Co słychać u rywala: Białostockie szczęście
Jagiellonia Białystok po pięciu rozegranych kolejkach zajmuje pozycję wicelidera. Piłkarze z Podlasia uzbierali jak dotąd 12 punktów, co z pewnością można uznać za sukces. Warto przy tym zauważyć, że podopiecznym Ireneusza Mamrota na początku sezonu dopisuje sporo szczęścia.
Chociaż białostoczanie odpadli z europejskich pucharów już w lipcu, to pracę byłego szkoleniowca Chrobrego Głogów na ten moment należy ocenić pozytywnie. Jeśli brać pod uwagę tylko mecze wyjazdowe, nigdy wcześniej popularna "Jaga" nie zaliczyła tak dobrego wejścia w sezon. Na trzy rozegrane pojedynki w delegacji, Jagiellonia zdobyła komplet punktów. Gorzej jest ze spotkaniami w domu. Przed dwoma tygodniami białostocki zespół niespodziewanie uległ beniaminkowi, Sandecji Nowy Sącz, 1-3.
Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że wysoka pozycja w lidze najbliższego rywala Śląska jest w dużej mierze kwestią szczęścia. Oczywiście nie jest to nic złego. Los dla białostoczan uśmiechnął się w ostatniej kolejce. W spotkaniu z Koroną, w doliczonym czasie gry, piłka tak niefortunnie odbiła się od Kallaste, że powędrowała do siatki, dając tym samym trzy punkty graczom z Podlasia.
Podobnie było w Szczecinie - gdy wydawało się, że pojedynek zakończy się bezbramkowym remisem, fatalnym zagraniem popisał się Fojut. Obrońca Pogoni swoim zachowaniem w ostatniej akcji meczu w dziecinny sposób sprezentował gola Jagiellończykom. Warto wspomnieć także spotkanie z Górnikiem. Zabrzanie prowadzili po golu Angulo i piłkarsko byli lepszym zespołem. Ostatecznie jednak po dwóch rzutach karnych, w tym Sekulskiego w końcówce meczu, "żółto-czerwoni" zdobyli trzy oczka.
Sam trener Mamrot nie ukrywa, iż w jego zespole nie wszystko funkcjonuje jeszcze tak, jak należy. Problemem jest mała ilość stwarzanych sytuacji bramkowych oraz słabe wykończenie. Kiepska skuteczność szczególnie widoczna była podczas rywalizacji z Sandecją. Bolączką jest zdobywanie goli z gry. Białostoczanie w lidze ustrzelili w sumie osiem goli. Co ciekawe, połowę z nich zdobyto po stałych fragmentach gry.
Najskuteczniejszym zawodnikiem Jagiellonii jest Cillian Sheridan. Irlandczyk sprowadzony rok temu do Białegostoku ma w tym sezonie na koncie trzy ligowe trafienia. Parę Celeban-Tarasovs czeka zatem w sobotę na pewno niemałe wyzwanie, gdyż mierzący 196 cm napastnik stwarza ogromne zagrożenie w polu karnym przeciwnika.
Początek meczu Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław w sobotę o godz. 20:30.