25 tys. biletów na ten mecz już się rozeszło, a my sami, mówię o piłkarzach, tego meczu nie wygramy, bo jest to bardzo trudne spotkanie. Gramy z uczestnikiem Ligi Mistrzów, zespołem, który zremisował z Realem Madryt i strzelił cztery bramki Borussi Dortmund, więc na pewno wsparcie kibiców będzie niezmiernie istotne. Dlatego zachęcam, jeśli ktoś nie ma jeszcze biletów: „przyjdźcie, bo na pewno nam pomożecie”. W związku z tym jest to specjalne spotkanie, dla nas, dla piłkarzy, ale i myślę dla całego klubu. Po pierwsze przeciwnik, uczestnik Ligi Mistrzów, po drugie fajna frekwencja, będziemy mogli pokazać, że jesteśmy dobrym zespołem. Dla takich chwil się trenuje – my nie trenujemy po to, żeby sobie pograć w piłkę, ale po to, żeby się to ludziom podobało, żeby zachęcić ich do przychodzenia na Śląsk. Wiadomo, teraz będzie ich dużo, bo przyjeżdża mistrz Polski, ale mam nadzieję, że zagramy takie spotkanie, że ludzie, którzy przyjdą, będą chcieli jeszcze raz nas zobaczyć w meczu z Pogonią. Wsparcie z trybun jest niezmiernie istotne. (Jak przekazał rzecznik Śląska: 25 tys. to na tę chwilę „realny cel”, nie zostało sprzedanych jeszcze tyle biletów, ale klub mierzy w taką frekwencję)
- Chciałem zapytać o nastawienie mentalne Legii po zwariowanym meczu w Dortmundzie. Czy pana zdaniem Legia przyjedzie tutaj jako zespół, który będzie chciał potwierdzić, że jest dominatorem Ekstraklasy, czy widzi Pan jakieś braki mentalne w zespole rywala po porażce 4:8 w Lidze Mistrzów?
- Niewielu trenerów w Polsce w ogóle zagrało w lidze mistrzów, na pewno nie ja. Powiem tak: moim zdaniem, przyjeżdża do nas najlepszy zespół w Polsce. W tym momencie, bo możemy mówić o różnych momentach w Ekstraklasie, ale teraz Legia idzie do przodu, ma bardzo dobrych piłkarzy, często przerastających ligę. Myślę, że musimy zagrać bardzo dobre, prawie perfekcyjne spotkanie, żeby mieć punkty. Musimy być perfekcyjni w obronie i bardzo skuteczni w ataku. Ale to nie jest tak, że jesteśmy bez szans, bo nie chodzi o to, kto jakich ma piłkarzy, a kto jaki zespół stworzy. Jeżeli Śląsk będzie skonsolidowany i będzie realizował założenia taktyczne w tym meczu, to jestem przekonany, że stać nas na punkty z Legią Warszawa.
- Był Pan zadowolony z występu Sito na „dziesiątce” w Poznaniu? Mimo jednej sytuacji, której nie wykorzystał, był to jasny punkt tego zespołu.
- Nie, nie jestem zadowolony. Ale nie z Sito, tylko z zespołu, z siebie i z tych wszystkich, którzy tworzą zespół. Ja nie szukam alibi – jeśli się przegrywa 0:3, to nie można być zadowolonym i mam nadzieję, że żaden z moich piłkarzy nie jest zadowolony, bo widziałem to po ich minach. Oczywiście można mówić, że mieliśmy sytuacje, graliśmy otwarty futbol, mieliśmy jakiś swój pomysł, natomiast przegraliśmy to spotkanie. Tutaj nie chodzi o Sito czy o innych piłkarzy. Jesteśmy ambitnym zespołem i nigdy nie będziemy zadowoleni po przegranym spotkaniu.
- Jak ocenia Pan taktykę z Poznania, z jednym defensywnym pomocnikiem? Teraz może już grać pauzujący za kartki w poprzedniej kolejce Goncalves. Czy skłania się Pan do wersji z dwoma defensywnymi pomocnikami czy raczej do gry tą jedną „szóstką”, która daje więcej możliwości w ofensywie?
