Marian Kelemen: W Śląsku odnosiliśmy same sukcesy
O sentymencie do Śląska i strzelonym karnym w meczu z Arką opowiada obecny bramkarz Jagiellonii Białystok - Marian Kelemen.
Rok 2017 nie najlepiej rozpoczął się dla Waszej drużyny. Wyraźnie przegraliście w Gdańsku i Krakowie, zdobywając dotychczas jedynie 3 punkty. Czy Jagiellonia jest groźna szczególnie przed własną publicznością?
Jesienią wygrywaliśmy wiele meczów u siebie, ale więcej traciliśmy u siebie. Być może w nowym roku ta tendencja się odwróci i teraz u siebie będziemy punktować, chociaż dobrze byłoby wrócić do wygrywania na obiektach rywali. Mam nadzieję, że to co złe za nami i przełamiemy się.
W rundzie jesiennej w spotkaniu ze Śląskiem, debiutujący w bramce Damian Węglarz nie miał zbyt wiele pracy. Jagiellonia rozbiła wówczas WKS 4:0. Czy myśli Pan, że w niedziele poradzicie sobie z przeciwnikiem równie łatwo?
Nie, każdy mecz w lidze jest inny i trzeba grać z determinacją, konsekwentnie. Mam nadzieję, że nasz zespół poradzi sobie ze Śląskiem.
Panie Marianie w najbliższym meczu będzie miał Pan okazję po raz pierwszy zmierzyć się ze Śląskiem Wrocław. Czy pojedynek z byłą drużyną będzie dla Pana wyjątkowy?
Trudno, abym nie darzył Śląska sentymentem. Spędziłem tam sporo czasu i to będzie dla mnie wyjątkowe wydarzenie – zagrać przeciwko zespołowi, z którym odnosiłem sukcesy. Z punktu widzenia drużyny będzie to taki sam mecz jak inne, ponieważ możemy zgarnąć za niego trzy punkty, ale u mnie wspomnienia na pewno wrócą.
We Wrocławiu po raz pierwszy między słupkami stanął Pan w meczu właśnie z Jagiellonią. To był początek 4,5 letniej przygody ze Śląskiem. Jak Pan wspomina ten okres? Czy jakiś mecz, zawodnik lub osoba z klubu szczególnie zapadła Panu w pamięć?
W Śląsku odnosiliśmy same sukcesy, trzy sezony z rzędu kończyliśmy na podium. Do dzisiaj mam przyjaciół, zarówno w klubie jak i Wrocławiu i nadal utrzymujemy kontakty.
132 występy w barwach WKS-u. Na koncie nie tylko pamiętne parady bramkarskie (obroniony rzut karny w meczu z Helsinborgiem IF), ale też strzelona bramka. Skąd pomysł by to Pan wykonał jedenastkę w meczu z Arką Gdynia?
Nie planowałem tego, po prostu pojawiła się taka inspiracja. Kibice zaczęli skandować moje nazwisko, a ja postanowiłem strzelić. W końcu prowadziliśmy wysoko i byliśmy spokojni o wynik.