Mariusz Rumak: Kto strzela karnego, bierze na siebie odpowiedzialność
Mariusz Rumak: Widzieliśmy trudny ligowy mecz na ciężkim boisku, który nieźle się dla nas rozpoczął. Zdobyliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. Mieliśmy kolejny, którego nie udało się wykorzystać. Pogoń do przerwy strzeliła na 1:1. To był taki remisowy mecz. My mieliśmy swoje szanse, oni również. Trzeba ten punkt szanować. Nie jest to na pewno sukces, bo graliśmy o trzy punkty.
Czy według trenera drugi gol Celebana powinien zostać uznany?
Piłka wpadła do siatki, to widzieliśmy. Nie mam pojęcia czy był spalony. Piłkarze nie rozmawiali na ten temat. Zwykle jak sędzia wskazuje na spalonego, to spalony był.
Co ze zdrowiem Augusto, który musiał opuścić boisko?
Dostał w staw skokowy. To nie jest problem mięśniowy. Dzisiaj będzie wstępna diagnoza. Mam nadzieję, że będzie ok.
Kto był wyznaczony do wykonania rzutu karnego?
Zasada jest taka, że wyznaczonych jest trzech piłkarzy: Biliński, Alvarinho i Morioka. Ten, kto czuję się najpewniej – strzela. On bierze na siebie odpowiedzialność.
Skąd się wzięła taka szczególna aktywność Celebana w tym meczu?
Założenia są podobne z meczu na mecz. Już w meczu z Legią Warszawa poprawiliśmy dośrodkowania. On również tam dochodził do sytuacji. A dziś je wykorzystał. Jego partnerzy dostarczyli mu piłki jak kiedyś, gdy zdobywał po 5-6 bramek w sezonie. Jeśli będzie takie otrzymywał, będzie dla nas częściej strzelał.