Jan Urban: Mamy wąskie pole manewru
slaskwroclaw.pl | skomentuj (1)
Jan Urban: Wiem, że w Gliwicach będzie walka na noże. Spodziewamy się tego, bo widziałem mecz Piasta z Cracovią. Nie obawiamy się jednak. Musimy sobie poradzić z tym, że drużyny będą grać bardzo agresywnie. Walka jest o dużą stawkę. Rywale mogą być bardzie agresywni, ale można być zespołem walczącym, nie kopiąc się z przeciwnikiem. Po prostu trzeba zmusić go do szybkiego podejmowania decyzji i czekać na błędy.
Wszystko bierzemy pod uwagę, bo wiemy w jakiej sytuacji jesteśmy. Nie jestem tylko od trenowania, ale też od obserwacji. Za darmo w Śląsku nikt nie gra, każdy musi dawać z siebie 100 procent. W tym momencie patrzę na to, kto da więcej drużynie. Nie mogę patrzeć na kontrakty zawodników. Jeśli zawodnik jest potrzebny drużynie i chce pomóc, to powinien grać. Bez względu na jego statut.
Mamy kadrę 24 zawodników. Joan kontuzja, Alvarinho kontuzja. Trzech bramkarzy, kilku młodzieżowców, więc każdy wie, jak to wygląda. Cieszymy się, że mimo wszystko omijają nas kontuzje.
Po meczu z Górnikiem rozmawialiśmy z Mariuszem Pawełkiem. Wiemy, co chcemy zrobić. Wiemy, kto będzie grać w następnym spotkaniu, ale nie mogę tego zdradzać. Robimy zmiany w składzie, ale tylko takie, jakie umiemy wykonać. Roszady w składzie są ograniczone. Wraca Biliński, więc mamy kolejną alternatywę.
Grajciar przegrywa rywalizację sportowo, ale jest niezastąpiony w szatni. Zawodowiec i profesjonalista pełną gębą. Doświadczeniem pomaga, żeby atmosfera była taka, jak należy. Można mu pogratulować podejścia do piłki.
Moim zdaniem Riera lepiej gra w środku niż na boku. Tak samo Madej. Do środka dochodzi też Morioka. Ale kto będzie grać na boku? Mamy wąskie pole manewru, więc staramy się to rozwiązać najmniej inwazyjnie.
Zwoliński jest mocny pod względem mentalnym, ale na pewno nie jest w swojej optymalnej formie.