Komisja Ligi wzywa Madeja
Po ostatnim gwizdku Szymona Marciniaka w meczu Śląska z Piastem Gliwice zakotłowało się w narożniku boiska, gdzie starli się piłkarze obu drużyn. Decyzją arbitra czerwone kartki ujrzeli Hebert i Łukasz Madej. W środę pomocnik WKS-u będzie musiał tłumaczyć się ze swojego zachowania przed Komisją Ligi.
- Nie powinienem dać się sprowokować – mówił Madej po końcowym gwizdku. W zdarzeniu brali udział również inni zawodnicy, ale arbiter więcej kartek nie pokazał. Powtórki telewizyjne sugerują, że prowodyrem całego zamieszania był Adam Mójta, który coś szepnął zdenerwowanemu Madejowi. W dodatku obrońca Piasta chwilę później ponownie sprowokował Madeja, tym razem chwytem zapaśniczym.
- Pojadę, wytłumaczę się, mam nadzieję, że komisja spojrzy łaskawym okiem ze względu na moje doświadczenie – dodał Madej.