06.05.2012: Śląsk mistrzem Polski!
Spotkanie w Gliwicach nie ułożyło się po myśli wrocławian. Obecny sezon w wykonaniu Śląska zupełnie nie przypomina tego sprzed 5 lat. 6 maja 2012 roku WKS świętował drugie w swojej wieloletniej historii mistrzostwo Polski. Dziś zamyka tabele Ekstraklasy...
Sezon 2011/2012 był pełen niespodzianek i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Podopieczni trenera Oresta Lenczyka miewali lepsze i gorsze momenty. Chwile zwątpienia w wygranie ligi pojawiały się po przegranych potyczkach między innymi: z Legią, Widzewem i Podbeskidziem. O fotel lidera Ekstraklasy walczyły na ostatniej prostej aż cztery ekipy, oprócz WKS-u - Legia, Lech i Ruch. Zdobycie mistrzostwa zależało już tylko od zielono-biało-czerwonych i wyjazdowego meczu z Wisłą Kraków - która po słabym sezonie nie miała szans na obronę tytułu.
"Umarł król, niech żyje król"
Zawodnicy Białej Gwiazdy od pierwszych minut usiłowali zepchnąć wrocławian do obrony. Piłkarze Oresta Lenczyka nie czekali zbyt długo i szybko odpowiedzieli groźnymi sytuacjami. Najpierw piłkę do bramki Pareiki mógł wpakować Waldemar Sobota. Po dobrym dośrodkowaniu Przemysława Kaźmierczaka, obecny zawodnik Sankt Pauli uderzał głową z bliskiej odległości.
Z kilku metrów strzelał też, wbiegający z lewej strony Łukasz Gikiewicz, jednak czujny bramkarz Wisły nie dał się pokonać. W tym samym czasie w 17. minucie w Chorzowie Ruch zdobył gola w spotkaniu z Lechią Gdańsk, zapewniając sobie zwycięstwo w lidze. Na stadionie przy Reymonta zawrzało i Śląsk rzucił się do ataku. Fantastyczne okazje zmarnowała Cristian Diaz - argentyńska siła WKS-u. Piłkarze Wisły nie zamierzali ustąpić wrocławianom. Groźne strzały Garguły zmusiły Mariana Kelemena do interwencji. Do przerwy wynik nie zmienił się, tymczasem Niebiescy prowadzili z Lechią już 2:0.
Marzenia o tytule pokrzyżowała chorzowianom sytuacja z 51. minuty. Z rzutu wolnego perfekcyjnie w pole karne dośrodkował Sebastian Mila, a Rok Elsner pewnie umieścił piłkę w siatce. Śląsk zbliżył się do mistrzostwa, jednak do końca meczu pozostawało jeszcze wiele minut. W drugiej połowie znacznie przeważali gospodarze. Sytuacja Śląska dramatycznie skomplikowała się na 9 minut przed końcowym gwizdkiem. Krzysztof Wołczek obejrzał drugą żółtą kartkę po niepotrzebnym faulu i wrocławianie musieli walczyć w 10. Ostatnie minuty przyprawiały wrocławskich kibiców o dreszcze, bo zawodnicy Wisły ostrzeliwali bramkę WKS-u z każdej możliwej strony. Kelemen ratował swój zespół przed utratą bramki i sędzia wreszcie zakończył mecz. Ostatni gwizdek tamtego spotkania wrocławianie na pewno zapamiętają na długo. Po 35. latach mistrzostwo Polski ponownie powędrowało w ręce Śląska Wrocław. Delektujmy się pięknymi wspomnieniami, bo podobne przeżycia nie czekają nas prędko.
Wisła Kraków 0:1 (0:0) Śląsk Wrocław
Elsner 51’
Wisła: Pareiko (46’ Jovanić) – Jirsak, Sobolewski, Czekaj, Nunez – Wilk (81’ Kirm), Garguła (87’ Rojewski) – Małecki, Melikson, Iliev, Genkov
Śląsk: Kelemen – Wołczek, Celeban, Pawelec, Mraz – Elsner, Kaźmierczak – Sobota (83’ Socha), Mila, Ł.Gikiewicz (90’ Sztylka) – Diaz (72’ Cetnarski)
Żółte kartki: Czekaj, Małecki, Wilk (Wisła), Ł.Gikiewicz, Mraz, Wołczek (Śląsk)
Czerwona kartka: Wołczek (za drugą żółtą)
Sędziował: Daniel Stefański
Widzów: 23000