Zapowiedź meczu: Tylko zwycięstwo
Walka o utrzymanie się wkracza w decydującą fazę. W ostatnim tygodniu Śląsk mierzył się już z Ruchem i Zagłębiem, a dzisiaj, w ramach 35. kolejki Lotto Ekstraklasy, podejmie Arkę Gdynia. Początek spotkania na Stadionie Wrocław o godzinie 18.
Nie ma wątpliwości, że dzisiejsze spotkanie może być kluczowe w kontekście utrzymania się. Obie drużyny na trzy spotkania przed końcem rozgrywek mają problemy i od zagwarantowania sobie ekstraklasowego bytu są jeszcze daleko. Po fenomenalnym meczu z Ruchem, wygranym aż 6:0, Śląsk przegrał wtorkowe derby 0:2 i ponownie zajmuje 14. miejsce. Arka natomiast uległa u siebie Wiśle Płock 0:1 przez co, po raz drugi po podziale punktów, znajduje się w strefie spadkowej (15.) Biorąc pod uwagę terminarz (zielono-biało-czerwonych czekają jeszcze spotkania z Cracovią i Wisłą Płock, gdynianie w ostatnich dwóch kolejkach zmierzą się z Ruchem i Zagłębiem) oraz dorobek punktowy (zarówno wrocławianie jak i Arkowcy mają po 20 oczek, a w grupie spadkowej na razie wygrali tylko po jednym meczu), bezpośrednie spotkanie to dla obu zespołów najlepszy moment na odbicie się od dna. Dlatego w piątek będzie liczyło się jedynie zwycięstwo i 3 punkty.
We Wrocławiu głośno mówi się o kłopotach z dyspozycją fizyczną. Trener Jan Urban już w czasie konferencji po derbach zwracał uwagę na zmęczenie zawodników grą co trzy dni oraz brak możliwości większych roszad przy ustalaniu składu. Teraz pole manewru będzie jeszcze mniejsze, bo oprócz kontuzjowanych do końca sezonu Romana i Kokoszki oraz leczącego uraz Alvarinho, z gry wypada Sito Riera, który w wyniku przepychanki, w meczu z Zagłębiem obejrzał czerwoną kartkę.
Zdaniem szkoleniowca WKS-u niezwykle ważny będzie też aspekt mentalny: - Po Ruchu myśleliśmy, że wszystko wróciło do normy, ale tak jednak nie było. W tych spotkaniach bardzo ważne jest to, jak ktoś wytrzymuje presję. Również Arka ma z tym problem. Jedna i druga drużyna nie będzie nie wiadomo jak przygotowana fizycznie. To nie będzie łatwe spotkanie. Będą na pewno kluczowe momenty, takie jak stałe fragmenty gry, a nawet może rzut karny. Będąc szczerym, wydaje mi się, że jeśli my strzelimy pierwsi, rozpędzimy się. Jeśli Arka strzeli, to my zdołamy nadrobić.
Także w Gdyni nie brakuje problemów. Arka przed dwoma tygodniami wywalczyła co prawda Puchar Polski, ale w lidze spisuje się dużo gorzej. Poza zwycięstwem nad Łęczną w ubiegły piątek, gdynianie w tym roku wygrali tylko raz (w lutym!), a na wyjazdach nie mogą zwyciężyć od czasu grudniowego spotkania we Wrocławiu (2:0). W dodatku Leszek Ojrzyński ma spory ból głowy przy ustalaniu składu – wszyscy napastnicy są kontuzjowani (leczący uraz do końca sezonu Josip Barisić wczoraj rozwiązał kontrakt), do dyspozycji szkoleniowca jest tylko grający ze złamaniem kości śródręcza, Rafał Siemaszko. Defensywa natomiast będzie musiała radzić sobie bez pauzującego za kartki Michała Marcjanika. Rehabilitację po operacji złamanej ręki dalej przechodzi Adrian Błąd.
Dla wrocławian dzisiejszy mecz będzie również okazją do zrewanżowania się za dwie porażki z Arką w rundzie zasadniczej – obie wynikiem 0:2.