Śląsk w rozbiórce [aktualizacja]
Śląsk lekką ręką pożegnał sporą grupę piłkarzy - nie oceniamy, czy decyzje te były słuszne, ale stawiamy pytanie, co dalej? Obecna kadra WKS-u liczy co prawda 18-stu piłkarzy, co przed otwarciem okienka transferowego teoretycznie nie wygląda najgorzej. Teoretycznie.
W praktyce Śląsk drugi rok z rzędu żegna się z wszystkimi graczami środka pola. Pozostali jedynie niedoświadczeni Daniel Łuczak i Adrian Łyszczarz oraz przesunięci ze skrzydeł Łukasz Madej z Sito Rierą (Hiszpan ze względu na czerwoną kartkę nie zagra w I kolejce). Jako defensywny pomocnik mógłby jeszcze występować Adam Kokoszka, ale zerwane więzadła kolanowe raczej nie pozwolą ma na grę w rundzie jesiennej.
Temat defensywnych pomocników w Śląsku w ogóle jest ciekawy. 4 lata temu kupowaliśmy Tomasza Hołotę, który nie mieścił się w składzie, bo byli w nim Przemysław Kaźmierczak i Dalibor Stevanović, a zimą, w wyniku kontuzji Kaza, pozyskaliśmy jeszcze Toma Hateleya i Lukasa Droppę. Obecnie w kadrze nie ma żadnego zdrowego zawodnika, który mógłby zagrać na tej newralgicznej pozycji!
Optymistycznie prezentuje się boczna pomoc – zarówno Robert Pich jak i Mario Engels powinni być mocnymi ogniwami Śląska w przyszłym sezonie. Na ten moment nie mają jednak żadnych zmienników. No chyba, że na swoje dawne pozycje wrócą Madej z Rierą. Przesuwając jednak klocki z miejsca na miejsce – powstanie luka gdzie indziej.
W obronie pewne miejsce mają Piotr Celeban, Kamil Dankowski i Augusto. Nie wiadomo jaka będzie przyszłość Laszy Dwalego, który wkrótce ma powrócić z wypożyczenia do Irtyszu Pawłodar. Jeśli jednak postanowi odejść, pozostanie tylko Łukasz Wiech, który nie doczekał się jeszcze debiutu w ekstraklasie. Rezerwowych – brak, Pawłowi Zielińskiemu wygasa umowa z końcem czerwca. Dziury może łatać niezawodny w tym elemencie Mariusz Pawelec.
Jeśli Śląsk nie otrzyma intratnej oferty za Jakuba Wrąbla, to właśnie on powinien być pierwszym wyborem Jana Urbana. W odwodzie pozostają jeszcze Dominik Budzyński i mający najmniejsze notowania u szkoleniowca Lubos Kamenar. Słowak, gdyby znalazł sobie nowego pracodawcę, mógłby Wrocław opuścić bez żadnych przeszkód.
Kamil Biliński na razie pozostaje jedynym napastnikiem w kadrze. Wychowanek WKS-u ma jednak kontrakt ważny tylko do końca czerwca i na razie bliżej mu do opuszczenia Śląska niż podpisania nowej umowy.
Przed dyrektorem sportowym Adamem Matyskiem stoi więc zadanie zbudowania praktycznie nowego środka pomocy, ataku i uzupełnienia całej obrony oraz skrzydeł. Nie da się tego zrobić piłkarzami rezerw, bo po prostu brakuje tam jakości – zespół Dariusza Sztylki broni się przed spadkiem z III ligi.
Uff, to będzie gorące lato we Wrocławiu, a jacy zawodnicy zasilą Śląsk zależy także od tego, czy klub uda się sprzedać nowemu inwestorowi i ewentualnie kto to będzie. Szybko wielkich pieniędzy na transfery jednak nie będzie, więc tradycyjnie w kręgu zainteresowań WKS-u będą zawodnicy bez ważnych kontraktów.
AKTUALIZACJA
Śląsk 8.06. poinformował, że z klubu odchodzą Paweł Zieliński i Kamil Biliński. W kadrze pozostało więc 16 zawodników, w tym żadnego napastnika i tylko sześciu zdrowych obrońców.
Obecna kadra Śląska
Bramkarze: Budzyński, Kamenar, Wrąbel,
Obrońcy: Augusto, Celeban, Dankowski, Dwali, Kokoszka, Pawelec, Wiech,
Pomocnicy: Engels, Łuczak, Łyszczarz, Madej, Pich, Riera,
Napastnicy: brak.