Co słychać u rywala?: Zmienne nastroje „Portowców”
Najbliższym rywalem Śląska Wrocław będzie Pogoń Szczecin. Spotkanie odbędzie się w sobotę o godz. 18:00 na stadionie miejskim we Wrocławiu. Co więc słychać u naszego najbliższego rywala?
Ostatnie wyniki szczecinian, to prawdziwa sinusoida. Zawodnicy szczecińskiego klubu zafundowali swoim kibicom huśtawkę nastrojów. Po zwycięstwie z Ruchem Chorzów, remisie z liderem (Lechią) w Gdańsku, a także bardzo efektownym zwycięstwie z Wisłą 6:2… przyszedł niespodziewany blamaż z Koroną w Kielcach. Na poskładanie zespołu po efektownym „laniu”, Kazimierz Moskal miał zaledwie kilkadziesiąt godzin, gdyż czekał ich kolejny mecz. Rewanż z Puszczą Niepołomice w Pucharze Polski. – W tym wypadku to dobrze. Statystyki w meczu z Koroną pokazywały co innego niż wynik – powiedział w rozmowie z oficjalną stroną internetową klubu szkoleniowiec. Pogoń grająca z kilkoma dublerami w drużynie zwyciężając 2:0 spokojnie przypieczętowała swój awans do półfinału rozgrywek.
Teraz czeka ich starcie ze Śląskiem we Wrocławiu. Zielono-Biało-Czerwoni po porażkach kolejno z Lechem i Legią będą próbowali wrócić na właściwe tory i odnieść drugie zwycięstwo na swym stadionie. Można byłoby powiedzieć oczywiście dopiero drugie, gdyż to będzie już 10 mecz na wrocławskim obiekcie.
Kamil Biliński zauważa, że są elementy do poprawy gry defensywnej i wyeliminowanie ich pozwoli ponownie punktować. - Na pewno są elementy do poprawy w defensywie, ale nad nimi cały czas pracujemy. Sama gra nie wygląda źle. Jeśli nie będziemy popełniać głupich błędów, to znów zaczniemy solidnie punktować. Jeśli będziemy lepiej zorganizowani w defensywie, więcej swobody będziemy mieli z przodu. Z takim podejściem musimy wyjść na mecz w sobotę - skomentował Biliński.
W meczu z Pogonią na pewno nie zagra Filipe Gonçalves, który po brutalnym faulu na Radoviciu w meczu z Legią został ukarany dodatkowo 3 meczami zawieszania.