- Nie chcę powiedzieć, że ta taktyka się sprawdziła, bo wynik nie wskazuje na to. Natomiast analiza stricte szkoleniowa pokazuje, że w wielu momentach wyglądało to nieźle. Na przykład analiza pomeczowa dla Lubosa Kamenara była taka, że w Poznaniu miał wbrew pozorom niewiele roboty, niewiele sytuacji wybronił. Straciliśmy trzy bramki, ale przeciwnik nie stwarzał aż tak wielu sytuacji, nasze też pewnie moglibyśmy policzyć na palcach jednej ręki. Dlatego od tego na pewno nie będziemy odchodzić, natomiast musimy to poprawić, bo straciliśmy trzy bramki.
- Zagotowała się w Panu krew, słuchając co pan Sławek Stępniewski przeczytał z podręcznika o definicji spalonego? Dla mnie pierwsza bramka w Poznaniu to był podręcznikowy spalony.
- Ja już nauczyłem się, że nie dyskutuję z interpretacją sędziów, bo to nie ma sensu. W prawie każdej sytuacji, czy to rękę, czy spalonego czy jakiś faul można interpretować w dwojaki sposób. Każdy będzie miał swoje racje, nie ma co długo się zastanawiać, trzeba przejść do porządku dziennego i grać dalej. Jeżeli będziemy posiadali piłkę i będziemy na połowie przeciwnika, to nie stracimy bramki. To jest prosta zasada. Jeżeli będziemy ją wysoko odbierali i będziemy mieli bliżej do bramki rywala. Być może są to banalne rzeczy, ale bardzo prawdziwe i jeżeli Lasza nie przegrałby głowy, to tej sytuacji by nie było. Ja tak podchodzę do tej sytuacji, a nie czy tam był, czy nie było spalonego. Ja uważam, że zawodnik z pozycji spalonej absorbował Piotrka Celebana, Piotrek też o tym mówi, ale sędzia mógł pomyśleć, że nie absorbował i tyle. Ja mogę powiedzieć, że długo zastanawiałem się, dlaczego sędzia Musiał będzie sędziował w Poznaniu po tym, jak ewidentnie pomylił się na naszą korzyść w meczu z Zagłębiem. Nie ma co tutaj mówić o jakichś rzeczach, które się nie działy. Wiadomo, że to jest bardzo dobry sędzia, ale w takiej sytuacji z tyłu głowy będzie miał, żeby znowu nie pomylić się na korzyść Śląska Wrocław. To takie niepotrzebne prowokowanie pewnych sytuacji. Jest wielu bardzo dobrych sędziów, którzy mogli to spotkanie poprowadzić. Ja uważam, że sędzia Musiał dobrze, nawet bardzo dobrze prowadził spotkanie w Poznaniu, chociaż zastanawiam się, dlaczego podjęto taką decyzję. Ale nie mnie z tym polemizować.
- Najlepszy według wielu w ostatnich meczach Adam Kokoszka ma siedem żótych kartek. Czy biorąc pod uwagę trudny terminarz nie obawia się Pan, że może wypaść na kolejne spotkania? Rozmawia trener z nim o tym? Czy może tego nie da się uniknąć?
- Rozmawiam, ale uważam, że tego nie da się uniknąć. Rozmawiamy o tym, żeby nie była to kartka, która nie będzie w ferworze walki, bo takie też mogą się zdarzyć, to jest gra emocji. Rozmawiamy po to, żeby gdzieś hamował te emocje i w ostatnich spotkaniach nieźle to wygląda. Ale jeżeli będzie sytuacja boiskowa, w której dostanie kartkę, wtedy po prostu musimy przejść do porządku dziennego i przygotować taktykę na następne spotkanie. My tego na pewno nie unikniemy.
- Jak Pana wrażenia po pierwszej rozmowie z Adamem Matyskiem? Wcześniej chyba nie mieliście okazji się spotkać, czy będzie między wami wspólny język?
