Antoni Łukasiewicz: Pamiętam jak zdobywaliśmy wicemistrzostwo

16.12.2016 (09:58) | autor : Claudia Haor | skomentuj (1)


Rozmowa z pomocnikiem Arki Gdynia - Antonim Łukasiewiczem, to nie tylko zapowiedź zbliżającego się pojedynku obu zespołów. To wspomnienie pięknych czasów Śląska. Niejednemu kibicowi WKS-u zakręci się łezka w oku. Zachęcamy do przeczytania!



 

W ostatnim meczu dwa razy wychodziliście na prowadzenie, byliście naprawdę skuteczni, ale kilka kontrowersyjnych decyzji przesądziło o tym, że to Jagiellonia wywiozła z Gdyni 3 punkty.

Wszyscy wiemy w jakich okolicznościach przegraliśmy. Jesteśmy trochę rozczarowani. Co prawda po tej kuriozalnej sytuacji mecz trwał jeszcze kilkanaście minut, ale ta decyzja sędziego przesądziła o ostatecznym wyniku i naszej rywalizacji z Jagiellonią.
Takie zdarzenia uczą pokory i umiejętności radzenia sobie w trudnych chwilach. Największym plusem tego spotkania jest to, że walczyliśmy do końca. W drużynie jest moc i siła. Zmierzyliśmy się z przeciwnościami losu, a to duży pozytyw.

Błędy sędziowskie podziałały, zatem motywująco, jest sportowa złość?

Myślę, że miniona kolejka wzmocniła nas przed pojedynkiem ze Śląskiem. Te doświadczenia dały nam jeszcze więcej energii, żeby powalczyć we Wrocławiu o pełną pulę.

Po ostatnim spotkaniu ze Śląskiem na początku sezonu, zwycięskim dla Arki 2:0 powiedział Pan, że lepiej wypadacie przed własną publicznością. Śląsk całkowicie odwrotnie. Od początku sezonu wygrał u siebie tylko jeden mecz.

Od początku rozgrywek przechodziliśmy różne fazy. Październik i listopad nie należał do najlepszego okresu. Osobiście uważam, że zawsze lepiej się gra przed własną publicznością, nawet jeśli to nie przekłada się na wynik. Arka musi szukać punktów na wyjeździe. W tym sezonie tylko dwukrotnie triumfowaliśmy, grając jako goście. Przed nami ostatnia kolejka w tym roku i raczej nie będziemy się skupiali na tym, gdzie nam się lepiej gra.

Nie wierzę, że występ przed wrocławskimi kibicami nie będzie miał dla Pana znaczenia. Na Stadionie Miejskim zagra Pan po raz drugi.

Tak, po raz pierwszy na nowym stadionie zagrałem jeszcze w barwach Górnika Zabrze. Jednak moje najlepsze czasy we Wrocławiu to gra na Oporowskiej. Szczególnie miło wspominam to miejsce.

Jak wygląda komunikacja w zespole z zagranicznymi piłkarzami? W Arce gra siedmiu zawodników spoza kraju. Śląsk jest krytykowany z powodu sprowadzenia do Wrocławia dużej liczby obcokrajowców (obecnie w drużynie występuje dwunastu), ale ta ilość nie przekłada się na jakość.

To są pochodne decyzje, jakie podejmują osoby zarządzające. U nas w szatni jest wzajemny szacunek i współpraca. Myślę, że to jest widoczne na każdym kroku. Nie mamy problemów z komunikacją, wielu piłkarzy mówi dobrze po polsku, dysponują też angielskim w podstawowym wymiarze. Uważam, że naszą siłą jest stopniowe modyfikowanie zespołu. Zawodnicy zagraniczni dołączali do nas stopniowo, w Śląsku nastąpiło to zbyt gwałtownie.

Zaufanie widać, chociażby po tym kto dowodzi w Arce. Kapitanem jest Miroslav Bożok, a pod jego nieobecność z opaską występuje Marcus da Silva. To pomysł trenera Nicińskiego, czy decyzja szatni?

To była decyzja szatni. Marcus występuje w Polsce od wielu lat, a w barwach Arki bije kolejne rekordy. Mirek Bożok już wcześniej reprezentował gdyński klub, teraz wrócił na stare śmieci. Obdarzenie ich takim zaufaniem nie jest przypadkowe, to są ludzie bardzo mocno związani z klubem.

Spędził Pan we Wrocławiu prawie 3 lata. Mógłby Pan opowiedzieć jakąś ciekawą anegdotkę z tych czasów? Czy jakiś mecz w barwach wrocławskiego klubu szczególnie zapadł Panu w pamięć?

Takich meczów było wiele. Pamiętam jak zdobywaliśmy Puchar Ekstraklasy w sezonie 2008/2009 i wygrywaliśmy na wyjeździe z Odrą Wodzisław. To były piękne chwile. Pamiętam też, jak po jednym meczu otrzymałem powołanie do reprezentacji Polski, prowadzonej przez trenera Beenhakkera. Do takich wspaniałych momentów ze Śląskiem zaliczyłbym też mecz przy pustych trybunach, gdy pokonaliśmy GKS Bełchatów 4:2 w sezonie 2010/2011. Wówczas występ w europejskich pucharach stał się rzeczywistością, a my ostatecznie wywalczyliśmy wicemistrzostwo Polski. Poza tym bardzo ciepło wspominam trenera Tarasiewicza. Był z nami na dobre i na złe. Zawsze mogliśmy na niego liczyć.




>> NOWSZY
<< STARSZY
KOMENTARZE
~Paweł (2016-12-16 22:10:41)
Pamiętamy Cię Antek, bardzo fajny facet. Trzymaj się i powodzenia! Może nie w najbliższym meczu ;) ale potem to już życzę Ci jak najlepiej ;)
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców ¦ląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane




I liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Wisła Kraków 19 43 48-15
2. Polonia Bytom 19 34 33-21
3. Pogoń Grodzisk Mazowiecki 19 33 37-27
4. Chrobry Głogów 19 31 26-18
5. Stal Rzeszów 19 31 30-28
6. Wieczysta Kraków 19 30 40-29
7. Śląsk Wrocław 19 30 34-31
8. Ruch Chorzów 19 30 29-26
9. Polonia Warszawa 19 30 28-27
10. Miedź Legnica 19 30 35-36
11. ŁKS Łódź 19 26 28-29
12. Pogoń Siedlce 19 22 21-21
13. Odra Opole 19 22 19-23
14. Puszcza Niepołomice 19 19 20-24
15. Znicz Pruszków 19 17 21-41
16. GKS Tychy 19 13 25-43
17. Stal Mielec 19 13 21-40
18. Górnik Łęczna 19 11 22-38

II liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Unia Skierniewice 19 41 38-20
2. Warta Poznań 19 38 32-21
3. Podhale Nowy Targ 19 35 24-15
4. Olimpia Grudziądz 19 34 37-26
5. Świt Szczecin 19 32 37-32
6. Stal Stalowa Wola 19 26 38-31
7. Resovia 19 25 25-24
8. Podbeskidzie Bielsko-Biała 19 25 28-31
9. Śląsk II Wrocław 19 24 33-29
10. Sokół Kleczew 19 24 35-32
11. Chojniczanka Chojnice 19 24 30-29
12. Sandecja Nowy Sącz 18 24 24-27
13. Zagłębie Sosnowiec 18 23 21-27
14. Hutnik Kraków 19 21 27-30
15. Rekord Bielsko-Biała 19 21 27-35
16. KKS 1925 Kalisz 19 19 21-27
17. ŁKS II Łódź 19 13 19-35
18. GKS Jastrzębie 19 7 16-41