Zapowiedź meczu: Skutecznie odebrać mistrzowi punkty
Śląsk Wrocław kontynuuje maraton meczów z drużynami z górnej części tabeli. W 17. kolejce Lotto Ekstraklasy wrocławianie podejmą Legię Warszawa. Początek spotkania dzisiaj o godzinie 18.
W lipcowym meczu obu drużyn w Warszawie padł bezbramkowy remis, ale teraz trudno spodziewać się powtórki tamtego rezultatu. Zarówno Śląsk jak i Legia, w porównaniu do początku sezonu, prezentują bardziej ofensywny styl gry, stawiają na otwarty futbol, a poza tym, jak zapowiada kapitan WKS-u, Piotr Celeban: Gramy u siebie, więc nikt nie myśli o remisie. Chcemy wygrać.
Zielono-biało-czerwoni w poprzedniej kolejce przerwali passę czterech meczów bez porażki i ulegli Lechowi w Poznaniu aż 0:3. Mimo kłopotów personalnych (brak pauzującego za kartki Filipe) oraz wynikającej z tego konieczności gry w nowym ustawieniu z jednym defensywnym pomocnikiem, Trójkolorowi stworzyli swoje szanse na wywiezienie ze stolicy Wielkopolski punktów, a wynik był dużo gorszy niż gra. Decydująca dla przebiegu meczu okazała się jednak skuteczność, z którą podopieczni Mariusza Rumaka mieli problem. Dlatego przed niedzielnym spotkaniem z mistrzem Polski, zarówno trener jak i piłkarze mówili, że właśnie nad wykańczaniem akcji najmocniej pracują na treningach. W meczu z Legią szkoleniowiec będzie miał już do dyspozycji Filipe Goncalvesa. Ból głowy może pojawić się natomiast przy obsadzaniu lewej obrony – pod znakiem zapytania stoi występ Augusto (chociaż prawdopodobnie będzie gotowy do gry), na pewno wiadomo, że do końca roku nie zagra Mariusz Pawelec. Drobny uraz w tym tygodniu leczył także Mariusz Pawełek. Uważać w dzisiejszym spotkaniu będzie musiał Adam Kokoszka, który ma na swoim koncie siedem żółtych kartek i ryzykuje wypadnięciem z kadry na mecz z Pogonią (trzy kartoniki ma Kamil Biliński).
Legioniści po zmianie trenera zdążyli ugrać 15 z 18 ligowych punktów, w poprzedniej kolejce rozbić Jagiellonię w Białymstoku 4:1, a w Lidze Mistrzów zremisować z Realem Madryt i strzelić cztery gole Borussi Dortmund. Nie dziwi więc, że Mariusz Rumak na przedmeczowej konferencji określił najbliższego rywala mianem najlepszego obecnie zespołu w Polsce. Podopieczni Jacka Magiery przede wszystkim imponują skutecznością i celnością – zwłaszcza na wyjazdach, gdzie strzały w światło bramki wynoszą średnio prawie 50% wszystkich strzałów. W ofensywie szkoleniowiec mistrza Polski ma kłopot bogactwa i musi wybierać między seryjnie trafiającym ostatnio Aleksandarem Prijjoviciem a mającym na swoim koncie 7 goli w 15 spotkaniach bieżącego sezonu Ekstraklasy, Nemanją Nikoliciem (niewykluczone również, że w niedzielę Legia zagra dwójką z przodu). Jacek Magiera nie może narzekać także na problemy kadrowe – do gry we Wrocławiu mają być gotowi wszyscy, z wyjątkiem Adama Hlouska. Zagrożeni pauzą w kolejnym spotkaniu są Guilherme i Miroslav Radović (obaj mają po 3 żółte kartki).
Mecz z Legią ma mieć specjalny charakter nie tylko ze względu na poziom sportowy, ale także dużą frekwencję na trybunach. Pewne jest, że dla Stadionu Miejskiego będzie ona rekordowa w tym sezonie i według przedmeczowych założeń może wynosić nawet 25 tys. kibiców.