Jan Urban: Każdy jest tam, gdzie na to zasłużył
własne | skomentuj (5)
Jan Urban odpowiadał na pytania dziennikarzy przed spotkaniem Śląsk Wrocław – Górnik Łęczna.
Przed drużynami Ekstraklasy kluczowy fragment sezonu zasadniczego. Ostatnie dwie kolejki zdecydują o tym, kto będzie mógł spać spokojnie, a kto będzie potrzebował jeszcze siedmiu spotkań, by udowodnić, że zasłużył na utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. No właśnie, kto zasługuje na utrzymanie? - Każda drużyna znajduje się tam, gdzie na to zasłużyła. Łęczna jest na ostatnim miejscu, my jesteśmy w dolnej części tabeli. W przekroju całego sezonu zdarzają się wzloty i upadki, są mniejsze i większe kryzysy – to wszystko doprowadziło do tego, że nasz najbliższy rywal jest na ostatnim miejscu. Zwracam jednak uwagę, że teraz ta drużyna gra dobrze w piłkę i przestrzegam swoich zawodników przed zlekceważeniem jej. - powiedział na przedmeczowej konferencji trener Urban.
Choć wszyscy we Wrocławiu chętnie widzieliby swoją drużynę w górnej części tabeli, szkoleniowiec WKS-u temperuje nastroje kibiców i stara się być realistą w odniesieniu do obecnej sytuacji Śląska w tabeli. - Nie możemy wybiegać z myślą za daleko w przyszłość. Musimy iść mecz po meczu. Przed nami tylko dwa spotkania rundy zasadniczej, ale dopiero po Górniku zobaczymy, jakie mamy szanse na pierwszą ósemkę. Może być też tak, że mecz z Zagłębiem będzie „tylko” o 1,5 punktu w grupie niemistrzowskiej, ale tego chcielibyśmy uniknąć. - stwierdził Urban.
Wrocławian czeka pojedynek z Górnikiem Łęczna. Drużyna pod wodzą Franciszka Smudy zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, ale jest to dość nieobliczalna ekipa. Ostatnio przegrali pechowo z Wisłą Płock 2:3, choć prowadzili do przerwy 2:0. - Oglądałem zawodników Górnika. To jest ekipa, w której nie ma wielkich gwiazd, ale razem są w stanie zdziałać bardzo dużo. Są bardzo wybiegani, więc musimy uważać, żeby nie popełniać głupich błędów, bo jeśli damy im rozwinąć skrzydła, to się źle dla nas skończy. - ocenił rywala trener Urban.
Z łęcznianami nie spotka się Joan Roman, który narzekał na uraz w trakcie poprzedniego spotkania Śląska. Trzeba szukać więc zmienników. - Wielka szkoda Joana, bo był na fali, ale z drugiej strony zawieszenie Łukasza Madeja właśnie się kończy, więc bilans jest zerowy. Mam nadzieję, że Łukasz będzie grał jak do tej pory. - z optymizmem powiedział opiekun wrocławian.
Śląsk zszedł z drogi zwycięstw w poprzedniej kolejce. Wyjazd do Krakowa zakończył się porażką z drużyną Jacka Zielińskiego. - Po porażce z Cracovią byliśmy niezwykle wkurzeni. Wcale się nam nie dziwię. Nie odpowiedzieliśmy agresją, jaką pokazały Pasy w drugiej połowie. Ja ich (zawodników Śląska -red.) przed tym przestrzegałem, ale może oni wyobrażali sobie, że podejdą do nas z większym respektem. Potrafili jednak zareagować, ale frustrujące jest to, że nie potrafiliśmy wykorzystać naszych szans. W ciągu całego sezonu zdarzało się to Śląskowi za często i przez to traciliśmy punkty. - zdiagnozował obecną sytuację trener Urban.