Co słychać u rywala: wicemistrz Polski na skraju degradacji
Aż trudno w to uwierzyć, że zespół, który rok temu walczył z Legią Warszawa o mistrzostwo Polski obecnie znajduje się przed 32. kolejką na ostatnim miejscu w tabeli, a ich gra nie napawa optymizmem.
Ostatnie zwycięstwo podopieczni Dariusza Wdowczyka odnieśli niemal dwa miesiące temu w spotkaniu z Arką Gdynia. Od tamtego momentu wywalczyli tylko trzy punkty w 5 meczach. Zmiany szkoleniowe w trakcie sezony dały chwilową poprawę, ale w ostatnich tygodniach wszystko wróciło „do normy”. Ani trochę nie przypominają drużyny z poprzedniego sezony, kiedy to ich grą zachwycała się cała Polska. W ostatnim spotkaniu dosyć szczęśliwie uniknęli porażki. Niemal cały pojedynek przegrywali po straconym golu z rzutu karnego, a sytuację jeszcze bardziej utrudniła druga żółta kartka, a w konsekwencji czerwona dla Aleksandra Sedlara. Pomimo tego zawodnicy Dariusza Wdowczyka zdołali doprowadzić do remisu, zdobywając gola w 88. minucie.
- „Walczyliśmy do końca i właśnie za to chciałem podziękować mojemu zespołowi. Nie załamaliśmy się po stracie gola i czerwonej kartce... Potrafiliśmy strzelić bramkę, grając w osłabieniu” - mówił trener po meczu.
Trudno szukać pozytywów w zespole z Gliwic, jednak jest jeden zawodnik, który wyróżnia się na tle innych, a mianowicie Gerard Badia. Hiszpan ostatnio podpisał nowy kontrakt z Piastem co na pewno ucieszyło sympatyków tej drużyny. W obecnym rozgrywkach zaliczył już 8 bramek oraz 3 asysty.
W spotkaniu z Śląskiem Wrocław wielu graczy Piasta będzie musiało uważać, żeby się nie wykartkować, a jest ich aż siedmiu, którzy są zagrożeni.