- Zdziwi się pan, bo mieliśmy okazję, spotkaliśmy się na jednym czy dwóch meczach, kurtuazyjnie porozmawialiśmy, ale nie byliśmy w takiej komitywie, że dzwoniliśmy do siebie. Oczywiście, że wczoraj spotkałem się z nowym dyrektorem sportowym na dłuższej rozmowie, spotkałem się także z nowym prezesem. I tyle mogę na ten temat powiedzieć. Są rzeczy bieżące, które musimy realizować, jeżeli chodzi o sport i się nad tym pochylamy. Nie jestem w stanie ocenić, czy, jak pan to określił, jest między nami chemia. Spokojnie, chemię trzeba mieć w domu z żoną, a nie w pracy.
- Wcześniej mówił Pan, że rozmawiał z dyrektorem Błońskim na temat zimowych wzmocnień. Czy przekazał Pan tę wizję nowemu dyrektorowi? Jak wiemy ma kontakty w Niemczech, może też zaproponował jakichś zawodników?
- Myślę, że dużym plusem jest to, że pan Błoński został w klubie i codziennie mogą ze sobą rozmawiać. Przekazywanie pewnych obowiązków to nie jest tak, że z dnia na dzień wejdzie się w czyjeś buty. My też wstępnie rozmawialiśmy o jakichś pomysłach na kolejne okienko transferowe. Jednak dla nas ważniejsze są te sprawy bieżące, czyli mecz z Legią i przygotowanie zimowego okresu przygotowawczego. To było clou naszej rozmowy, a nie personalia dotyczące ruchów transferowych zimą.
- Coś na temat obozu już wiadomo?
- To jest u nas bardzo gorący temat, dużo czasu temu poświęciliśmy i myślę, że na początku przyszłego tygodnia muszą być już podjęte jakieś decyzje, my jesteśmy gotowi. Myślę, że to jest tylko kwestia podjęcia decyzji i wszystko będzie w porządku.



>> NOWSZY
<< STARSZY
KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców ¦ląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane




I liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Wisła Kraków 20 46 51-16
2. Polonia Bytom 19 34 33-21
3. Pogoń Grodzisk Mazowiecki 19 33 37-27
4. Chrobry Głogów 19 31 26-18
5. Śląsk Wrocław 20 31 36-33
6. Ruch Chorzów 20 31 31-28
7. Stal Rzeszów 19 31 30-28
8. Wieczysta Kraków 19 30 40-29
9. Polonia Warszawa 19 30 28-27
10. Miedź Legnica 19 30 35-36
11. ŁKS Łódź 19 26 28-29
12. Odra Opole 20 25 20-23
13. Pogoń Siedlce 20 22 21-22
14. Puszcza Niepołomice 19 19 20-24
15. Znicz Pruszków 19 17 21-41
16. Stal Mielec 19 13 21-40
17. GKS Tychy 20 13 26-46
18. Górnik Łęczna 19 11 22-38

II liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Unia Skierniewice 19 41 38-20
2. Warta Poznań 19 38 32-21
3. Podhale Nowy Targ 19 35 24-15
4. Olimpia Grudziądz 19 34 37-26
5. Świt Szczecin 19 32 37-32
6. Śląsk II Wrocław 20 27 37-30
7. Sandecja Nowy Sącz 19 27 26-28
8. Stal Stalowa Wola 19 26 38-31
9. Resovia 19 25 25-24
10. Podbeskidzie Bielsko-Biała 19 25 28-31
11. Sokół Kleczew 19 24 35-32
12. Chojniczanka Chojnice 19 24 30-29
13. Zagłębie Sosnowiec 20 23 23-33
14. Hutnik Kraków 19 21 27-30
15. Rekord Bielsko-Biała 19 21 27-35
16. KKS 1925 Kalisz 19 19 21-27
17. ŁKS II Łódź 19 13 19-35
18. GKS Jastrzębie 19 7 16-41