Zapowiedź meczu: Potrzebne zwycięstwo na koniec roku
Przed nami ostatni mecz przed przerwą zimową w rozgrywkach Lotto Ekstraklasy. W niedziele o 15:30 Śląsk Wrocław zagra u siebie z Arką Gdynia. Wrocławianie z pewnością zrobią wszystko, aby dobrze zakończyć rok i tym samym godnie pożegnać się z kibicami na blisko dwa miesiące.
Celem wrocławian w niedzielnym spotkaniu są na pewno trzy punkty. Śląsk bowiem ostatni raz w lidze wygrał 6 listopada. Było to derbowe starcie z Zagłębiem. Od tego czasu zielono-biało-czerwoni zanotowali kiepską passę – w czterech meczach zdobyli tylko jeden punkt. Zremisowali z Pogonią, przegrali zaś z Lechem, Legią oraz Lechią. Na usprawiedliwienie „Trójkolorowych” można stwierdzić, że wspomniane mecze okazały się trudnymi przeprawami. W przegranych spotkaniach rywale byli zdecydowanie poza zasięgiem zespołu prowadzonego przez Mariusza Rumaka.
Nadchodzący mecz z przeciętnie spisującą się w ostatnim czasie Arką będzie zatem dobrą okazją na przełamanie. Warto przy tym dodać, że oprócz trzech punktów zawodnicy Śląska powinni postarać się także o poprawę ligowych statystyk. Chodzi tu o liczbę strzelonych bramek – tylko 20 zdobytych goli to wraz z Piastem najgorszy wynik w Ekstraklasie. Ponadto wygrana z Arką pozwoliłaby wrocławianom na uniknięcie przykrej sytuacji. W przypadku straty punktów to Śląsk najprawdopodobniej będzie tą drużyną, która zakończy rok jako najgorszy zespół – uwzględniając mecze tylko przed własną publicznością.
Po ogromnych problemach z zestawieniem „jedenastki” w spotkaniu z Lechią trener Rumak aktualnie ma trochę większe pole manewru. Do treningów z pełnym obciążeniem wrócił Mariusz Pawelec. Niepewni występu są jednak Paweł Zieliński i Augusto, którzy narzekają na lekkie urazy. - Dzisiaj w końcu ten zespół zaczyna funkcjonować dobrze, jeżeli chodzi o aspekty motoryczne. Natomiast kończy się ta runda, jeśli chodzi o kontekst rozgrywkowy i wiem, że możemy zrobić duży krok zimą. Jestem o tym przekonany i bardzo optymistycznie patrzę na to, co się dzieje. Ale też jestem świadomy tego, że niezmiernie istotne są punkty w meczu z Arką Gdynia - podkreślał na przedmeczowej konferencji prasowej Mariusz Rumak.
Gdynianie do niedzielnego starcia przystąpią w nienajlepszych humorach. W ostatnim meczu Arkowcy ulegli Jagielloni 2-3, choć prowadzili już 2-1. Co ciekawe w kontekście tego spotkania, więcej niż o składnych akcjach i golach mówiło się o poważnym błędzie arbitra Szymona Marciniaka. - O tym meczu wszystko zostało już powiedziane. Rozpamiętywanie tego spotkania nie zwróci nam punktów. Pewnie, czuliśmy rozgoryczenie, musieliśmy to wszystko strawić. Ale teraz jest nowy dzień i z nowymi nadziejami ruszamy do Wrocławia na mecz ze Śląskiem - przyznał szkoleniowiec gości Grzegorz Niciński.
Przy okazji meczu z Arką wspomnieć należy o byłych zawodnikach Śląska, obecnie występujących w ekipie znad morza. Chodzi oczywiście o Tadeusza Sochę oraz Antoniego Łukasiewicza. Interesująco w aspekcie najbliższego meczu prezentuje się prawdopodobny występ tego pierwszego. Wychowanek Śląska będzie miał po raz pierwszy okazję występu przeciwko wrocławskiej ekipie. - Na pewno cieszę się, że wracam do Wrocławia i pewnie tym bardziej chciałbym być w składzie - przekonuje w rozmowie z oficjalną stroną gdyńskiego klubu 28-letni obrońca.
Co ważne, w ostatnim meczu pomiędzy Śląskiem i Arką trzy „oczka” zainkasowali piłkarze z Gdyni. W sierpniowym pojedynku padł wynik 2-0 po golach Marcusa Viníciusa i Rafała Siemaszki. W niedzielę wrocławscy fani liczą zatem na przekonujące i rewanż na żółto-niebieskich.