Zapowiedź meczu: Początek walki o przetrwanie
Przed nami pierwsza bitwa z siedmiu zaplanowanych. Tak to można nazwać, gdyż ścisk w dolnej tabeli Lotto Ekstraklasy jest niewyobrażalny i każda zdobycz punktowa może zaważyć o spadku lub utrzymaniu w najwyższej klasie rozgrywkowej. W pierwszym meczu rundy finałowej Śląsk Wrocław podejmie na własnym stadionie Górnika Łęczna o godz. 18:00.
Do Wrocławia przyjeżdża Górnik, który w ostatnich tygodniach ma wyraźną zwyżkę formy. Po fatalnym starcie rundy wiosennej w ostatnich meczach zaczęli dosyć sporo punktów, w ostatnich 6 spotkaniach tylko raz schodzili pokonani. Mimo lepszej formy ich sytuacja i tak jest najgorsza ze wszystkich drużyn. Przed rozpoczęciem rundy finałowej zajmują ostatnią pozycję, ale to może się okazać zgubne. Niedawno wrocławianie mierzyli się z zespołem Franciszka Smudy, i pomimo prowadzenia 2:0 ostatecznie oba zespoły podzieliły się punktami. Łęcznianie już trzeci rok z rzędu muszą bronić się przed degradacją grając w grupie spadkowej. Zapytany przed meczem Bartosz Śpiączka o to, czy są pod jakąś dużą presją w związku z walką o utrzymanie dał jasno do zrozumienia, że nie będzie ona miała żadnego znaczenia. „- Trzeci rok jesteśmy w tym samym miejscu. Na pewno jest inne podejście do tych meczów, ale czy presja? Nie, my jesteśmy do tego przyzwyczajeni, więc wydaje mi się, że będzie ok” - podkreśla najlepszy strzelec zielono-czarnych.
We Wrocławiu wszyscy są zgodni, że pierwszy mecz będzie niezwykle ważny dla układu tabeli, gdyż zaczyna się walka o trzy punkty, a nie jak było do tej pory, czyli półtora. - „Wierzę w to, że jak się wygra pierwsze spotkanie, będzie nam się łatwiej grać” - mówił Robert Pich. W przypadku porażki Górnik przeskoczy w tabel Śląsk i już na samym początku wrocławianie znaleźli by się nad przepaścią, a więc z pewnością na taką sytuację WKS nie może sobie pozwolić. Do sobotniego spotkania gospodarze przystąpią osłabieni brakiem dwóch zawodników. Za nadmiar kartek nie będą mogli zagrać Łukasz Zwoliński i Ostoja Stjepanović. Kibice Śląska z pewnością będą liczyć na powrót do formy Rioty Morioki, który od początku rundy wiosennej spisuje się bardzo słabo, ale już nie raz pokazał, że potrafi zagrać świetne spotkanie. A jak pokazała runda finałowa rok temu, dzięki jego dobrej grze cała drużyna na tym dużo korzysta.
Śląska Wrocław - Górnik Łęczna, sb. godz. 18:00