Igor Tarasovs: Zgramy się dość szybko

Gdzie się nauczyłeś mówić po polsku?
Igor Tarasovs: Przez półtora roku grałem w Jagiellonii Białystok. Spędziłem trochę czasu w Polsce, więc przydałoby się, żebym potrafił mówić po polsku.
Jesteś Łotyszem czy Rosjaninem?
Jestem Łotyszem ale rozmawiam po łotewsku i rosyjsku.
Jak to się stało, że trafiłeś do Śląska?
Byłem w Turcji, gdzie grałem przez jedną rundę. W klubie zmienił się trener, a tam jest taka specyfika, że szkoleniowiec woli wziąć "własnych" piłkarzy. Byłem obcokrajowcem, a w Turcji w drużynie może grać ich tylko 5. Wiadomo było, że obrońca, który jest obcokrajowcem i nie ma go w podstawowym składzie, może bardzo rzadko występować na boisku. Po sezonie postanowiłem, że chcę więcej grać. Przyszła oferta ze Śląska i długo się nie zastanawiałem nad jej przyjęciem.
Czy analizowaliście już stratę pierwszej bramki w Gdyni?
To było bardzo dobre dośrodkowanie i nawet bardzo niski piłkarz sobie poradził i zdobył gola. Trzeba być bliżej zawodników rywali, być zawsze w kontakcie. Nie możemy pozwalać na oddawanie przez przeciwnika takich strzałów. Myślę, że w kolejnych meczach rywale już nie stworzą sobie tak łatwo takiej sytuacji.
Aż sześciu nowych zawodników w wyjściowym składzie w meczu z Arką. Będziecie potrzebować czasu aby się zgrać?
Na pewno będziemy potrzebować trochę czasu ale nie wydaje mi się, żeby to był duży problem. Już graliśmy jedno spotkanie i kilka sparingów. Mamy dobrych piłkarzy, potrafiących grać w piłkę. Myślę, że zgramy się dość szybko.