Urban: Obyśmy grali zawsze jak dzisiaj
Jan Urban: Mecz nie zaczął się zbyt miło, bo Korona miała znakomitą sytuację sam na sam. Moim zdaniem akcja ta była poprzedzona faulem na Dankowskim i nie powinno jej być.
Później moim zdaniem zagraliśmy kompletny mecz. Cały. Czasami jedna połowa jest lepsza, druga gorsza, dzisiaj tak nie było. Była fajna gra, można było na to z przyjemnością patrzeć. W drugiej połowie przypomniało mi się to przysłowie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Tak było w przypadku Korony, która nie wykorzystała swojej okazji i za chwilę my strzeliliśmy.
Zespół po przerwie był jednak mocno zdeterminowany, szukał drugiej bramki. Cała drużyna zagrała bardzo dobrze, chciałbym wyróżnił cały zespół. Przesunięcie Sito Riery ze skrzydła do środka wypadło bardzo dobrze.
Posadził pan na ławce Stjepanovicia – bardziej, bo był zmęczony, czy to był pana pomysł na grę bardziej ofensywną?
Jedno i drugie. Na pewno był zmęczony, wrócił dość późno, całą noc nie spał, bo był w podróży. Z drugiej strony grając u siebie chciałem zawodnika bardziej ofensywnego. Liczyłem na doświadczenie Sito, bo czasami ciągnie zawodnika do przodu, ale uczulałem go w tygodniu, by środek pola był opanowany. Gdyby Sito zapędzał się do przodu, Kovacević miał go asekurować i bardzo dobrze to wypadło.
Jak pan oceni pierwszy rzut karny?
Pytałem o tę sytuacji kilka osób – jedni mówili, że był, inni, że nie było. Według mnie większość rzutów karnych jest kontrowersyjna i ich ocena jest zależna od tego, po której stronie barykady się jest.
To była pana decyzja, żeby Kamil Biliński strzelił jedenastkę i się przełamał?
Tak.
Czy jest pan zadowolony z tej gry, czy jeszcze jest coś do poprawy?
Pracujemy z tymi zawodnikami, których mamy, innych do końca sezonu nie będziemy mieli. Do poprawy zawsze coś jest. Obyśmy zawsze grali tak jak dzisiaj.